Szum, docierający do moich uszu.
Błogostan.
Fale zanikające w brzeg.
Morze.
Tajemnicze, niepojęte.
Kroczę w lodowatej wodzie.
Kolana.
Uda.
Biodra.
Pozwalam objąć się cała.
Cicho.
Spokojnie.
Uciekam ku morskiej toni.
Coraz głębiej.
Spokojniej.
Ciszej.
Aż zostaję tylko ja.
Ciemność.
I pustka.
CZYTASZ
Wierszowane
PoetryRzuciłam myśli o świecie. Pogrążyłam się w bezkresie. Czarne tomidło wciągnęło mnie doszczętnie. Zabrali. Myśl. Uczynek. Ludzie z chęcią się nade mną pastwią. Podłość. Życie nauczyło mnie patrzeć. Wiersze i książki moją spuścizną. Zatracam się w...
