Następnego dnia jak zwykle wspólnie z Yuri poszłam do szkoły. Niestety nie spodziewałam się tego, co spotka mnie, kiedy z niej wrócę.
-Jestem. - krzyknęłam od progu.
- Kupiłam wszystko o co mnie prosiłaś, ale nie było jajek. Pójdę po nie później...-przerwałam, wchodząc do kuchni i widząc zapłakaną mamę, przytulaną przez Taehyunga. Reszta siedziała ze smutnymi minami. Rzuciłam torbą i podbiegłam do mamy.
- Co się stało? - zapytałam, a mama pokazała mi białą kopertę.
- Przeczytaj. Twój tata prosił, żebyś przeczytała to osobiście. - powiedział smutnym tonem V.
- Powie mi ktoś o co chodzi? - dopytywałam się, a serce biło mi coraz szybciej.
- Tata nie żyje. - wyszptała moja mama, a ja poczułam się jakby ktoś mnie spoliczkował.
- Co? Ale jak to? - wydusiłam i otworzyłam białą kopertę.
Na początku tego listu, proszę Cię Haeun, przeczytaj go na głos. Mam nadzieję, że są przy Tobie najbliżsi.
Zrobiłam to, o co prosił mnie ojciec i zaczęłam czytać na głos:
- Jeśli czytacie ten list, oznacza to, że nie ma mnie już na tym świecie i nie zdążyłem powiedzieć Wam tego wszystkiego osobiście.
Na samym początku chciałem zwrócić się do Ciebie Haeun, ponieważ zdaję sobie sprawę, że to Ciebie skrzywdziłem najbardziej, ale kiedyś dowiesz się prawdy i mam nadzieję, że mnie zrozumiesz.
Będąc tutaj na wojnie, miałem sporo czasu na przemyślenia, które pojawiały się z każdym wybuchem kolejnej bomby, czy przy każdym wystrzale z karabinu. Pisząc ten list ostatecznie stwierdziłem, że za żadne skarby nie chciałbym, żebyś przeżywała to co ja w tej chwili i przez ostatnie misje, na których byłem. Chcę, żebyś wiedziała, że byłem i zawsze będę z Ciebie dumny, tylko tego nie dostrzegałem. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, ile rzeczy zrobiłaś, abym był zadowolony, a ja tego nie dostrzegłem. Bardzo Cię za to przepraszam i mam nadzieję, że mi wybaczysz.
Wzięłam głęboki oddech i otarłam łzę, która spłynęła mi po policzku i czytałam dalej:
- Droga i kochana żono! Kolejne linijki tego listu chcę skierować do Ciebie.
Wiem, że w ostatnim czasie nie układało nam się najlepiej, ale zawsze Cię kochałem. Mimo błędów, które kiedyś popełniliśmy cieszę się, że to wszystko razem przetrwaliśmy. Myślę, że te wydarzenia uczyniły nasz związek jeszcze bardziej wyjątkowy. Chcę, abyś wiedziała, że niczego nie żałuję.
Ostatnie słowa kieruję do Was chkopacy. Mam nadzieję, że jesteście obecni, kiedy Haeun to czyta. Przepraszam, że do Was piszę najmniej, ale pozostało mi mało czasu. Proszę Was o to, abyście robili to co kochacie, bo muzyka wychodzi Wam bardzo dobrze i widać to w Waszych tekstach piosenek. Widać, że wykładacie w to całe swoje serce.
P.S. Będę czuwał nad Wami wszystkimi z góry. Kocham Was!
Mąż, ojciec i wujek nie tylko Taehyunga, ale całego waszego zespołu, Kim MinTeuk
Kiedy skończylam czytać, nie moglam powstrzymać lez.
- Nie, przepraszam. Nie potrafię...- wyszeptałam, zerwałam się z miejsca i wybiegłam z mieszkania.
Biegłam ile sił w nogach. Łzy zamazywały mi widoczność. Wbiegłam do parku i usiadłam na najbliższej ławce. Twarz schowałam w dłonie i płakałam nie wiem jak długo, ale zdążyło zrobić się ciemno. Nie wiem ile czasu minęło. Byłam na siebie zła, że nie zdążyłam pogodzić się z ojcem i nie będę miała już takiej okazji. Ta myśl mnie przygnębiała. Bałam się o mamę, wiedziałam, że może już się nie pozbierać. Otarłam łzy i postanowiłam być silna. Dla niej. Dla mojej mamy. Wstałam z ławki i wróciłam do mieszkania.
Mama siedziała na kanapie, a obok niej Taehyung. Kobieta patrzyła się nieobecnym wzrokiem przed siebie, reszta chłopaków siedziała na ziemi, a mój kuzyn przytulał mamę. Podeszłam do nich i uklęknęłam przed moją rodzicielką.
- Poradzimy sobie, musimy być silne, słyszysz? - szepnęłam po polsku.
- Nie mam po co żyć... - odszepnęła w tym samym języku.
- Nawet tak nie mów! Mamo, jeśli sobie coś zrobisz, nie przeżyję bez ciebie, rozumiesz?
Kobieta nie odpowiedziała, tylko nadal patrzyła przed siebie.
- Wszystko twoja wina! Gdybyś się nie urodziła, ojciec nadal by żył! - krzyknęła po koreańsku, zerwała się z miejsca i przeszła do swojej sypialni, a mnie i pozostałych zszokowało. Tyle bólu w jednym dniu. Łzy znowu zaczęły płynąć strumieniami po moich policzkach. Tym razem Tae musiał mnie przytulać i pocieszać. Po jakimś czasie zasnęłam, kiedy zaczął mnie kołysać w swoich ramionach.
CZYTASZ
Sławny znajomy mojego kuzyna
FanfictionCo się stanie, kiedy zakochasz się w znajomym twojego kuzyna, który na dodatek jest idolem i obydwoje należą do jednego zespołu?
