Jaśminowa Łapa wzięła ze sterty zwierzyny kosa. Jej łapy same ugięły się pod dodatkowym ciężarem, a ona nie mając siły na przemieszczenie się, poprostu opadła. Zaczęła jeść, nie mogąc się doczekać rozkosznego smaku jej ulubionej zwierzyny. Nagle usłyszała radosny pisk i szybko spojrzała w stronę, z której dochodził.
- Moje kociaki będą wojownikami! - pisnęła radośnie Chmurne Oko, niemal podskakując.
Oszroniona Łapa i Zimowa Łapa siedzieli przy matce, jedynie patrząc z zażenowaniem na jej zachowanie.
- Przecież już kociaki z twojego pierwszego miotu zostały wojownikami - mruknął Oszronione Serce, wskazując Srebrzystego Mroza i Ognistą Falę.
Chmurne Oko zignorowała wypowiedź syna i przytuliła go z matczyną czułością.
- Może daj im trochę tchu? - zapytał Pszczele Skrzydło skrzywiony, właśnie przyszedł do partnerki i kociaków.
Uczennica zawsze zazdrościła im tak szanowanego ojca w klanie. Pszczele Skrzydło był partnerem Chmurnego Oka, która jest rodzoną siostrą Burzowej Gwiazdy. Krążyły plotki, że Pszczele Skrzydło jej nie kocha i robi to tylko dla spokrewieństwa z przywódczynią ale do dziś nie zostało to potwierdzone. Utrzymuje dobrą reputację w klanie.
- Ojcze! - Oszroniona Łapa podskoczył z radości, ale po chwili się uspokoił, odchrząknął i kontynuuował. - Ojcze, jak się miewasz?
Pszczele Skrzydło przeniósł swoje chłodne spojrzenie na syna.
- Raczej ja powinienem zadać ci to pytanie, ale dobrze - odparł chłodno. - Tak naprawdę jesteś już wojpwnikiem, więc powinieneś być bardziej opanowany - dodał szorstko.
- Dobrze - lekko zawiedziony Oszroniona Łapa usiadł na miejscu i spojrzał w drugą stronę.
Pszczele Skrzydło jeszcze raz zaczął skanować wzrokiem rodzinę, po czym zwrócił swe oczy ku Zimowej Łapie.
- Córeczko - uśmiechnął się, a kotka zamruczała radośnie. - Jak się czujesz?
- Świetnie! Tak się cieszę, że zostanę wojowniczką! - odpowiedziała radośnie.
- Pamiętaj, że mimo wszystko zawsze możesz zwróić się do mnie po pomoc - odpowiedział Pszczele Skrzydło.
Jaśminowa Łapa spojrzała na zdobycz i lekko się skrzywiła. Zaczęła ponownie jeść. Nagle podniosła głowę i zobaczyłą Oszronioną Łapę.
- Mogę z tobą zjeść? - zapytał.
- Jasne! - odpowiedziała uprzejmie i przesunęła się, aby zrobić mu miejsce.
Wcześniej, po przybyciu do obozu jeszcze trochę rozmawiali, więc tak naprawdę znali się już dosyć dobrze, chociaż krótko.
Jedli w rozmowie przeplatanej śmiechami, jednak widziała w jego oczach ból z powodu ojca. A raczej jego zachowania. Cóż słowa kłamią, ale oczy nie. Uczennica starała się pomóc mu o tym zapomnieć. Starała się go rozśmieszać jednak przywódczyni zwoływała już zebranie.
- Niech wszystkie koty zdolne łowić zwierzynę, zbiorą się na zebranie klanu! - zawołała donośnie.
Wszystkie koty zaczęły wychodzić z legowisk, a Ciemna Kita narzekał na klan i na to, że schodzi na psy. Nie wiadomo z jakich powodów tak uważał, ale pewnie miał dziś swój dzień denerwowania się na wszystko i wszystkich.
- Dziś mam zaszczyt mianować młode koty na wojowników - oznajmiła, na co Chmurne Oko siedząca przy partnerze, prawie pękała z dumy. - Kwitnąca Łapo, podejdź - gdy uczennica podchodziła, Burzowa Gwiazda zeskoczyła ze skały. - Udowodniłaś w każdej walce i na każdym treningu, jaka jesteś odważna, silna i lojalna, dlatego od dziś, będziesz zwana Kwitnącą Łuną.
Klan zaczął wiwatować na cześć nowej wojowniczki, a Burzowa Gwiazda położyła łeb na łbie nowej wojowniczki, za to ona, polizała bark przywódczyni.
Gdy Kwitnąca Łuna odeszła, Burzowa Gwiazda przywołała kolejnego kandydata.
- Omszona Łapo, podejdź - kremowa uczennica podeszła, a w jej bursztynowych oczach błysnęła pewność siebie. - We wszystkim co zrobiłaś udowodniłaś swoją szczerość, lojalność i siłę, dlatego od dziś, będziesz zwana Omszonym Kwiatem.
I ponownie zdarzyło się to samo.
- Szczawiowa Łapo, podejdź - nakrapiany uczeń podszedł spokojnie. - Z całym swoim szkoleniem, udowodniłeś swoją szczerość, pewność siebie i odwagę, dlatego od dziś będziesz zwany Szczawiowym Pazurem.
Znów to samo.
- Zimowa Łapo, podejdź - biała uczennica wyglądała pewniej po słowach Pszczelego Skrzydła - Z każdym dniem udowadniałaś swoją lojalność, odwagę i dobroć, dlatego od dziś będziesz zwana Zimowym Porankiem.
Gdy Zimowy Poranek odchodziła na miejsce znów było to samo.
- Oszroniona Łapo, podejdź - uczeń wyglądał na przygnębionego, w końcu jego ojciec nie pochwalił.
- Czy ona mianuje cały klan? - zapytał poirytowany Ciemna Kita.
- Stul się, futrzaku - syknął jego brat, Króliczy Kieł.
- Z każdą życiową sytuacją, ty udowodni,łeś swoją dobroć, siłę, odwagę i lojalność dlatego od dziś będziesz zwany Oszronionym Sercem.
- Kwitnąca Łuna! Omszony Kwiat! Szczawiowy Pazur! Zimowy Poranek! Oszronione Serce! Kwitnąca Łuna! Omszony Kwiat! Szczawiowy Pazur! Zimowy Poranek! Oszronione Serce! - klan wiwatował w najlepsze.
Za to Jaśminowa Łapa, patrząc na Oszronione Serce czuła dumę mieszaną z jakimś innym uczuciem... Tylko jakim?
______
Staram się teraz pisać długie rozdziały żebyście na koniec książki mieli co czytać! Bayyy!
(zapisek z korekty) chryste, myślałam, że w życiu nie skończę korekty tego rozdziału, myślałam że wrzucę jeszcze jeden z korekty, ale nie mam na to czasu, bo muszę się uczyć na historię (której swoją drogą nie lubię), więc bardzo mi przykro, ale ten rozdział mnie przerósł >:(
CZYTASZ
Wojownicy Mroczny Las [Tom I] !W TRAKCIE KOREKTY!
FantasyNowe trzy kociaki dla klanu, to nowe wyzwanie szczególnie, że kociaki mają w połowie krew z klanu Chmury. Koty klanu świtu nie patrzą na kociaki pozytywnie przez sam fakt, że mają mieszaną krew. Kociaki postanawiają udowodnić klanowi swój potencjał...