Rozdział 8

87 8 3
                                        

Gdy zadzwoniłam do drzwi otworzyła mi...



Moja Matka?!?!?! Co ona tutaj robi? Przez chyba 5 minut stałam jak wryta i się patrzyłam na na moją matkę.

-Nie przywitasz się z mamusią?- powiedziała wyciągając ręce do uścisku

-Szkoda, że ta mamusia oddała mnie do domu dziecka- powiedziałam poirytowana, i wyminęłam kobietę stojącą w drzwiach i ruszyłam do salonu.

Tak jak miałam 6 lat moja matka oddała mnie do domu dziecka. Czemu? Bo wychowywanie dziecka PODOBNO zaszkodziło jej psychice. Szkoda że o mnie wtedy nie pomyślała. Mój ojciec nie żyje odkąd miałam 4 latka potem moja matka popadła w depresje i oddała mnie do domu dziecka.

-Tak, ale teraz wróciłam żeby to naprawić- powiedziała

-To ty sobie naprawiaj to co masz do naprawienia a ja chcę porozmawiać z Charlim. Ruszyłam w stronę tego głupka i pociągnęłam za nadgarstek.

-Co jest?- zapytał zdziwiony

-Co jest? Tak? Będziesz teraz durnia udawał. Dobrze wiesz co jest- powiedziałam może nawet wykrzyczałam zdenerwowana

-No chyba jednak nie!

-To racz se przypomnieć! Nie, dobrze daj swój telefon!- powiedziałam wyciągając rękę po iPhon'a

-Niby po co?-zapytał lekko poddenerwowany

-Daj ten telefon- powiedziałam stanowczo po czym dał urządzenie

Przeszukałam urządzenie w celu znalezienia połączenia które było"Od mojego szefa"

-Proszę bardzo, co to jest?- zapytałam pokazując mu historię połączeń

-Połączenie do ciebie, a niby co ma być?

-A z której godziny? 12:45-powiedziałam

-Wiesz ja się mogę mylić ale o tej porze to ty do mnie nie dzwoniłeś!-wykrzyczałam i zdenerwowana ruszyłam w stronę wyjścia

-Poczekaj, wyjaśnię ci to!- krzyczał z nadzieją że zaczekam

-Wiesz nawet nie mam ochoty na te twoje wyjaśnienia!- krzyczałam otwierając drzwi

-A my kiedy porozmawiamy?- zapytała moja rodzicielka

-Zgłoś się do mojej sekretarki, pierwszy wolny termin powinnam mieć jakoś za rok- wyszłam trzaskając drzwiami

Nie chcę ich znać najpierw Charlie robi mi takie coś, a później zjawia się jak gdyby nigdy nic moja matka z nadzieją że jej  wybaczę. Takiej rzeczy nie będę w stanie jej nigdy wybaczyć, a do Charliego nie będę się odzywać.

xCharliePx-Dasz mi jeszcze jedną szansę? Wyjaśnię ci to!

Megg12-Nawet nie chcę wiedzieć co masz mi do powiedzenia.

Megg12 usunęła xCharliePx

Charlie's POV

To nie tak jak ona myśli.  Wysłałem ją trochę wcześniej do pracy bo miała przyjechać jej mama, chcieliśmy jej zrobić niespodziankę. A tak szczerze to ja nie wiedziałem że jej mama oddała ją do domu dziecka. Ale to wyjaśnia dlaczego szukała z nią kontaktu. Chciałem dobrze, a teraz to ja jestem ten zły.

-To ja już pójdę. Widzę że macie mały konflikt w związku więc nie będę wam przeszkadzać.-powiedziała zakładając płaszcz

Zaraz co? Ona myśli że ja i... Co?

-Co? Nie, pani się coś pomyliło ja i Meghan nie jesteśmy parą. My się tylko przyjaźnimy- sprostowałem

-To dziwne bo wiesz ta wasza kłótnia wyglądała jakbyście byli parą

-Ale my nie jesteśmy parą, i chyba jednak będzie lepiej jeśli już sobie pani pójdzie- powiedziałem i wskazałem na drzwi

Gdy kobieta opuściła mój dom, nie miałem siły na nic więcej. Więc opadłem na kanapę w salonie i po 5 minutach spałem.

Szykuje się mały dramacik :) Kabum udało mi się napisać jeszcze jeden rozdział :) Jutro myślę że będą kolejne 2.  Jest nawet dłuższy od poprzedniego. Mama Meg sporo namieszała w tej przyjaźni.  Czytasz?? Zostaw znak że tu byłeś!! To motywuje.


Messages || Charlie Puth, Meghan Trainor(Zawieszone)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz