Dwójka chłopaków spędziła jeszcze dwie godziny w domu starszego, rozmawiając i szykując się do wyjścia do teatru. Godzina rozpoczęcia sztuki zbliżała się bowiem wielkimi krokami, co było powodem narastającej ekscytacji spowodowanej wspólnym spędzaniem czasu. Dzięki Minho, Jisung niemalże całkowicie zapomniał o dawnym życiu, szpitalu oraz swoim stanie zdrowia. Skupiał się na teraźniejszości oraz brunecie, który nieświadomie stał się najjaśniejszą gwiazdą jego galaktyki. Tylko on dostrzegał w nim coś więcej niż chorego na białaczkę chłopaka, zmagającego się z myślami samobójczymi i trudną przyszłością. Tylko on potrafił poprawić mu humor zaledwie jednym uśmiechem lub gestem. Tylko on był przy nim z własnych chęci, a nie przymusu i to właśnie dlatego zajął szczególne miejsce w sercu blondyna. Całe ich spotkanie również stanowiło istny przypadek, który przerodził się w cud i pozwolił Jisungowi po raz pierwszy poczuć niepewność związaną z decyzją o zakończeniu życia, jeszcze kilka tygodni wcześniej będącej jedyną stałą jego codzienności. Czy uczucie to było prawdziwe? Czy można było mówić o zauroczeniu brunetem? Tego młodszy jeszcze nie wiedział do końca, lecz niewątpliwie czuł się, jakby jakaś niewidzialna siła przyciągała go do niego. Jakoby to właśnie Minho był bratnią duszą, której tak długo szukał.
Podczas jazdy taksówką Jisung nie przestawał rozmyślać nad sytuacją, w jakiej się znalazł. Jednakże nie spuszczał przy tym również oka z bruneta. Chciał bowiem zapamiętać każdy jego najdrobniejszy detal - ostre rysy twarzy, na której codziennie widniał promienny uśmiech, ciemne oczy, delikatny nos, opinającą umięśniony tors koszulę. Z początku brunet nie był świadomy jego spojrzenia na sobie. Wsłuchiwał się w cichą pracę silnika samochodu, w którym obaj się znajdowali oraz ciche westchnięcia kierowcy, symbolizujące jego niezadowolenie zepsutą klimatyzacją. Wkrótce jednak zorientował się, że jest obserwowany i z szerokim uśmiechem odwrócił się w stronę blondyna.
- Gdybym ciebie nie znał, pomyślałbym, że z taką starannością podziwiasz piękno miejskich uliczek oraz przechodniów - Słysząc te słowa, Jisung nieco się speszył, a jego blade policzki nabrały delikatnej, różowej barwy. Już chciał przepraszać bruneta, gdy po chwili usłyszał cichy, melodyjny śmiech. - Tylko nie próbuj mnie przepraszać za tak trywialną rzecz. Możesz mnie podziwiać tak długo, jak zapragniesz, ale pod warunkiem, że ja również będę mógł spoglądać na ciebie aż do końca.
ㅡ I to podobno ja mówię zagadkami ㅡ prychnął Jisung, a na jego twarzy zagościł zadziorny uśmiech ㅡ Koniec, mój drogi, może być metaforą wszystkiego. Musisz sprecyzować, czy chcesz spoglądać na mnie do końca tej przejażdżki, dzisiejszego dnia, następnego tygodnia... może zakończenia spektaklu...?
ㅡ Życia ㅡ Minho nerwowo przygryzł wargę i schylił głowę, tracąc kontakt wzrokowy z młodszym.
Odpowiedź starszego zaskoczyła Jisunga tak, że nie wiedział, co mu odpowiedzieć. A raczej nie chciał z siebie niczego wykrztusić, gdyż był świadom, iż jego wypowiedź złamałaby mu serce. Życie blondyna wisiało na włosku i nie było dla niego nadziei. Owszem, żywił uczucie do niedawno poznanego chłopaka, jego światełka w ciemnym tunelu nienawiści do samego siebie i marnej egzystencji na świecie, ale nie chciał go ranić. Nawet, jeśli obaj coś do siebie czuli, nie mogli być razem, bo wkrótce jeden z nich musiałby pozostać samotny i skrzywdzony. Nie było dla nich nadziei i Jisung doskonale to wiedział. Jego najskrytsze pragnienie zaznania miłości nie miało racji bytu.
ㅡ Panowie, jesteśmy na miejscu ㅡ powiedział wreszcie kierowca, przerywając niezręczną ciszę między dwójką i zatrzymując taksówkę pod budynkiem teatru.
Słysząc te słowa, blondyn szybko opuścił kabinę samochodu, zostawiając w niej zdziwionego bruneta i skierował się w stronę wejścia do teatru. Słyszał za sobą krzyki, lecz starał się je ignorować, idąc uparcie do kas. W końcu jednak nieco zdyszany Minho dobiegł do niego i stanął centralnie przed nim, torując młodszemu drogę do budynku.
CZYTASZ
[never lose hope] minsung
FanfictionMinho przez przypadek myli drzwi szpitalne i trafia do sali, w której leży nieuleczalnie chory na białaczkę Jisung. Jak bardzo ta pomyłka wpłynie na życie obu chłopaków? Czy Jisung ma jeszcze szansę na zaznanie szczęścia w życiu? angst; minsung; dep...
![[never lose hope] minsung](https://img.wattpad.com/cover/174357903-64-k698382.jpg)