Rozdział 14

666 31 20
                                        

-Powtórzyc jeszcze raz panno Clark czy zrozumiałaś?-powiedzial trener,

Obejrzałam się po autobusie i nikogo już tu nie było. Nie no super zostałam sama w autobusie z trenerem.

-Tak wszystko zrozumiałam. Przepraszam zamyśliłam się- powiedzialam i zerwałam się z siedzenia,

Szybko wyszłam z autobusu i szlam w kierunku hotelu. Hotel był nie za duży ale za to bardzo ładny. Był to stary budynek porośnięty bluszczem i z szyldem na którym były napisane słowa "Hotel Bursztyn". Budynek był bardzo zadbany i trochę się zdziwiłam, bo Hotel był ładny a to wycieczka szkolna więc myślałam że będziemy spać w jakimś obskurnym hotelu ale szczerze sie zaskoczyłam.

Weszłam do holu w którym była recepcja, był bardzo przytulny i była w nim duża ilość kwiatów. Wszystko bardzo ładnie razem wyglądało. Od razu podeszłam do recepcji i poprosiłam o numer pokoju bo klucz wzięli już pewnie inni bo wyszłam z autobusu jako ostatnia. Pani była bardzo miła i od razu mi odpowiedziała. Numer pokoju to "45". Powiedziałam ciche dziekuje i odeszłam kierując się do pokoju. Jednym minusem był brak windy. Z tego co zauważyłam na dworze były tu 4 piętra a ja musiałam wejść na drugie. Szczerze byłam lekko wykończona podróżą dlatego nie chciało mi się iść po tych walonych schodach a do tego musiałam nieść moje dwie torby. Nagle usłyszałam glos Camerona.

-Hej Ava pomóc Ci?-zapytal,
No kurwa czemu akurat on?!?

-Nie dzięki, poradzę sobie-szybko mu odpowiedziałam,

Nie poradzę sobie...

-Napewno?-zapytał,

-A z resztą jak chcesz...-powiedziałam,

No kurwa, nie chciałam się z nim kłócić kolejny raz. Kiedyś najlepsi przyjaciele a teraz sama nie wiem... Po prostu to wszystko przez Vinniego. To właśnie przez niego urwałam większość kontaktów z ludźmi. Pokłóciłam się z Camerona czyli moim najlepszym przyjacielem. Czyli to może nawet lepiej że zerwaliśmy. Ale kurwa ja za nim tęsknię. Nasz związek był wtedy ważniejszy niż wszystko. A on nawet mi nie ufał. Bo jakby tak było to nie robił by mi afery bez powodu. Czyli super straciłam przyjaciół dla chłopaka który mi nie ufał i był toksyczny. Moje życie jest żartem po prostu jebanym żartem.

-Dobra w takim razie daj mi tą torbę to pomogę Ci ja zanieść-wskazał ręką na torbę która trzymałam w lewej ręce,

-No dobra...-powiedziałam i podałam mu torbę,

I zaczęliśmy iść. Pierwszyszy, drugi i trzeci schodek cisza. Ale nie był ona wcale niezręczna. To nawet dobrze bo czułam się dobrze w jego towarzystwie. Tak jak dawniej. Od kąd pamiętam ja i Camerona miszkalismy obok siebie. Wspólna szkoła i wypady rodzinne. Jak jeszcze moi rodzice się nie rozwiedli. Jeszcze przed ich rozwodem miszkaliśmy całą rodziną na pięknym osiedlu. Ale oczywiście po rozwodzie wszystko się zmieniło. Nasza ciszę przerwał spokojny głos mojego pomocnika.

-To o co poszło z Hackerem?-powiedział,

A ja głośno westchnęłam a moja głową zaczęła wariować... I co jest ze mną nie tak? Czemu mam ochotę mu się zwierzyć,  z moich problemów. Ale napewno tego nie zrobię... Ava ogarnij się i weź się w garść.

-Wolę o tym nie rozmawiać. A po za tym wątpię że chce Ci się wysłuchiwać moich problemow-powiedziałam,

-Ava nasz kontakt się pogorszył ale to nie powód że nie możesz mi zaufać, teraz nie jesteś z Vinniem i nie zabije mnie za to że z tobą gadam-powiedział a ja się cicho zaśmiałam,

Lubiłam przebywać w towarzystwie Camerona. Jest zabawny i zawsze umie mnie pocieszyć przynajmniej kiedyś tak było ale po naszej krótkiej rozmowie wniosków że on nie zmienił się tak jak ja...

****
Hejka!Mam nadzieję że rozdział się wam podobał. Przepraszam że tydzień temu rozdział się nie pojawił ale niestety była przez tydzień u rodziny i nie miałam czasu.
Wprowadziłam do tego rozdziału dłuższe opisy i mam pytanko czy wam się to podoba?
❤❤❤
-Zmora

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jul 09, 2021 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

High Life✨Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz