④②

1.6K 71 55
                                        

Miesiąc od porwania...

Siedziałam na krześle przy biurku policjanta Queena i nerwowo bawiałam się swoimi palcami. W pomieszczeniu była również mama Luke'a oraz Sierra, a chłopcy czekali za drzwiami, ponieważ nie było już miejsca. Dziś otrzymaliśmy informację, że widziano pewną kobietę mającą na sobie tę samą koszulę co Luke miał na sobie w dniu zaginięcia. Zrobiono jej kilka zdjęć, ale nie były one najlepszej jakości. Jednak policjant nam je pokazał, aby sprawdzić czy kogoś nam ona przypomina.

─ Ingrid, jeszcze tylko ty nie spojrzałaś na fotografie. Chodź skarbie, zobacz je ─ wyszeptała Liz.

Przytaknęłam i wzięłam do dłoni trzy zdjęcia. Faktycznie były słabej jakości, ale ta postura mi kogoś przypominała. Kobieta miała zasłoniętą twarz, ale czułam, że jest mi ona znajoma.

─ Nie wiem kim jest, ale kojarzę jej posturę. Musiałabym się w domu na spokojnie zastanowić i przejrzeć zdjęcia moich znajomych. Czuję, że ją znam ─ Powiedziałam, oddając fotografie.
─ My sprawdzimy miejsce, gdzie zostały zrobione zdjęcia i poszukamy jakiś pomieszczeń, w których mógłby przebywać Luke Hemmings. Jak zwykle będziemy w kontakcie ─ Odparł pan Queen, zamykając szafkę z dowodami.

Wszystkie wstałyśmy i skierowałyśmy się w stronę wyjścia. Najpierw wyszła pani Hemmings, następnie Sierra, a ja na końcu. Chłopcy zerwali się z krzeseł i podeszli do nas.

─ I co? Kim jest ta kobieta? ─ zapytał Calum.
─ Zdjęcia są bardzo rozmazane, ale podobno Ingrid skądś ją kojarzy ─ Odpowiedziała Sierra, co sprawiło, że wszystkie pary oczu były skierowane w moją stronę.
─ Znasz ją? ─ zapytał Ashton.
─ Tak, kojarzę ją. W domu koniecznie sprawdzę wszystkie osoby jakie znam i porównam do tej ze zdjęć ─ odparłam.
─ W takim razie jedziemy do ciebie ─ stwierdził Mike.
─ Zgoda, jedźmy ─ Przytaknęłam i ruszyłam do wyjścia z komisariatu.

═══════════

LUKE

Spojrzałem w stronę otwierających się drzwi i podziękowałem w myślach Bogu, że w końcu ktoś do mnie przyszedł.

─ Słuchaj Luke, sprawa jest krótka. Niestety za niedługo twoja sprawa się bardzo rozwinie, a ja na sto procent będę jedną z podejrzanych, dlatego muszę skrócić twój żywot. Na ten moment masz tu kilka litrów wody i parę bochenków chleba. Ma ci to wystarczyć na jak najdłużej, bo szybko się nie zobaczymy. Później zobaczymy co z tobą zrobić ─ Powiedziała jakaś dziewczyna, ale jej głos był tak znajomy, że dosłownie miałem jej imię na końcu języka. ─ A mogłeś być grzeczny Luke. Mogłeś być tylko mój, a nic by ci się nie stało. No niestety, wybrałeś złą dziewczynę i musisz za to ponieść odpowiedzialność. Do zobaczenia, skarbie ─ Cmoknęła i wyszła, a ja jęknąłem z bólu.

Ta dziewczyna odwiedziła mnie tylko trzy razy i na szczęście za drugim mnie rozwiązała. Jednak dopiero dziś się odezwała po raz pierwszy. I przysięgam na Boga, że ją znam, ale nie mogłem dopasować jej głosu do odpowiedniej osoby. Dopiero jak wziąłem do ust kromkę chleba, zrozumiałem kim jest.

Cholera, Ingrid jest w niebezpieczeństwie.

╔══════════╗
Wybaczcie jeśli były błędy, albo zdania były dziwnie skonstruowane, ale nie miałam siły i ochoty sprawdzać tego rozdziału. Mam nadzieję, że mi wybaczcie ♥️

Dobranoc aniołki 😚
╚══════════╝

You're Mine Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz