-Mary, chciałaś byś może wybrać się ze mną i babcią w weekend na grzyby? Ma być podobno deszczowo.-zapytał ochoczo dziadek.
-Oczywiście że tak!-krzyknęłam z entuzjazmem.-Nie mogę się już doczekać! Jakie grzyby są w okolicy?
-Praktycznie wszystkie te co były w okolicach New York'u.
Nazajutrz był już weekend. Wreszcie się doczekałam. Całe dnie rozmawiam w szkole z Sofie tylko o tym. Chciałam ją zabrać, ale niestety akurat wyjeżdża z rodzicami na biwak. W New York'u praktycznie w ogóle nie jeździliśmy do lasu, mama nie miała czasu. Dla mnie taki wyjazd był czymś niecodziennym. Kocham naturę, a być w okół niej to dla mnie sama przyjemność.
-No to wysiadamy!- powiedział dziadek.
-A..l...e tu slicznie dziadku.-wyjąkałam.
-To jest nasze ulubione miejsce- wtrąciła się babcia.
-Nie...dziwię..się- wyjąkałam rozmarzona.
Szliśmy co najmniej kilometr, gdzie nie zebraliśmy ani jednego grzyba.
-Wiecie co mam pomysł-powiedział dziadek- rozdzielmy się bo inaczej nie damy rady uzbierać na obiad- uśmiechnął się- ja pójdę na północ, babcia na półudnie a ty Mary idź na zachód.Spotkajmy się za godzinę przy aucie.
Jak powiedział tak zrobiłyśmy. Idę już dobre trzydzieści minut i nic. Żadnych grzybów czy nawet zwierząt.Cisza.Kompletn cisza.
-Grrr.....
Nagle odezwało się coś za mną. Przestraszona się odwróciłam. Serce zaczęło bić mi jak szalone. Nie mogłam się opanować. Czułam się jak bym miał zaraz paść na zawał. Ale za mną nic nie było. Niespodziewanie wyskoczyło przede mną wielkie bydle. Zamarłan.Był to wielki czarny kot. Rzucił się na mnie, nie zamierzałam używać samoobrony bo wiem że było by to bezskuteczne. Pozwoliłam sobie umżeć z rąk drapieżnika.Upadłam na plecy. Byłam bym już tak blisko śmierci. Zwierz wyszczerzył zęby i zaczął warczeć. Zamknęłam oczy, czekając ma śmierć.Zwierz zniknął.Przestraszona wstałam i zaczęłam uciekać w stronę auta. Nigdy jeszcze tak nie biegłam, nigdy jeszcze nie miałam tak dobrej kondycji a przyznam że aktualnie z nią jest słabo. Dziadkowie stali już przy aucie.
-Wszystko w porządku Mary? Wyglądasz na przrażoną i.....wiem nie wypada tak kobiecie, ale masz we włosach trawę.
-Wszystko dobrze dziadku- skłamałam- potknęłam się tylko, jak zauważyłam grzyba, nie zdara ze mnie.- znowu skłamałam.
-Przecież nie masz żadnego grzyba w koszyku.
-Yy...okazał się trujący.
W drodze powrotnej do domu zaczęłam rozmyślać o tym co się przed chwulą stało. Przecież mogłam umżeć! Gdzie ja w ogóle poszłam. Nigdy już się nie zbliżam do lasów Asotinu. O nie.Przecież Sofie pojechała na biwak! Muszę do niej zadwonć! Zaraz stop. Nie wzięła telefonu. Jak wróci to je wszystko powiem, mam nadzieję że wróci.
CZYTASZ
SEKRET
Dla nastolatków16-letnia Mary Wilson przeprowadza się na okres szkoły z zatłoczonego i pełnego uroku New York'u do jednego z najmniejszych miast Waszyngton'u.Zmienia szkołę, znajduję przyjaciół i poznaje chłopaka, który zmienia jej życie na gorsze, a może na lepsz...
