Jutro jest pogrzeb. Nie wiem czy sobie poradzę. I jeszcze ta cała stypa. Będą jakieś osoby, których prawdopodobnie nigdy nie widziałam na oczy. W jakimś lokalu ma to być. Dzisiaj już zmusili mnie do zjedzenia czegoś. Chciałam to zwrócić, ale jednak się powstrzymałam. Nie wiem co pisać.
Jestem pusta. Niczego już nie czuję. Wszystko robię mechanicznie.
Kolejny dzień byłam nieobecna. Myślałam o tym jak to jutro będzie.
Wyjeżdżamy około 6, żeby nie jechać przez zakorkowaną Warszawę. Pogrzeb jest o 10. Śniadanie zjedzą u babci. Ja niczego nie przełknę.
Nie mam już nikogo, kto by mnie wspierał, pocieszał. Nie chcę zwracać się z tym do rodziny, bo oni też przecież muszą sobie poradzić z tą stratą. Nie chcę zawracać im niepotrzebnie głowy. Po prostu muszę udawać, że żyję.Darklyxo
CZYTASZ
Road to Nowhere
De TodoNienawidzę zwierzać się ludziom, bo każdy jest zakłamany i odchodzą po jakimś czasie. Tutaj mnie nie znacie, więc będzie mi łatwiej podzielić się z Wami moim życiem. Uprzedzam o wulgarnych scenach i języku.