Gdy jestem już w pokoju, zaczynam swoje przygotowania do imprezy. Po wielkich
poszukiwaniach znalazłam małą czarną i to właśnie ją na siebie ubieram. Do tego dobrałam
czarne tenisówki, bo nie jestem zbyt wielką fanką ubierania szpilek na takie imprezy. Następne zabieram się za włosy i ostatecznie zostawiam je w naturalnych lokach. Wyjątkowo moją twarz dziś będzie zdobił mocniejszy makijaż, który składa się z ciemniejszych cieni, kresek i mojej niezawodnej bordowej szminki.
TAA DAAM GOTOWA!
Schodzę, ponieważ słyszę nawoływanie brata z dołu. Gdy tylko stawiam jedną nogę na dole schodów nasz wzrok się krzyżuje.
- Wow siska, ślicznie wyglądasz - puszcza mi oczko.
-Ty też braciszku niczego sobie - przyglądam się jego stylówce. Czarne dżinsy i biała koszulka ładnie się komponują ze skórzaną kurtką.
Ja też zabieram z wieszaka skórzaną kurtkę i wychodzimy. Następnie wsiadamy do niebieskiego BMW i już po chwili pędzimy główną ulicą. Z głośników słyszymy pierwsze nuty „Hot N Cold", więc jak na rodzinę Martin przystało zaczynamy się drzeć wniebogłosy. Po jakiejś dłuższej chwili podjeżdżamy pod dom, jak się później okazało, Liama i Fina.
- Witam szanowne rodzeństwo - wita się Liam.
- Hej hej - odpowiadamy jednocześnie.
- Ej stary, a co z Mattem? - pyta Finn.
- Ma przyjechać z Carterem.
- A spoko.
Następnie zaczynamy rozmawiać na różne tematy i właśnie w ten sposób mija nam dalsza podróż. Parkujemy na terenie ogromnej posesji i muzyka tu jest tak głośna, że słychać ją było już chyba trzy przecznice wcześniej. Gdy tylko udaje nam się wysiąść z samochodu chłopaki witają mnie przytulasem. Trochę jestem zaskoczona, ale w ten miły sposób.
*****
Po przekroczeniu progu domu, dociera do mnie jak wiele jest tutaj ludzi! Zack by mnie nie zgubić, złapał mnie za rękę i razem zaczynamy się kierować (znaczy przepychać) w stronę kuchni i to właśnie tam znajdujemy resztę towarzystwa.
- Witaj królowo z doliny liliputów - Matt ukłonił się nisko i następnie mnie przytula.
- No widzisz jaki zaszczyt Cię kopnął - szturcham go żartobliwie i faktycznie lekko kopię - Długo nad tym myślałeś?
- Nie, ja z takim talentem już się urodziłem - puszcza mi oczko.
- Wow Ty to jesteś tak genialny jak szczur doświadczalny - mówię nonszalancko.
Wszyscy patrzą na mnie z szokiem wymalowanym na twarzy, no oczywiście wszyscy oprócz Zacka. Ten to tam się już prawie dusi ze śmiechu, a po dosłownie chwili cała reszta do niego dołącza.
- Stary masz całkiem dobrego przeciwnika w tych Twoich tekstach - ktoś się odzywa.
- No koncertowo Cię zgasiła - dorzuca ktoś inny.
- Zaimponowałaś mi królowo - Matt odzywa się z uznaniem - Lubię Cię, idziemy pić!
Złapał mnie za rękę i już po chwili byliśmy przy chłopaku, który robił drinki. Już pal licho, że praktycznie z nikim się nie przywitałam, Matt każe pić to idę.
- Coś mocnego poprosimy.
Chłopak podaje nam dwa czerwone kubki. Biorę łyka i zaczynam kaszleć.
- O matulu to sama wódka - udaje mi się wydusić między napadami kaszlu.
- Chcieliście coś mocnego - nasz barman tylko wzrusza ramionami.
- Nie marudź tylko pij - pogania mnie brunet, a gdy tylko z ogromnym grymasem opróżniam kubek, Matt ponownie łapie mnie za rękę - To teraz idziemy tańczyć!
CZYTASZ
Odległa
RomanceOlivia Martin brunetka na co dzień mieszka w internacie w Londynie,przyjechała do Miami na bal i wakacje do swojego brata bliźniaka. Myślała,że to będą zwykłe wakacje. Cóż nic bardziej mylnego... Poznała tam 6 przystojnych kumpli brata. Cóż nie taki...
