Rozdział 2~Witaj Królowo! ~

349 12 1
                                        

Gdy jestem już w pokoju, zaczynam swoje przygotowania do imprezy. Po wielkich
poszukiwaniach znalazłam małą czarną i to właśnie ją na siebie ubieram. Do tego dobrałam
czarne tenisówki, bo nie jestem zbyt wielką fanką ubierania szpilek na takie imprezy. Następne zabieram się za włosy i ostatecznie zostawiam je w naturalnych lokach. Wyjątkowo moją twarz dziś będzie zdobił mocniejszy makijaż, który składa się z ciemniejszych cieni, kresek i mojej niezawodnej bordowej szminki.

TAA DAAM GOTOWA!

Schodzę, ponieważ słyszę nawoływanie brata z dołu. Gdy tylko stawiam jedną nogę na dole schodów nasz wzrok się krzyżuje.

- Wow siska, ślicznie wyglądasz - puszcza mi oczko.

-Ty też braciszku niczego sobie - przyglądam się jego stylówce. Czarne dżinsy i biała koszulka ładnie się komponują ze skórzaną kurtką.

Ja też zabieram z wieszaka skórzaną kurtkę i wychodzimy. Następnie wsiadamy do niebieskiego BMW i już po chwili pędzimy główną ulicą. Z głośników słyszymy pierwsze nuty „Hot N Cold", więc jak na rodzinę Martin przystało zaczynamy się drzeć wniebogłosy. Po jakiejś dłuższej chwili podjeżdżamy pod dom, jak się później okazało, Liama i Fina.

- Witam szanowne rodzeństwo - wita się Liam.

- Hej hej - odpowiadamy jednocześnie.

- Ej stary, a co z Mattem? - pyta Finn.

- Ma przyjechać z Carterem.

- A spoko.

Następnie zaczynamy rozmawiać na różne tematy i właśnie w ten sposób mija nam dalsza podróż. Parkujemy na terenie ogromnej posesji i muzyka tu jest tak głośna, że słychać ją było już chyba trzy przecznice wcześniej. Gdy tylko udaje nam się wysiąść z samochodu chłopaki witają mnie przytulasem. Trochę jestem zaskoczona, ale w ten miły sposób.

*****

Po przekroczeniu progu domu, dociera do mnie jak wiele jest tutaj ludzi! Zack by mnie nie zgubić, złapał mnie za rękę i razem zaczynamy się kierować (znaczy przepychać) w stronę kuchni i to właśnie tam znajdujemy resztę towarzystwa.

- Witaj królowo z doliny liliputów - Matt ukłonił się nisko i następnie mnie przytula.

- No widzisz jaki zaszczyt Cię kopnął - szturcham go żartobliwie i faktycznie lekko kopię - Długo nad tym myślałeś?

- Nie, ja z takim talentem już się urodziłem - puszcza mi oczko.

- Wow Ty to jesteś tak genialny jak szczur doświadczalny - mówię nonszalancko.

Wszyscy patrzą na mnie z szokiem wymalowanym na twarzy, no oczywiście wszyscy oprócz Zacka. Ten to tam się już prawie dusi ze śmiechu, a po dosłownie chwili cała reszta do niego dołącza.

- Stary masz całkiem dobrego przeciwnika w tych Twoich tekstach - ktoś się odzywa.

- No koncertowo Cię zgasiła - dorzuca ktoś inny.

- Zaimponowałaś mi królowo - Matt odzywa się z uznaniem - Lubię Cię, idziemy pić!

Złapał mnie za rękę i już po chwili byliśmy przy chłopaku, który robił drinki. Już pal licho, że praktycznie z nikim się nie przywitałam, Matt każe pić to idę.

- Coś mocnego poprosimy.

Chłopak podaje nam dwa czerwone kubki. Biorę łyka i zaczynam kaszleć.

- O matulu to sama wódka - udaje mi się wydusić między napadami kaszlu.

- Chcieliście coś mocnego - nasz barman tylko wzrusza ramionami.

- Nie marudź tylko pij - pogania mnie brunet, a gdy tylko z ogromnym grymasem opróżniam kubek, Matt ponownie łapie mnie za rękę - To teraz idziemy tańczyć!

OdległaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz