]KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ XDDD]
Patrząc na Masky'ego, Toby lekko się zarumienił. Od kiedy tak bardzo zależało mu na tym szatynie? Czy był jakiś powód? Nic mu w tej chwili nie przychodziło do głowy.
Spojrzenie skierował na talerz pełen gofrów. *Nie chce ich jeść* Pomyślał i odszedł od stołu a odprowadzały go zaskoczone spojrzenia innych morderców. Nikt by nie pomyślał, że Toby nie zjadłby smakowitych gofrów. Lecz ich myśli odgonił fakt, że chłopakowi coś dolega. Nic z tych rzeczy.
Pomaszerował po schodach i krętych korytarzach na górę do swojego pokoju. Nie minęło pięć minut a brunet leżał zmęczony na łóżku. Co on ma zrobić? Wstydził się powiedzieć tego Masky'emu a innym o tym nie powie, bo pewnie rozgadają całej reszcie. Został Slenderman- mu nie powie bo inaczej będzie miał trzy godzinne kazanie dlaczego nie. Został sam ze swoim problemem. A może Hoddie? Nikomu nie rozgada ale... Tim.
Ostatnim razem nieco zasmucił szatyna.
* * *
"-Może...
-Wiesz... Nie chciałbym cię urazić ale... Nadal uważam, że nie umiem powiedzieć ci czegoś innego niż... Wole gdy jesteś moim TYLKO kolegom.- odparłem.
-Oh...-popatrzył na mnie nieco zmieszany ale po chwili potrząsnął głową- Ta rozmowa NIGDY nie miała miejsca, Rogers. Nienawidzę cię.-dodał wściekły i smutny zarazem"
* * *
-Nie! Przystopuj, Toby!- warknął do siebie brązowooki. Zdając sobie sprawę, że Wright nienawidzi go.
^8^8^8^
POV> Masky
Znacie to uczucie na przełomie załamania a smutku rozcieńczonego w wściekłości? Ja go czuje do dzisiaj. Teraz myślę, że do Rogersa nie poczuje już nic oprócz nienawiści. Wyszedłem z rezydencji na dwór i wyciągnąłem paczkę papierosów. Domyślacie się co stało się potem? Wszystkie uczucia związane z Rogersem ulotniły się z dymem. Czy to koniec?
^*^*^*^*^*^
Widzicie?! Obiecałam napisać na dzisiaj rozdział i co? Napisany!
Pomysł dodała mi panienka
Więc to jej dziękujcie za rozdział! Następny za tydzień lub wcześniej bo mam tysiąc pięćset pomysłów! Do zobaczenia, kochani!
~Opublikowane: 01.02.2020
CZYTASZ
-New Chapter- SKOŃCZONE
FanfictionDwóch morderców, którzy szczerze nic do siebie nie czuli, potem powstała jako taka przyjaźń i na koniec to.. A co dowiecie się czytając tą książkę ale chyba odradzam. -ZMIENIŁAM OKŁADKĘ BO MOGĘ XD (w sumie tytuł też xdd)-
