6. Dominacja

5 0 0
                                        


Dzisiaj wezmę sobie słowa Jamesa do serca , nie będę słaba . Nigdy więcej .
Olivia stała w salonie, wpatrując się w okno, gdzie zachodzące słońce malowało niebo na pomarańczowo. W jej umyśle narastała myśl: nie może być tylko ofiarą. Jeśli James uważał, że ma nad nią władzę, to czas pokazać mu, że się myli.

Gdy tylko James wszedł do pokoju, Olivia odwróciła się, a jej spojrzenie było pełne determinacji.
- Dzisiaj nie zamierzam być twoją marionetką- oznajmiła, starając się nadać głosowi pewność.

James zatrzymał się, jego brązowe oczy zmierzyły ją od stóp do głów.
- Co zamierzasz zrobić?
zapytał z ironicznym uśmiechem, jego ton był lekceważący.

- Zrobię to, co muszę,- odpowiedziała, nie odrywając wzroku. -Może czas, byś się przestraszył, James.

- A więc myślisz, że potrafisz mnie zastraszyć?- zapytał, a jego głos był chłodny, ale w jego oczach była iskra zainteresowania.

Olivia zrobiła krok w jego stronę, a jej pewność siebie rosła.
-Myślę, że mogę cię zaskoczyć. Znasz mnie tylko jako dziewczynę, która się boi, ale to nie wszystko, co mam do zaoferowania.

James uniósł brwi, rozbawiony.
- Chcesz ze mną grać? W porządku. Ale musisz wiedzieć, że w moim świecie rządzą inne zasady.

- Nie zamierzam być słaba- odparła z siłą, która zaskoczyła ją samą.
- Musisz nauczyć się, że nie jestem jedynie ofiarą twoich gier.

James zbliżył się do niej, jego twarz była blisko.
-To nie twoja gra. Nie jesteś w stanie mnie zdominować słoneczko.

Olivia zbliżyła się jeszcze bardziej, tak blisko, że mogła poczuć jego zapach – męski, intensywny.
-A jeśli spróbuję?- zapytała z wyzywającym uśmiechem.
- Może sprawię, że będziesz musiał mnie słuchać. Nie martwisz się o siebie? Bo ja o ciebie tak, że przejebiesz to.

James uniósł kącik ust, ale jego spojrzenie pozostało lodowate.
-Zacznij się martwić o siebie, a nie o mnie. Nie pozwolę ci na to.

-Nie zamierzam cię słuchać,- odparła, zaciśniając dłonie w pięści.
-Nie poddam się, nawet jeśli będziesz próbował mnie złamać.

James pokiwał głową, a w jego oczach pojawił się cień uznania.
-Ciekawe. Ale pamiętaj, że nie jestem łatwym celem.
Mogłabyś zacząć od tego.- James wskazał na misia pluszowego na łóżku którego wziął na Olivia wcześniej i dał jej go do pokoju.

Olivia uśmiechnęła się z wyzwaniem.
-Nikt nie powiedział, że zamierzam cię traktować jak cel.- parsknęła.

James cofnął się, przerywając ich intensywną wymianę spojrzeń.
-Bądź ostrożna, Olivia. Jeśli zamierzasz grać w tę grę, nie ma odwrotu. Będzie bolało.

-A co jeśli mnie to nie obchodzi?- odpowiedziała, jej głos pełen pewności.
-Nie zamierzam żyć w strachu.

James skinął głową, a na jego twarzy zagościł cień szacunku.
-To może być twoja zguba.

Oboje stali naprzeciwko siebie, ich napięcie rosnące jak gęsty mrok. Olivia wiedziała, że ta gra dopiero się zaczyna, a James był przeciwnikiem, którego nie można było lekceważyć. Ale czuła, że może mu się przeciwstawić.

James uśmiechnął się lekko, a w jego głosie zabrzmiała nuta ironii.
-Bądź więc gotowa na konsekwencje. Chociaż może to właśnie ty mnie zaskoczysz.

„Nie mam zamiaru się poddawać," odparła z determinacją. „Nie będziesz mógł mnie złamać tak łatwo." Mówiła w głowie

James przyglądał jej się przez chwilę, a w jego oczach pojawił się błysk zainteresowania. „Ciekawe" powiedział szepcząc.

- Zobaczymy, kto naprawdę rządzi w tej grze.- Olivia w sercu poczuła iskrę nadziei.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jan 06 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

It's never been your'sOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz