Meghan's POV
Wciąż nie mogę uwierzyć w to co zrobił mi Charlie. Po tym jak do mnie pisał usunęłam go z kontaktów. Dzisiaj w ogóle nie mam głowy do niczego. Dlatego zadzwoniłam do szefa i powiedziałam mu że się rozchorowałam.
12:40
Mój twardy i spokojny sen przerywa dzwonek. Niechętnie zwlekam się z łóżka tylko po to, by zobaczyć że w drzwiach stoi ten zdrajca.
-Chciałem porozmawiać-powiedział z obojętną miną
-Nie mamy o czym-powiedziałam i zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem
-Chyba jednak tak-odpowiedział otwierając drzwi
-Posłuchaj przyszedłem tu żeby wszystko ci wyjaśnić
-Słucham cię-powiedziałam siadają na kanapie w salonie
-Z tym numerem i połączeniem to było tylko dlatego że parę dni temu zadzwoniła do mnie twoja mama...-przerwałam mu
-Nie nazywaj jej moją mamą!-wykrzyczałam wściekła
-Ale ona jest twoją mamą
-Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie ktoś kto oddał mnie do domu dziecka to nie matka-wykrzyczałam
-A twój tato?-zapytał
-Mój tato nie żyje odkąd mam 4 lata-powiedziałam powstrzymując płacz
-Przepraszam ja nie wiedziałem
-No niby skąd miałeś wiedzieć...
-Skoro moja własna przyjaciółka nie mówi mi o najważniejszych wydarzeniach z jej życia-przerwał z dumą że to powiedział
-Dokończ mówić to co zacząłeś!-powiedziałam zdenerwowana
-No więc zadzwoniła do mnie parę dni temu twoja mama. Z pytaniem czy nie mam z tobą kontaktu, bo ty ostatnio przestałaś dzwonić-powiedział
-Nie wiedziałem że od dawna nie rozmawiacie!-wykrzyczał zanim zdążyłam mu przerwać
-Nigdy mi o tym nie mówiłaś więc nawet nie przypuszczałem że wychowałaś się w domu dziecka-dodał załamanym głosem
-I co było dalej?-zapytałem
-No i jak się wczoraj obudziłem, to naprawdę myślałem że jesteś spóźniona do pracy. Ale jak wyszłaś to zobaczyłem w twoim gabinecie grafik i się zorientowałem że miałaś na 13:30. Ale potem znowu olśniło mnie że i tak dobrze zrobiłem bo o 13:00 miała przyjść twoja mama.
-I więcej nie chcę wiedzieć-powiedziałam
Z jednej strony byłam na niego zła, ale faktycznie nigdy mu nie mówiłam że wychowałam się w domu dziecka. Ja i Charli poznaliśmy się w Liceum. I od tamtego czasu zawsze trzymaliśmy się razem.
-Jakich kontaktów byś nie miała z mamą i tak myślałem że się ucieszysz ze spotkania z nią. Ja chciałem dobrze, gdybyś kiedyś wspomniała mi o tym to bym wiedział. Pomimo tego że chciałem dobrze to i tak ja jestem ten zły. Zadzwoń jak ci przejdzie i jeśli znajdziesz numer.-Wykrzyczał i trzasnął drzwiami.
On miał rację jakich by nie miał intencji powinnam się ucieszyć z samego gestu i fakt mogłam mu powiedzieć. Ale teraz jedyne czego potrzebuję to kilka dni odpoczynku . Tak więc od dzisiaj próbuję zapomnieć o tej aferze!
Tak oto kolejny rozdział. Nie ma to jak pisać rozdział słuchając świątecznej playlisty :) Do następnego :*
CZYTASZ
Messages || Charlie Puth, Meghan Trainor(Zawieszone)
FanfictionMegg12-Czemu mnie budzisz? xCharliePx-Tęsknie <3
