VI

327 33 14
                                        

Po wyjściu z knajpy chłopacy skierowali się na Hongdae. Dzielnica ta była jednym z ulubionych miejsc Minho, ponieważ uwielbiał obserwować występny tamtejszych artystów ulicznych. Dzięki nim uczył się nowych, wcześniej nieznanych mu technik, które mógł potem wykorzystać w wytwórni, aby zabłysnąć przed szefostwem oraz instruktorami śpiewu i tańca.

Podeszli do tłumu zgromadzonego wokół grupy chłopaków tańczących do piosenek Super Junior, BTS i SHINee. Przez chwilę przyglądali się ich dopracowanym do perfekcji występom - wszystkie ruchy były wykonane równo i z ogromną pasją, która wręcz od nich emanowała. Jednakże mimo piękności występu, brunet nie mógł się powstrzymać przed spojrzeniem na uśmiechniętego Jisunga. Starał się on bowiem zapamiętać jak najwięcej z tamtej chwili, aby później, kiedy przyjdzie mu rozliczyć się z każdej minuty swojego życia, niczego nie żałować. Spędzając czas razem z Minho, na nowo odkrył, czym jest szczęście i jak bardzo brakowało mu go przez te lata. W końcu jednak piosenka dobiegła końca i kiedy tancerze ogłosili krótką przerwę, Jisung odwrócił się w stronę swojego przyjaciela, spoglądając prosto w jego oczy i ujmując dłoń.

ㅡ Dziękuję, że zabrałeś mnie z tamtego miejsca ㅡ powiedział, przygryzając lekko wargę, co brunetowi wydało się być nieco urocze ㅡ Nawet, jeśli jeszcze wieczorem będę musiał wrócić do swojej białej celi, jestem wdzięczny za pokazanie mi chociaż części świata. Nie żałuję tych spędzonych z tobą dzisiaj godzin i nie mogę się doczekać kolejnych.

ㅡ Ja za to cieszę się, że możemy spędzić cały ten dzień razem i nie będzie przeszkadzał nam żaden obchód czy przyjście pielęgniarki ㅡ odparł Minho, chwytając mocniej dłoń blondyna i ciągnąc ją w stronę pobliskiego sklepu ㅡ Następnym punktem programu są zakupy. Nie wejdziesz do teatru muzycznego ubrany w zwykłe jeansy i białą koszulkę. 

ㅡ Ale tamten sklep jest zbyt drogi ㅡ Jisung przystanął, zmuszając bruneta do tego samego. ㅡ Nie mam pieniędzy na kupienie sobie markowej koszuli i całego garnituru.

ㅡ Właśnie dlatego idziemy tam razem ㅡ powiedział po krótkiej chwili Minho ㅡ Zorganizowałem całe to wyjście dla ciebie i chcę, abyś skorzystał z niego w pełni. Zapłacę za ciebie i nie przyjmuję odmowy.

Na te słowa blondyn jedynie westchnął, doskonale wiedząc, że jest na straconej pozycji. Nie pozostało mu nic innego, jak podążenie za rozpromienionym chłopakiem do sklepu, w którym nigdy jeszcze nie był, bo najzwyczajniej nie było go na niego stać. Po kilku minutach przekroczyli jego próg. Wnętrze było bardzo schludne, a wszędzie roznosił się zapach lawendowego odświeżacza powietrza, który drażnił blondyna. Postanowił on jednak zignorować ten fakt i skupić na celu ich wyprawy do tego miejsca. Z pewną dozą niepewności podszedł do Minho oraz rozmawiającej z nim ekspedientki, która niemalże od razu dostrzegła jego obecność.

ㅡ Czy szukają panowie jakiegoś konkretnego kroju? Może koloru? ㅡ zapytała kobieta, uśmiechając się szeroko, kiedy chłopacy wymienili ze sobą spojrzenia.

ㅡ Myślę, że Jisung potrzebuje odrobiny bieli w swoim ciemnym świecie. Ostatnio powiedział mi, że jego życie jest czarno-białe i chciałby je choć odrobinę rozświetlić.

Słysząc to, blondyna zamurowało. Nie przypuszczał, że Minho będzie jeszcze pamiętał jego słowa sprzed kilku dni, kiedy to ich relacja dopiero się rozwijała i stanowiła zaledwie zalążek tego, co teraz. Przygryzł lekko wargę, starając się nie dać po sobie poznać wzruszenia, lecz przychodziło mu to z ogromnym trudem. 

ㅡ Rozumiem. Mam trzy białe garnitury, więc zaraz przyniosę je panu do przymierzenia ㅡ odpowiedziała ekspedientka po chwili zastanowienia, rzucając okiem na stojące w witrynie manekiny  ㅡ Mogę zaproponować jeszcze kilka koszul, które ładnie by się z nim komponowały. Dzisiaj mamy promocję dwie sztuki w cenie jednej.

[never lose hope] minsungOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz