Poznałam chłopaka na obozie tenisowym. Był zajebisty 😍 Miał genialną grzywkę, ciemne oczy, był wysoki i starszy o rok. Ideał! Zakochałam się w nim strasznie💜 Najgorsze jednak było to że mieszkał 89 kilometrów ode mnie 😭 Ale pisaliśmy ze sobą i miałam wrażenie że też się zakochał. Ba! Miałam taką nadzieję. Pewnego dnia po mniej więcej miesiącu znajomości napisał mi że mnie kocha i zakochał się od pierwszego wejrzenia. Byłam taka szczęśliwa. Też napisałam mu że go kocham i że też się w nim zakochałam od razu jak się poznaliśmy. Zostaliśmy parą. Jednak po kilku dniach przestał odpisywać. Nie pisał. Nie odbierał. Nie dawał oznak życia. Zaczęłam się martwić o niego. W końcu się wkurzyłam, bo zauważyłam że wiadomości sprawdza i zmieniłam kolor czatu na Messengerze i pseudo a także emoi. Napisałam mu że to przez to że nie odzywa się a odczytuje wiadomości. Po chwili napisał

Nie mogłam przestać płakać... Byłam tak oszołomiona że nie wiedziałam co robię... Wbiegłam do sypialni rodziców i zaczęłam szukać żyletki. W końcu znalazłam i zaczęłam ciąć nadgarstek. Krew leciała i leciała a ja czułam się lepiej... Jestem zbyt łatwowierna... Poraz kolejny skrzywdzona przez chłopaka, którego kocham...
Hej... Tak to prawdziwa historia. Jeśli chodzi o te zdjęcia o których pisał ten chłopak to dla mało ambitnych chodzi o rozbierane fotki. Tnę się tak naprawdę z wielu powodów ale to jest jeden z nich... Od tego zdarzenia minęły jakieś trzy tygodnie może miesiąc. Nadal kocham tego idiotę a jednocześnie go nienawidzę.
Stwierdziłam że co jakiś czas będę wstawiała krótkie historie o moim życiu, ponieważ kończą mi się cytaty.
Pozdrawiam
❤Nightmare❤
