Kopciuszek - ciemna strona

143 17 11
                                        

   Hmm... Czy zastanawialiście się kiedyś czy te wszystkie niby niewinne bajki są naprawdę aż takie niewinne i urocze?.. A może niektóre z nich mają ukryty przekaz, inne ciemną stronę, a jeszcze inne - są tylko pięknie pokazaną przykrywką, która nie wzbudza podejrzeń.
  
   Cóż.. Dzisiaj wam opowiem historię o Kopciuszku, lecz pokazaną z mojego punktu widzenia. Prawie bym zapomniała! Pewnie zastanawiacie się kim tak właściwie jestem.. Otóż jestem demonem - "Demon w Kopciuszku??.." - Tak, demon w Kopciuszku. Myślicie, że kim niby była "Wróżka Chrzestna"? Ale może zacznijmy od początku.
   Wszyscy mniej więcej znają początek opowieści - najpierw umiera matka, ojciec się drugi raz żeni i po jakimś czasie sam, również umiera... No może nie do końca sam, bo zbieraniem dusz zajmują się Shinigami, ale to taki szczegół.
Dobra wróćmy do tematu, po śmierci ojca macocha i jej córki, postanawiają bardzo uprzykrzyć życie Kopciuszka. Ale, ale! Czy ktoś zastanawiał się nad powodem? No to ja odpowiem co było przyczyną - to porąbane trio było aniołami, które "niszczyły plugawstwo".
No i pewnego dnia, przychodzi zaproszenie na bal... Kopciuszek, jak wiadomo, nie idzie, bo "mamusia" i jej córeczki do tego nie dopuszczają. No i właśnie tutaj historia zaczyna się jeszcze bardziej komplikować - pamiętny dzień, w którym gołąbki przylatują i pomagają nieszczęsnej dziewczynie.
Tak się składa, że nie przyleciały bez powodu - Kopciuszek przywołał demona, czyli w tym wypadku mnie, którego, że tak powiem, "specjalna umiejętność" to kontrola gołębi. Kopciuszek wypowiada życzenie, a ja je spełniam, tym samym zawierając ze mną pakt.

   Bal wiadomo jak się zakończył itp. Itd... Jednak nie zostało powiedziane co dokładnie dalej się działo. "Żyli długo i szczęśliwie?" hmm... Nie wiem, sami to oceńcie....
Trzeba było odebrać zapłatę - duszę Kopciuszka. Tak też zrobiłam, ale... Były komplikacje.. Otóż okazało się, że "książę" był także demonem i szukał po prostu.. No po prostu żarcia. Stawiał opór skubaniec, ale w efekcie końcowym dusza była moja, a książę martwy ^^...

  Co się stało z aniołami? Tego nie wiem, ale słyszałam, że miały jakieś spiny z demonami, więc podejrzewam, że ich żywot był równie krótki co Kopciuszka.





Witam... Pewnie myślicie jak bardzo trzeba być pojebanym, by takie coś wymyślić.. Nwm nie wnikajmy xD...

Mam zamiar jeszcze Czerwonego Kapturka przerobić XDDD.. Także ten.. Bajo xD

Koci płaczOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz