Rozdział 9

83 9 2
                                        

Meghan's POV

Wciąż nie mogę uwierzyć w to co zrobił mi Charlie. Po tym jak do mnie pisał usunęłam go z kontaktów. Dzisiaj w ogóle nie mam głowy do niczego.  Dlatego zadzwoniłam do szefa i powiedziałam mu że się rozchorowałam.

12:40

Mój twardy i spokojny sen przerywa dzwonek. Niechętnie zwlekam się z łóżka tylko po to, by zobaczyć że w drzwiach stoi ten zdrajca.

-Chciałem porozmawiać-powiedział z obojętną miną

-Nie mamy o czym-powiedziałam i zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem

-Chyba jednak tak-odpowiedział otwierając drzwi

-Posłuchaj przyszedłem tu żeby wszystko ci wyjaśnić

-Słucham cię-powiedziałam siadają na kanapie w salonie

-Z tym numerem i połączeniem to było tylko dlatego że parę dni temu zadzwoniła do mnie twoja mama...-przerwałam mu

-Nie nazywaj jej moją mamą!-wykrzyczałam wściekła

-Ale ona jest twoją mamą

-Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie ktoś kto oddał mnie do domu dziecka to nie matka-wykrzyczałam

-A twój tato?-zapytał

-Mój tato nie żyje odkąd mam 4 lata-powiedziałam powstrzymując płacz

-Przepraszam ja nie wiedziałem

-No niby skąd miałeś wiedzieć...

-Skoro moja własna przyjaciółka nie mówi mi o najważniejszych wydarzeniach z jej życia-przerwał z dumą że to powiedział

-Dokończ mówić to co zacząłeś!-powiedziałam zdenerwowana

-No więc zadzwoniła do mnie parę dni temu twoja mama. Z pytaniem czy nie mam z tobą kontaktu, bo ty ostatnio przestałaś dzwonić-powiedział

-Nie wiedziałem że od dawna nie rozmawiacie!-wykrzyczał zanim zdążyłam mu przerwać

-Nigdy mi o tym nie mówiłaś więc nawet nie przypuszczałem że wychowałaś się w domu dziecka-dodał załamanym głosem

-I co było dalej?-zapytałem

-No i jak się wczoraj obudziłem, to naprawdę myślałem że jesteś spóźniona do pracy. Ale jak wyszłaś to zobaczyłem w twoim gabinecie grafik i się zorientowałem że miałaś na 13:30. Ale potem znowu olśniło mnie że i tak dobrze zrobiłem bo o 13:00 miała przyjść twoja mama.

-I więcej nie chcę wiedzieć-powiedziałam

Z jednej strony byłam na niego zła, ale faktycznie nigdy mu nie mówiłam że wychowałam się w domu dziecka. Ja i Charli poznaliśmy się w Liceum. I od tamtego czasu zawsze trzymaliśmy się razem.

-Jakich kontaktów byś nie miała z mamą i tak myślałem że się ucieszysz ze spotkania z nią. Ja chciałem dobrze, gdybyś kiedyś wspomniała mi o tym to bym wiedział. Pomimo tego że chciałem dobrze to i tak ja jestem ten zły. Zadzwoń jak ci przejdzie i jeśli znajdziesz numer.-Wykrzyczał i trzasnął drzwiami.

On miał rację jakich by nie miał intencji powinnam się ucieszyć z samego gestu i fakt mogłam mu powiedzieć. Ale teraz jedyne czego potrzebuję to kilka dni odpoczynku . Tak więc od dzisiaj próbuję zapomnieć o tej aferze!

Tak oto kolejny rozdział. Nie ma to jak pisać rozdział słuchając świątecznej playlisty :) Do następnego :*

Messages || Charlie Puth, Meghan Trainor(Zawieszone)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz