Prawdę mówiąc, nie robiłam tego wszystkiego dla naszych znajomych, tylko aby poznać prawdę o Levim. Nie powiem, że udawanie jakby nic się nie wydarzyło szło mi z łatwością bo halo, WYDARZYŁO SIĘ. To nie są rzeczy o których zapomina się od tak. To lata bólu i cierpienia, męczenie się z tym, zadręczanie się myślami, że to moja wina naprawdę zajęło mi sporo czasu. Gdy w końcu jakoś sobie z tym poradziłam, Levi zjawia się w Los Angeles. I chuj.
Siedzieliśmy ze znajomymi nie rzucając sobie żadnych złych spojrzeń, nie kłócąc się, bez rzucania przezwiskami lub czym kolwiek. Po prostu normalna paczka znajomych. Tak jakby nic złego się miedzy nami nie wydarzyło.
Oczywiście, bardziej unikałam rozmowy z Levim niż z nim rozmawiałam, ale musi mu to wystarczyć. Tak naprawdę mam ochotę napluć mu na twarz gdy mówi.
-Pójdę do baru - Powiedziałam gdy Dylan kolejny raz rzucił mi dziwne spojrzenie. On wie, że dzieje się coś dziwnego.
Usiadłam przy barze i zamówiłam mocnego drinka. Nie dam rady dłużej bez alkoholu w tym cyrku.
-Gadaj. - Usłyszałam głos po swojej prawej gdy odbierałam drinka. Przewróciłam oczami i na raz wypiłam połowę szklanki. Gorzka ciecz przedarła się przez moje gardlo, ale nie skrzywiłam się, piłam gorsze rzeczy.
-Co mam ci powiedzieć, kochany - Spojrzałam na niego spod byka. Jestem pewna że utworzyła mi się druga broda.
-O co chodzi, od kiedy pogadałaś z Levim jestes jakaś odcięta, przygnębiona i nie wiem co jeszcze! wiec gadaj bo mnie nie okłamiesz. - Przysunął się do mnie a ja przewróciłam oczami wiedząc, że nie odpuści. Taki był mój Dylan.
-Zawarlismy układ. - Powiedzialam i wzielam kolejnego łyka drinka.
-Seks bez zobowiązań? - Wystrzezyl oczy.
-Ty pojebany jesteś? Nie.
-To byłoby w waszym stylu. Ale jak nie to jaki? - Założył nogę na nogę skupiając się na tym co powiem.
-Bedziemy udawać przed wami, że się pogodziliśmy, to znaczy koniec kłótni, wyzwisk i rękoczynów. Za to on powie mi całą prawdę. - Powiedziałam na jednym wdechu patrząc na jego reakcję. Przez kilka sekund nic nie powiedział.
-Chcieliscie.. nas okłamywać cały czas? - Zapytał choć bardziej stwierdził szeptem.
-Dyl, posłuchaj.. ja naprawdę chcę się dowiedzieć całej prawdy. Wiem, że to nie w porządku, ale tak będzie lepiej. Wiem jak bardzo was ranią nasze ciągłe kłótnie. Zrozum mnie. - Pochylilam się i złapałam go za rękę. Spojrzal przez kilka sekund na nasze splecione dłonie a potem w moje oczy.
-Rozumiem Lili... to znaczy Destiny. Wybacz, nigdy nie przyzwyczaję się do twojego nowego.. życia.
-Możesz mówić mi Lili. Przepraszam, że ułożyłam totalnie nowe życie bez ciebie. Brakowało mi cię.- Uśmiechnęłam się lekko. Zawsze po alkoholu brało mnie na szczere rozmowy.
-Już to mówiłaś, słoneczko. - Odwzajemnił mój uśmiech. - Naprawdę rozumiem cię i Leviego. Nie powiem, że nie przytłaczały nas wasze kłótnie. Serio każdy jest wkurwiony z faktu jak to wszystko się potoczyło, ale nasza ekipa jest znowu razem. Powinniśmy się z tego cieszyć. - Pochylił się jeszcze bardziej i cmoknal mnie w usta.
-Chodźmy do reszty. - Pociągnął mnie za resztę.
-Co tam, uchlani już w trzy dupy? - zapytałam uśmiechając się.
-My nie, ale ty chyba tak. Dawno nie było widać cię uśmiechniętej. - Powiedział Noel uśmiechając się lekko. Wzruszylam ramionami. Mieliśmy już siadać gdy mój telefon zadzwonił a na ekranie wyswietlil się numer Maisy.
CZYTASZ
Farewell Evil
Ficțiune adolescențiWelcome to the Dark Side. Destiny Canasov po przyjeździe do Los Angeles zostawiła swoje przeszłe życie za sobą i została nową legendą w świecie Driftingu pod nowym imieniem i nazwiskiem. Jednak prawdę mówiąc, nie da się ucieć od przeszłości, a ona n...
