Grace's Point of View - Dobrze więc gdzie Cię zawieść młoda?- zapytał Ski uchylając mi drzwi od samochodu. - Młoda? - Tak. - Ejj, nie mów do mnie młoda, bo przy tobie czuje się jak dzieciak. - A nie jesteś dzieciakiem przy mnie?.., Jak się urodziłaś to ja miałem 7 lat haha. - Może będę do Ciebie na pan hm? - Jeśli tak bardzo chcesz haha.- Ski parsknął i przekręcił kluczyki w kluczydełku (Idk jak to się nazywa ale mam nadzieje ze wiecie o co chodzi XD) - No dobrze, więc niech pan mnie zawiezie na Miami Beach haha. - Mieszkasz na plaży haha? - Nie głupku, mieszkam 100 metrów od plaży. - Nie ładnie tak mówić do starszych haha.- wybuchł śmiechem Ski. - Ja Ci dam.- pacnęłam chłopaka po głowie.
Chwilę później byliśmy już koło mojego domu. - No dobra Grace, do następnego.- pożegnał mnie i przytulił. - Do widzenia Proszę pana haha.- zaplotłam ręce wokół szyi chłopaka. O mój Boże, poznałam Ski, jechałam w samochodzie Ski, przytuliłam się ze Ski, byłam przekonana, że mam pecha w życiu a jednak. Rozmarzyłam się, i po chwili weszłam do budynku.
Jane's Point of view (....), - Kocham Cię Jah. - Ja ciebie też mój płomyczku. - Jestem taką szczęściarą, że na Ciebie trafiłam.- powiedziałam i pocałowałam mojego chłopaka. - To ja każdego dnia dziękuję Bogu, że spotkałem taką wspaniała kobietę. Po tych słowach Jah'a, w moim oku zakręciła się łezka. - Skarbie, dlaczego płaczesz?- spytał X i otarł mi łezki z policzków. - To ze wzruszenia, jesteś najwspanialszą osobą jaką poznałam na świecie.- rozpłakałam się jeszcze bardziej i wtuliłam w ramię chłopaka. - Mała, nie płacz, trzymaj chusteczki.- X mnie pocałował i dał mi chusteczki w Stich'e
Jakby ktoś nie ogarnął, to to jest stich:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
- Naprawdę lubisz tę postać haha.- parsknęłam, po czym wytarłam delikatnie oczy z łez. - Cóż poradzę, wciąż jest we mnie trochę dziecka. - Haha, nie spodziewałam się tego po tobie Jah. - Haha. Gdy dojechaliśmy do domu Jahseh wysiadł z samochodu pierwszy, i uchylił mi drzwi. Kiedy wyszłam z samochodu chłopak wykorzystał okazje i dał mi porządnego klapsa w tyłek. - ała!- krzyknęłam na całą ulicę i wbiłam łokcia w brzuch X'a. - Przecież to lubisz mała. - Ejjj no, nie jestem aż taka mała. - Nie sięgasz mi nawet do ramienia kochanie.- po czym X schylił się i podnióśł mnie łapiąc za tyłek. - No dobra może jestem niska, ale nie mów tak do mnie.- powiedziałam ze zdenerwowaniem na twarzy. - Gdzie masz klucz od domu.- spytałam Jah'a. - W kieszeni, wyciągniesz? - Pewnie.- wyciągnęłam klucze, po czym klepnęłam X'a w tyłek.
- Ha i co? - Zaraz zobaczysz.- chłopak otworzył drzwi wejściowe i rzucił mną na kanapę. Po chwili Jahseh zaczął zdejmować ze mnie ubrania, w między czasie mnie całując. Najpierw ściągnął bluzę, potem rozsunął rozporek w moich spodniach i rzucił je na panele. Potem ściągnął z siebie bluzkę i spodnie. Gdy byłam już w bieliźnie rozpiął mi stanik i zrzucił ze mnie majtki. - Wow masz wspaniałe ciało skarbie.- powiedział robiąc mi malinkę na szyi. Ja tylko się zarumieniłam (Ale leje jak to pisze hahahah) Kiedy byłam naga ściągnął swoje bokserki i wyciągnął prezerwatywę ze swoich spodni. Czemu on ma to w kieszeni spodni? - Jesteś gotowa? - Jak nigdy. - Będę delikatny, obiecuję.