Kochani niestety musimy teraz trochę zwolnić, dlatego kolejny rozdział pojawi się w poniedziałek....
Ale myślę, że jak coś to możemy się dogadać na jeszcze jeden 😏
Miłego czytania!!
Wasza Nikorae ❤️
~~~~~
Kolejne dni mijały z reguły spokojnie, nie szaleliśmy jakoś bardzo. Jedynie co się zmieniło to dom, w którym przesiadywaliśmy. Dzisiaj wypadło na dom naszego rozgrywającego, więc obecnie całą ekipą siedzimy u niego na basenie. Chłopcy siedzą w wodzie i pływają, a ja jestem na krawędzi (od zawsze kochałam życie na krawędzi) i mocze nogi. Korzystając z pięknej pogody wystawiam twarz do słońca, z tej czynności wybudza mnie dźwięk mojego telefonu
-Wybacz,że się przez taki długi czas nie odzywałam!-w słuchawce wybrzmiewa głos Sandy-
Musiałam pojechać do dziadków na wieś, a ciężko tam z zasięgiem. Po za tym Hejka!
-Siema Sanny- mówię wesoło- Nic się nie stało, rozumiem
-Kurcze, ale strasznie mi głupio. Ty do mnie dzwoniłaś, a ja nie dawałam znaku życia!
-Serio, nic się nie dzieję- uśmiecham się mimo, iż nie może tego zobaczyć-To kiedy masz czas?
-Właśnie...Robisz coś dzisiaj?
-W sumie...-spoglądam na chłopaków -Teraz jestem u Cartera, ale później będę wolna.
-Super!To mogę po Ciebie podjechać po 17.
-Dobra
Omawiamy jeszcze szczegóły naszego spotkania, po czym się rozłączamy
-Kto to?- od razu pyta się Matt
-Sandy, umówiłyśmy się na 17.
-Królowo...mam być zazdrosny. Mam nadzieję, że nie próbujesz mnie zastąpić-udaje oburzenie
-Matt jakby Ci to powiedzieć...-udaję skruchę-W moim sercu, oprócz Ciebie jest jeszcze ktoś inny...-tym jednym zdaniem zyskuję uwagę wszystkich zebranych- A więc tym kimś jest...Hades!
Głośno wołam psa, a czarna psinka po dosłownie sekundzie materializuje się przy moim boku.
Wtulam się do jego miękkiej sierści
-To nas wkręciłaś!- Mason kręci rozbawiony głową
-Serio myślałem, że chcesz mnie kimś zastąpić- parska Smith
-Kochany Mój, Ciebie nigdy mi nikt nie zastąpi!-puszczam mu oczko-Ale Hades jest na innym stopniu w ogóle. Kocham tego słodziaka!- doberman jakby rozumie moje słowa, bo liże mnie po twarzy-Tak Ciebie, piękności!
-To jest niesamowite, jak on Cię lubi- mówi zdumiony Finn -W dodatku, że zna Cię dość krótko.
-Mnie zna pół swojego życia, a dalej nie lubi- parska Finn- Zademonstruję...Hades!
Pies odwraca głowę w jego stronę i warczy.
Zszokowana głaszczę psa po głowie, na co od razu się uspokaja.
-Imponujące, jak szybko go do siebie przekonałaś- przytakuje Carter, który mimo iż ma okulary przeciwsłoneczne to doskonale wiem, że patrzy w moje oczy
-Ja tam nie jestem zaskoczony- odzywa się mój brat i doskonale wiem, ze zaraz coś palnie- Li zawsze miała rękę do zwierząt! Kiedyś poszliśmy z babcią Jojo do zoo...
-Zamknij się!
-...Było tam mini zoo-w żadnym stopniu nie reaguje na moje protesty- Dosłownie wszystkie kozy, barany chodziły za nią krok w krok. Każdy jej zazdrościł, bo nikim te zwierzęta nie były tak zafascynowane jak Olivią
CZYTASZ
Odległa
RomanceOlivia Martin brunetka na co dzień mieszka w internacie w Londynie,przyjechała do Miami na bal i wakacje do swojego brata bliźniaka. Myślała,że to będą zwykłe wakacje. Cóż nic bardziej mylnego... Poznała tam 6 przystojnych kumpli brata. Cóż nie taki...
