2 - spanko u Drima

108 7 7
                                        

W wcześniejszej części

Sapnap dostaje zlecenie od swojego szefa Quackity'ego na zabicie sławnego aktora Karlos'a Jacobs'a który przyleciał ciał do Ameryki na miesiąc. Aktor jest byłym chłopakiem Quackity'ego, z jego opowieści Karlos nieokazywał mu miłości iwolal sławę od niego... Sapnap dowiaduje się że następnego dnia ma odbyć się spotkanie z celebrytą w niedalekiej galerii. Przyjaciel Nicholas'a -- Clay zaproponował mu spotkanie w parku z nim i innym jego przyjacielem z pracy George'em. Podczas czekania do Nick'a dosiada się tajemniczy mężczyzna...


//////////////////////////////////////////////////

- Dobry wieczór Nicholas'ie - powiedział tajemniczy mężczyzna

- uhhh, witam? - powiedziałem nie pewnie

Jego głos był niski i zachrypnięty, miał na sobie kaptur i czarna bluzę

- nie kojarzysz mnie prawda?

- uhhh, nie...

- JAPIERDILE STARY DLACZEGO MNIE NIE ROZPOZNAJESZ 😭

- Huh? Clay? - zapytałem a mężczyzna zdjął kaptur. Okazało się że chłopak z którym rozmawiałem to mój przyjaciel.

- no tak to ja :D

- co jest nie tak z twoim głosem?

- nie wiem, zachrypnięty jestem

- gdzie masz George'a - zapytałem a blondyn zmrużył oczy i wyglądał jakby nad czymś się zastanawiał

- O KURWA GOGY - Wykrzyknął i złapał mnie za rękę szybko wstając i ciągnąć mnie w stronę jego auta. Szybko do niego wsiedliśmy a Clay nawet nie zapinał pas9w.

- Zapomniałeś o nim?

- GOGYYYYYY!!!! JADE DO CB!!! - Wydarł się blondyn a ja zacząłem się śmiać jak opętany

Po około 10 minutach byliśmy pod blokiem bruneta. George siedział skulony na ławce przed jego blokiem, Clay wyskoczył z auta i pobiegł do 25 latka, wszystko wyglądało by jak romantyczna scena z filmu gdyby ten geniusz nie potknął się o krawężnik i nie jebł ryjem o ziemię.

- eh, sam sobie muszę radzić - powiedział brązowowłosy i podszedł do blondyna - wstawaj kurwa - rzekł podając mu rękę. Clayton złapał starszego za rękę i wstał. Chwilę potem wszyscy byliśmy w aucie 22 latka i jechaliśmy do jakiejś restauracji.

- zatem Sap jak ci idzie z Karlos'em? - zapytał George

- jutro, galeria Skyfall - odpowiedziałem

- która godzina?

- nie było podanej chyba, ale stawiam że tak od 8 powinien tam być

- masz bardzo mało czasu - skomentował Dream

- nie zdziwię się jak Quack mnie wyślę do Wielkiej Brytanii jak nie uda mi się tutaj go zabić - zaśmiałem się lekko

- zatem lepiej się pospiesz, Clay nie wytrzymał by bez ciebie - powiedział Brunet ale tak jakby smutno

- oh, Gogy Gogy... Skończ. Przecież chyba wszyscy wiem że ty i Clay się w sobie podkochujecie ale jesteście głupi i tego nie rozumiecie.

Po około 20 minutach byliśmy na miejscu. Była to jedna z lepszych resteuracji w naszym mieście. Szczerze Tłumy tam są za wielkie, ale w sumie ma to sens BO PRZECIEZ TO JEDNA Z NAJLEPSZYCH RESTEURACJI. Gdy już dostaliśmy stolik, zamówiliśmy jedzenie. Clayton i George zamówili jakiąś dziwna potrawę której nazwa jest zbyt trudna do zapamiętania a co dopiero do powiedzenia, a ja spagetti bo tylko to wiedziałem co to jest. Wszystko było dobrze dopuki George nie zadławił się jedzeniem a dream nie zaczął wydawać swoich odgłosów godowych czajnika. No dobra zjedliśmy, szczerze sądziłem że prędzej nas wywala z tej restauracji ale jakoś tego nie zrobili. Znowu wsiedliśmy do auta Blondyna i jechaliśmy w stronę jego domu

- śpimy dziś u Drima - zadecydowałem

- SAPNAP WHAT THE FACK?!?! - Wydarł si3 Dream

- no clay'uś ploseee 🥺 - odezwał się ŻORZ

- no ok, skoro Gogy chcę to dobra - już miałem wydać z siebie szalony odgłos radości gdy Zielony znowu otworzył swe usta by coś powiedzieć - Ale -

O chuj nie dobrze... " Ale " Clayton'a są zawsze niepokojące

- nie mam tyle sypialni -

- to będzie tak. Ty śpisz i siebie w łóżku, Gogy w szafie a ja pod podłogą - znów zadecydowałem

- NIE KAŻ MI WRACAC DO TEJ SZAFY - wydarł mordę George

- Ok..... CZEKAJ CO KURNA?!

- dobra ale tak na poważnie, nie mam tyle sypialni - powtórzył dream

- PRZECIEŻ NIBY MASZ 10 SYPIALNI W DOMU - Znów podniusl głos Brunet

- ALE 9 Z NICH NALEZY DO PATCHES

- DLACZWGO TWÓJ KOT MA AZ 9 SYPIALNI?!?!!

- BO TO MÓJ KOT

- GEORGE SZYBKO ZOSTAŃ KOTEM CLAY'A! - Wpadałem na super pomysł

- Ok, CLAY OD DZIS JESTWM TWOIM KOTEM - Powiedział daltonista.

- OK DOSTAJESZ 1 SYPIALNIE

- A CO Z SAPNAP'EM?!

- JA ŚPIE W TEJ JEDNEJ A TY Z CLAY'EM! - znowu wpadłem na zajebisty pomysł

- OK

-Super - Resztę drogi do domu Blondyna spędziliśmy na rozmowie o czymkolwiek. Gdy dojechaliśmy gdy tylko Gogy wysiadł to w te 0.00001 sekund usnął a dlatego że dzi3ki mojej czarnej magii shipera, drim stał przodem do George'a i go złapał, i tak zaniusl go na rękach do swojego pokoju. Ja musiałem sobie sam radzić więc wlazłem do losowego pokoju i jebłem się na łóżko k tam zasnąłem.

Była może 3 a ja mnie obudził odgłos jak coś jebło, zmieniłem pozycję do siadu i... O KURWA TO CHYBA ŻORZ. Brunet lunatykuje chyba, Wait on coś trzyma...

TO PATCHES CHYBA, O KURDE CO ON CHCE Z NIA ZROBIĆ?!

NIm się obejrzałam Gogy we mnie rzucił kotem. Ok zatem śpię z kicią. Chwilę p9zniej George jebł na ziemię i chyba zdechł bo się nie ruszał ale to nie moja wina więc ja wróciłem spać.

Impossible Deal - KarlnapOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz