Rozdział 12~Odwet~

239 11 3
                                        

A łapcie wcześniej😘
Boże, ale ja jestem podekscytowana tą nową wersją!!
A ja dostaniecie kolejny rozdział to padniecie!! Haha już się nie mogę doczekać aż Wam go opublikuje!! ❤️
Miłego czytania!!

~~~~~
Kolejny dzień rozpoczyna się dość niespodziewanie...przez moje otwarte okno słyszę trąbienie. Niczym torpeda wyskakuję z łóżka i biegnę na dół ubrać buty.

Czy to możliwie, że to moje autko!?

Wychodzę z domu i staję na podjedzie, na placu stoi moje świecące, bordowe Mini!

Szczęśliwa biegnę i przytulam się do maski

–Moje maleństwo, w końcu jesteś– mówię wzruszona

–Na mój widok tak się nie cieszysz – gdzieś za sobą słyszę głos Zacka

–Bo ty nie jesteś moją strzałą – pokazuję mu język

Parska śmiechem

–To co chcesz się przejechać?– pytam podekscytowana

–Możemy, ale nie chcesz się najpierw przebrać – podnosi jedną brew

Zdezorientowana podążam za jego wzrokiem....zapomniałam, że byłam tak zaaferowana moim samochodem, iż wybiegłam w samej piżamie w serca.

–Może masz rację – drapię się po głowie

*****

Ubrana w czarne kolarki i z tego samego koloru top na ramiączkach, z białą koszulą na wierzch zbiegam ze schodów. Biorę do ręki kluczyki z wielkim pomponem i wychodzę na dwór. Boże, ale ja się jaram!

Przy samochodzie czeka już na mnie moja druga połówka. Stoi oparty o maskę i przegląda coś w telefonie

–Odejdź, siło nieczysta od mojego skarbu!– krzyczę w jego stronę

–Nie popłacz się – sarka w moją stronę– A śmiałaś się z mojej miłości do samochodu – unosi jedną brew

–Przeżywasz to jak mrówka okres – jak nie ma się porządnego argumentu, to taka odpowiedź jest dobra na wszystko – Kochany czy ty porównujesz moje cudowne mini do pożal się boże twojego BMW. Czyś ty na głowę upadł!

–Babo jedna, nie obrażaj mojego samochodu – oburza się – Następnym razem będziesz biegła za nim!

Unoszę ręce w obronnym geście i pokazuję mu, żeby już wsiadł do samochodu.

Ja wsiadam zaraz za nim i jakie...to boskie uczucie usiąść w swoim samochodzie!

Szybko wyjeżdżamy z terenu posesji i mkniemy bocznymi drogami.

–Boże kobieto, trzymaj ręce na kierownicy, a nie się radiem bawisz – krzyczy – Matko święta zabijesz nas! Kurwa Olivia jedziesz po ZŁEJ STRONIE! – drze mi się do ucha

–O kurczaczki faktycznie – szybko zmieniam pas – Mój błąd.

Chichoczę, a Zack chyba się przeżegnał. On to zawsze za bardzo wyolbrzymia. Reszta drogi minęła bez komplikacji...mniej więcej. Dużą komplikacja jest Zack, który cały czas się na mnie wydziera i pyta kto mi dał prawo jazdy. Na szczęście, gdy mu grożę, że go wyrzucę to się zamyka.

Niestety do czasu...

–Matulu...ślepa jesteś!?– macha mi ręką przed twarzą– Tu jest ograniczenie do 80!?

–No i co mam z tym faktem zrobić – wzruszam ramionami

–Wariatko przyśpiesz!– znowu krzyczy– Nawet blisko nie jesteś tej prędkości!

OdległaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz