Rzecz to nieposkromiona,
Chwyta cię w ramiona.
Zalewasz się łzami,
Które mogły być zastąpione uśmiechem.
Krzyczysz, że nie chcesz.
Ale żałość wypełnia twe serce.
Szamotasz się zawzięcie,
Zegar tyka, rośnie napięcie.
Zamykasz oczy.
Kolejna łza twą koszulę moczy.
Niepotrzebnie.
Uśmiechnij się.
Przyszedł moment,
Smutek pokonałeś.
Serdeczny uśmiech przez łzy się przedostał.
I na zawsze już tam pozostał.
CZYTASZ
Wierszowane
PoesíaRzuciłam myśli o świecie. Pogrążyłam się w bezkresie. Czarne tomidło wciągnęło mnie doszczętnie. Zabrali. Myśl. Uczynek. Ludzie z chęcią się nade mną pastwią. Podłość. Życie nauczyło mnie patrzeć. Wiersze i książki moją spuścizną. Zatracam się w...
