17.

1.2K 55 1
                                        

Justin

Z głębokiego snu wyrwał mnie zapach smażonego jedzenia. Przetarłem oczy i wstałem z łóżka. Gdy wyszedłem z pokoju, jasne światło zaczęło mnie razić. Powolnym krokiem udałem się do kuchni. Ku mojemu zdziwieniu była tam Melly, która robiła śniadanie.
- Dzień dobry.- Powiedziałem z uśmiechem.
- Hej, hej! Idź do jadalni, zaraz przyniosę śniadanie.

To było najlepsze śniadanie jakie jadłem. Gdy jedliśmy, Melly zadzwonił telefon. Leżał on na blacie w kuchni, więc przeprosiła mnie na chwilę i wyszła. W domu było tak cicho, że spokojnie słyszałem co mówi. Rozmawiała z tatą.
- Przepraszam, ale muszę już jechać do domu.- Powiedziała wracając do jadalni.
- Jasne, rozumiem. Podwieźć cię?
- Nie, dzięki.
- Nalegam.- Powiedziałem stanowczo.
- No to raczej nie mam innego wyjścia...- Zaśmiała się. Uwielbiam jej uśmiech, uwielbiam ją całą. Mółbym przez całe życie patrzeć tylko na nią, a i tak by mi się nie znudziła.
-Na co się tak gapisz?- Spytała z głupkowatym uśmieszkiem, przez co też wyrwała mnie rozmyślania.
- Na nic.- Odpowiedziałem szybko.
- Tsaaa... Jasne. Pójdę po swoje rzeczy.
- Ok. Ja jeszcze się szybko ogarnę.

Po odwiezieniu Mels pojechałem do Ryana.
Ryan to mój przyjaciel od dzieciństwa.
-Stary, mamy problem.- Powiedziałem opadając na kanapę w jego salonie.
- Coś ostatnio dużo tych problemów.
- Wiem, wiem. Ale ten jest inny.
- Jaki?
- Melly mi się podoba, ale nie wiem jak jej to powiedzieć.
-Nie wierzę.
-Co?
- Justin Bieber nie wie jak zagadać do dziewczyny.- Zaśmiał się.
- Innej dziewczyny.
- Musisz znaleźć odpowiednią okazję. Teraz będziesz miał więcej czasu. W końcu masz przerwę.
- Wiem.
- Nie zwlekaj.
- Ok, dzięki.
-Spoko. To co? NBA?
-Pewnie!- Odpowiedziałem, po czym Ryan włączył xboxa i zaczęliśmy grać.

**************

Co ja będę Was oszukiwać... Nie piszę tak często, ponieważ nie mam pomysłu. Nie wiem czy jest sens pisać to dalej, a wy jak myślicie? Piszcie w komentarzach.
xoxo

When I meet my love.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz