Jesteśmy przed szkołą w rzędzie gapimy się na nią. I wszystko miało być okej do tego momentu.
- No no...wruciły nasze dziwolągi, homo debil, Dark singiel, lesba krew i zabujca.
- Też nie miło się z tobą widzieć Ari.
Ari moja ex przyjaciółka, a już wam tłumacze dlaczego. Gdy byłyśmy w podstawówce graliśmy na wycieczce w pokoju, w butelkę. Mieliśmy taki szajs, musieliśmy pocałować osobę którą wylosuje butelka. No i wypadło na chłopaka który podobał się Ari. Jack Ryan Pitersnon tak, to jego musiałam pocałować to była 7 klasa. A Ari mi tego nie wybaczyła no i dlatego się pokłuciłyśmy.
A nazywa mnie mordercą bo zabijam wzrokiem każdego kto się do mnie zbliży. Oczywiście nie na serio.
- Mogłabyś się odwalić od homoseksualistów? Ahh no tak zapomniałaś chyba że wciąż mam to zdjęcie i mogę je w każdej chwili wrzucić na wszystkie aplikacje. O i jeszcze jedno...nie jestem lesbą.- powiedziała poirytowana Ana.
- Dobra zostawię was na jakiś czas.
Poszła do swojej paczki. A miała ona 5 osób.
Jack- który z nią teraz chodził.
Klara- głupią laska co spotyka się z 3 kolesiami.
Abigallie- w skrócie Abi.
Karahi- kuzyn Jacka.
No i sama ona.
- Czy ona się kiedyś od nas odwali?- spytał Jey.
- Chyba nie, no ale cóż to za życie bez jednego wroga.
- Masz w sumie rację Blacke, a tak wogule, powiesz gdzie nabyłaś tą bluzkę?- spytał Mike.
- Misterio- odpowiedziałam.
- Co powiedziała?- zapytała Mika, Ana.
- Tajemnica, i weź naucz się hiszpańskiego nie będę ci wszystkiego tłumaczyć.
- Dobra nie pozabijajcie się tylko chodźcie, wczorajsze rozpoczęcie roku niesie nowe przygody.
- Ta jasne- Ana i Mik powiedzieli to w tym samym czasie.
- No weźcie. Nie tęskniliścię za tym miejscem?- spytałam lekko unosząc głos.
- Nie- odpowiedzieli Mike i Ana.
- Dobra choć cię.
Weszliśmy do naszej szkoły. Była koloru żółtego i miała wejście jak do zamku w Hogwarcie, ale wrota były mniejsze.
- Ej Ari. Słyszałaś że będzie nowy?
- Tak Karahi słyszałam.- odpowiedziała.
- Ciekawe jaki będzie.- powiedziała Abi.
- Napewno przystojny XD z twoim szczęściem.- zakpił Karahi.
- Nie bądź idiotą.- powiedziała mu Ari.
I ostatni pasażer wysiadł z pociągu.
Był wilkiem, miał czarno czerwone włosy i ogon na dole, a uszy uniesione do góry i nosił okulary.
- O mój boże. Widzicie go?
- Wow przystojniejszy ode mnie.- powiedział Jack.
- Nie martw się, dla mnie jesteś najprzyjemniejszy.- powiedziała Ari całując go w policzek.
Chłopak z pociągu poszedł do środka szkoły. Szedł przez korytarz oglądając otoczenie.
- Hmm...szafka 46.
Podszedł do swojej szafki i otworzył ją. A w tedy podszedł do niego Luiz. Przewodniczący szkoły.
- Hej to ty jesteś ten nowy?
- Zgadza się.
- Ja nazywam się Luiz i mam ci przydzielić osobę która oprowadzi cię po szkole.
- Ja nazywam się Aaron Centon.
- Dobrze, więc twoją osobą jest...- zaczął przeglądać listę dyżurnych- ooo.
- Coś się stało?
- Twoją osobą jest Blacke Anderson.
- To gdzie go znajde?
- To dziwczynyna to po pierwsze a po drugie, lepiej jej nie podpadnij bo się źle to dla ciebie skończy.
Poklepał go po ramieniu i poszedł.
Szłyśmy korytarzem rozmawiając. Gdy nagle przed nami stanęła nasza surowa nauczycielka matematyki...pani Owens.
- No no znajomą grupa. Zostajecie po lekcjach za podejrzane pałętanie się po szkole.
I poszła bez słowa pożegnania.
- Emm co to było?- spytał Jey.
- Nie mam pojęcia- odpowiedziała mu zdenerwowana Ana.
Wtedy podszedł do nas chłopak. Ten który był nowy.
- Emm przepraszam szukam nie jakiej...Blacke Anderson. Ma mnie oprowadzić po szkole.- wyjoł telefon i zaczął coś pisać.
Mi włączył się sygnał w telefonie.
Ale on nie zwrócił na to uwagi.
- Znacie ją?
- Tak- powiedziała Ana i popchnęła mnie w jego stronę.
- Więc co oprowadzisz mnie?
- Nie mam wyboru inaczej spędzę dodatkowe w godziny w szkole jeśli tego nie zrobię.
- Okej widzimy się po lekcjach.
CZYTASZ
Sposób na Hejtera
HumorMłoda Blacke (czytaj: Blejk) idzie do szkoły średniej. Poznaję chłopaka który w tajemnicy jest hejterem. Postanawia z przyjaciółką Aną i przyjaciółmi złamać go żeby przestał hejtować ludzi ze szkoły. Postanowiły znałeś Sposób na Hejtera.
