" Gdzie byłaś? "
" Na cmentarzu poświęcam kości
moich przodków "
Książka tłumaczona za zgoda
autorki : HeyItsBlackieee
Okładka od : aleksandraross z Kropla Sztuki
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
ROZDZIAŁ 9
—— ( " Pod ulewnym deszczem " ) ——
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Demetri uważnie przyjrzał się bramie cmentarza w Forks, jego ręce pozostały bezpieczne w kieszeniach drogiego płaszcza, deszcz w Forks padał, jakby niebo również opłakiwało jego tragedię, Demetri trzymał uszy wyczulone na wszystko, co się działo i nie wahał się szukać jej w każdym kącie, który był w jego zasięgu.
Wampir czekał cierpliwie, nie miał ochoty wychodzić, nie bez ponownego spotkania się z nią, więc gdyby go o to poprosiła, wyszedłby, nie oglądając się za siebie. Demetri patrzył, jak zbliża się mokrą, gruntową drogą, w dłoniach trzymając granatową parasolkę, Sylvie ścisnęło się serce, gdy zobaczyła, jak czekał na nią w deszczu.
" Oszalałeś… ” mruknęła, zacieśniając uścisk na rączce parasolki, gdy na niego spojrzała. Demetri zrobił krok w jej stronę, jego włosy wyglądały na ciemnobrązowe, teraz, gdy były mokre i przyklejone do czoła.
" Jak inaczej wydostałabyś się ze swojej nowej kryjówki? " zapytał, wiedziała, że ma rację, schroniła się w krainie, do której on fizycznie nie mógł wejść.
" Myślałam, że wyszedłeś… "
Zaprzeczył głową.
" Nie mogłem odejść " warknął stanowczo, podchodząc do niej. Demetri bał się, że odejdzie, jeśli podejdzie za blisko i był dość ostrożny. " Nie bez kolejnej próby "