Rozdział 5~Plotki ploteczki i...chłopcy~

104 7 1
                                        

Woda jest wszędzie, nie mogę złapać tchu! Już myślę, że to koniec gdy czuję otaczające mnie silne ramiona. Ktoś mnie wynurza, zaczynam kaszleć.

– Wszystko w porządku, jaskółko? – pyta i gorączkowo przygląda się mojej twarzy

– Chy – kaszle – chyba tak

–Chodź, idziemy na brzeg – bierze mnie na ręce, a ja oplatam go nogami w pasie. Wtulam się w jego klatkę piersiową, a on wzmacnia uścisk. Gdy wychodzimy na piach od razu przybiegają do nas Zack z Mattem.

– Olivka, wszystko okej?

–Tak, jest okej– odpowiadam i schodzę z Cartera. Matt nakrywa mnie swoim ręcznikiem. Odwracam się i na drżących nogach idę w stronę koca. Od razu obok mnie pojawia się Matt i mnie obejmuje.

–Boże, ale nas nastraszyłaś – mocno mnie przytula – To trwało zaledwie sekundy, ale dla nas jak godziny

– Ja...myślałam,że tam zginę – mówię cicho

–Nie pozwolilibyśmy na to – posyła mi uśmiech – Zresztą Carter od razu się za tobą rzucił, a gdyby nie on to ja, Zack, Liam i Mason byliśmy już w wodzie. Natomiast Finn i Ben płynęli do Was na deskach.

–Uświadomiłam sobie coś bardzo ważnego – uderzam się w czoło – ja mu nawet nie

podziękowałam

– Nie przejmuj się tym teraz – pociera moje ramię – byłaś przerażona

*****

Siedzimy całą grupą na kocach, chłopaki opowiadają o sobie, a później ja o sobie.

–Ludziska, robimy ognisko – przerywa Liam. Pomysł został bardzo ciepło przyjęty. Już po chwili każdy dostaje swoje zadanie, by jak najszybciej zrealizować świetny pomysł Wooda.

Zack, Liam i Matt pojechali do sklepu. Finn, Ben i Mason poszli po drewno. Natomiast Carter zajmuje się robieniem miejsca na te ognisko, a ja...postanawiam mu pomóc.

Gdy wszystko było uzgodnione to każdy poszedł w swoją stronę.

Ja biegnę za Blackiem.

–Jak Ci pomóc?

–Możesz pozbierać średniej wielkości kamienie – przytakuję głową i biorę się do roboty

–Dziękuję

–Przepraszam – mówimy w tym samym czasie

–Za co ty mnie przepraszasz? – patrzę w te jego niezwykłe oczy

–Cholera... Olivia gdybym Cię nie puścił na tą falę to nic by się nie stało – przejeżdża ręką po włosach

–Zdurniałeś – podchodzę bliżej niego – Sama chciałam spróbować, a gdyby nie ty... Uratowałeś mnie. Sama nie dałabym rady się wynurzyć. Dziękuję Carter naprawdę.

Wznosi oczy ku niebu i przez chwilę po prostu tam spogląda. Następnie patrzy prosto w moje oczy

–Nie masz za co mi dziękować. Jakby była potrzeba wskoczyłbym ponownie, jaskółko.

Otwieram usta by mu odpowiedzieć, jednak zamykam je gdy z oddali dobiega do nas krzyk Masona

–Hej gołąbeczki mieliście robić miejsce na ognisko, a nie romansować!

Carter przewraca oczami

–Weź się tam zamknij i zajmij się swoim życiem – odkrzykuje rozgrywający i puszcza mi oczko

Zabiera kamienie i idzie w stronę chłopaków, więc robię to samo.

*****

Po jakimś czasie czekamy już tylko na chłopaków aż wrócą ze sklepu. Mason wraz z Carterem zajęli się rozpalaniem ogniska. Mija chwila i słyszymy śmiech Zacka. Po czym w zasięgu naszego wzroku pojawia się zaginione trio.

OdległaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz