II

161 20 5
                                        


Yoongiego obudziły głośne szmery w pokoju. - Namjoon, co Ty robisz... - wymamrotał, a kiedy usłyszał śmiech, nie kojarzący mu się z nikim z jego współlokatorów, postanowił uchylić oko by zobaczyć przed sobą jakiegoś obcego chłopaka. - Yah, kim Ty jesteś? - Rozbudzony, podniósł się do siadu i zdał sobie sprawę, że jest w jakimś innym miejscu. Aż tak wczoraj zabalowali z Namjoonem?

- Haha, ktoś tu jeszcze chyba śpi. Idź spać, przyszedłem tylko po laptopa.

Coś było tu definitywnie nie tak. Spojrzał na swoje dłonie... czy raczej po prostu dłonie, bo nie mógł nazwać ich swoimi. Nim jeszcze drugi chłopak zdążył sięgnąć po laptopa, Yoongi wstał, złapał go za ramiona i wyrzucił z pokoju, zamykając drzwi. - Yah, hyung, co Ty robisz!

Jedną dłonią przytrzymując drzwi, drugą dotknął odsłoniętej klatki piersiowej. Skóra wydawała się realistycznie miękka. Rozejrzał się po pokoju, którego ściany ozdabiała staromodna tapeta. Gdzieś wisiał plakat zespołu, który od dawna rywalizował z BTS. "Ale bezguście" pomyślał, krzywiąc się. Jedno było pewne. To nie mógł być sen. Trudno było mu to wyjaśnić, bo w magię absolutnie nie wierzył, ale jakimś cudem znalazł się nie tylko w obcym mieszkaniu, ale także obcym ciele. - Nie teraz. Będę potrzebował mojego komputera.

Raper był bardziej opanowany niż można było się spodziewać. Postanowił wpierw poznać tożsamość osoby, w której ciele się znalazł. Komputer był zabezpieczony na hasło, więc chwilowo nie miał do niego dostępu, ale spostrzegł także szkolny plecak. Kucając nad nim poczuł jak szew od spodenek wpija mu się w tyłek. - Rany, jaka wielka dupa! Że mu się jajka nie odparzają jak tymi udami o nie trze przy chodzeniu... - powiedział sam do siebie i gdy usłyszał swój głos mina mu jeszcze bardziej zmętniała. Użalanie się nad swoim obecnym położeniem przełożył jednak na później. Tymczasem znalazł portfel z dokumentami. - Park Jimin... - Przeczytał na głos z legitymacji. Potem przeglądnął szybko zeszyty, w tym także osobisty notes. Na jednej stronie pozapisywane były adresy email i loginy do różnych domen, w tym także hasło do laptopa.

- Hyung, daj mi komputer! - do pokoju, ponownie wszedł Jihyun. - Zaraz się zaczyna transmisja z mistrzostw w Overwatch, chcę obejrzeć!

Yoongi spojrzał na niego obojętnym wzrokiem. - Nie mogę! Braciszek jest baaaaardzo zajęty! Ale mam dzisiaj dzień dobroci dla zwierząt, więc jak skończę to dam ci kompa na caaaaały dzień? Zajmuję się czymś baaardzo istotnym - intonował słowa jakby rozmawiał z bardzo małym dzieckiem. - Obejrzysz sobie potem nagranie z tego, mi się bardzo spieszy. Ale pozwalam ci tu siedzieć i na przykład opowiedzieć co dzisiaj na obiad.

- Nie traktuj mnie jak dziecko! To co to takiego? Hyung, to ważne! - Jihyun zaczął go szarpać za ramię.

- Dajże spokój. Zajmuję się czymś na prawdę ważnym. Poza tym boli mnie głowa, nie za bardzo pamiętam co wczoraj robiłem i być może mam nawet gorączkę. Zamierzam nie nadwyrężać dzisiaj mózgu, zrobię to co mam zrobić i resztę dnia zamierzam odpoczywać. Bądź dobrym braciszkiem i w trosce o moje zdrowie przestań męczyć, ok? - Chłopak oparł dłonie na ramionach chłopaka i uśmiechnął się zdecydowanie serdeczniej niż na Jimina przystało. To zaalarmowało Jihyuna, który spojrzał na niego spanikowany. - Co Ci się stało?

- Przecież ci mówię, że źle się czuję. Zupełnie jakbym był jakiś... nieswój. Więc grzecznie poczekaj na swoją kolej. - Yoongi znów pochylił się nad laptopem. - Mówiłem, że będzie dzień dobroci, więc niedługo ci go dam.

- Boże... podmienili mi Cię? - Nastolatek zlustrował go wzrokiem. - A Ty nie możesz zrobić tego później? Poza tym, nie idziesz dziś do pracy?

Who Are You // YoonminStories to obsess over. Discover now