bezpośrednia kontynuacja poprzedniego
~
Rozejrzał się po sali i poszedł w stronę kanapy, na której usiadł.
Czekał, mimo, że nie wiedział na co. Czekał.
Drzwi się otworzyły, a w nich stanął chłopak o czarnych włosach.
- Dzień dobry - odezwał się do pani Jisoo.
- Dzień dobry, Jungkook - uśmiechnęła się, co odwzajemnił.
Spojrzał na Taehyunga i posłał mu uśmiech. Jednak ten, odwrócił wzrok, speszony.
Jungkook podszedł do niego i usiadł obok niego.
- Witam, witam, doktorek Lee mnie przesyła, mówiąc, że skarżysz się na brak towarzystwa - powiedział.
Oh, więc to był ten cudowny pomysł, pomyślał Tae.
- Siedząc ze mną jeszcze bedziesz chciał wrócić do swoich czterech ścian, zobaczysz, Jaehyung.
- Jaehyung? Mam na imię Taehyung.
- Tae? A byłem pewien, że Jae. No widzisz, ten świat jest pełen niespodzianek - odparł Jungkook, a Tae uśmiechnął się. - Porysujmy! - Jungkook nagle wstał.
- Ile ty masz lat?
- A ile trzeba mieć lat, żeby móc rysować, co? Jae, jesteśmy w psychiatryku. Mimo pozorów, nikt cię tu nie ocenia.
- Mam na imię Tae. Nie Jae.
- Nie upominaj mnie.
- Bo powiem, że zamiast Jungkook, masz na imię Junghyun - Taehyung przymrużył oczy.
- Dobrze, już dobrze - chłopak uniósł dłonie w geście obrony - Taehyun, tak?
- Taehyung - westchnął, po czym jednak uśmiechnął się. Jimin na samym początku ich znajomości również nie potrafił zapamiętać jego imienia.
Tae wstał z sofy.
- Nadal chcesz rysować? - zapytał.
- Oczywiście - Jungkook ochoczo pokiwał głową i ruszył do stołu, gdzie były już kartki i pudełko z kredkami.
Usiedli na rogu, będąc do siebie prostopadle.
Jungkook wziął jedną kartkę i chwycił w dłoń jedną z czarnych kredek.
- Nie umiem rysować - wyznał nagle Tae.
- Nie przesadzaj. Każdy umie. Tylko są inne poziomy.
- Jaki jest twój?
- Poziom rysowania? Mówią, że wysoki. Ale... co ja tam wiem. Chciałbym być jeszcze leszy.
Taehyung pokiwał głową na znak, że rozumie, po czym sam wziął kartkę.
Wygrzebał z pudełka niebieską kredkę.
Ulubiony kolor Jimina, pomyślał odruchowo. Oparł brodę o nadgarstek i zaczął bez cely kreślić po kartce jakieś bliżej nieokreślone kształty.
- Jaka jest twoja historia? - zapytał Tae, nie podnosząc wzroku. - Dlaczego tutaj jesteś?
- Mówią mi, że zabiłem siostrę - wyznał Jungkook. Mimo, że wypowiedź sama w sobie posiadała jakiś strach, to w głosie chłopaka czuło się spokój - Ale ja im nie wierzę. Ona sama tego chciała. Chciała śmierci. Marzyła o samobójstwie. Ja jej tylko pomogłem. Ale na pewno nie zabiłem.
Taehyung nie wiedział, co powiedzieć. Chociaż głos Jungkooka wskazywał na to, że jest spokojny, ten bał się odezwać.
- Po jej samobójstwie miałem napady lękowe, koszmary, i tak dalej. Dlatego tu jestem. - chłopak mówił o tym, jak o czymś normalnym. Może to i lepiej?
Taehyung nie wiedział, co z wypowiedzi Jungkooka jest prawdą. Początkowo brzmiał, jak psychopata, jednak Kim doszedł do wniosku, że nie jemu to oceniać.
Czarnowłosy był spokojny.
- Nie uważasz mnie teraz za jakiegoś psychola, co nie?
- Przecież tutaj nie oceniają - stwierdził Tae, uśmiechając się lekko.
- A ty? Czemu tu jesteś? - usłyszał pytanie. Nie odrywał wzroku od kartki. Zaczął rysować postać. Jednak nie miał za grosz talentu artystycznego, więc ów postać składała się z samych kresek, które w końcowej wersji przypominały patyczka. - Podobno doktorek Lee wciąż nie zna powodu twojego stanu na początku. I nie wyglądasz na gościa, który dzieli się z innymi takimi rzeczami.
- Racja - westchnął - Nie chcę o tym mówić - nie unosił wzroku. Na głowie rysowanej przez niego postaci, narysował różową kredką coś, co miało przypominać włosy, a na twarzy pojawił się uśmiech i dwie brązowe kropki symbolizujące oczy. Obok napisał Jimin.
- Spoko. Ale jakbyś chciał, ja jestem chętny do poznania twojej mrocznej przeszłości - Jungkook zaśmiał się lekko.
- Będę pamiętał.
Nastała chwila ciszy, lecz prędko została przerwana.
- Oto moja siostrzyczka - powiedział Jungkook, pokazując chłopakowi kartkę. Ten spojrzał na nią i ujrzał prosty rysunek przedstawiający dziewczynę w czarnej sukience i brazowych włosach.
- Jak miała na imię?
- Yeonjoo.
- Ładnie.
- Ona cała była ładna. Ale chyba tak nie myślała - Jungkook westchnął, a Taehyung ponownie zamilkł. Nie wiedział, jak rozmawiać z taką osobą - A kim jest Jimin?
Taehyung spojrzał na chłopaka, który wpatrywał się w patyczakowatego ludzika oraz imię na jego kartce.
- O-oh. B-był kimś ważnym.
- Jaki jest?
- Był...zawsze uśmiechnięty, zabawny.
- Narysuję ci go. - oznjamił bez wahania Jungkook, chwytając nową kartkę - Jak wygląda?
- Miał różowe włosy.
- W jakim ubraniu wyglądał najlepiej?
Taehyung zastanowił się chwilę. I od razu ujrzał Jimina z jego dzisiejszego snu. Nie widział tego w nocy, jednak dobrze pamiętał tamtem dzień i w co był ubrany na imprezie.
- Ostatnie, w czym go pamietam, to czarne rurki z dziurami, czarna koszula i skórzana kurtka.
- Hmm, gustujesz w niegrzecznych chłopcach, co? - mruknął Jungkook, słysząc opis.
- C-co?
- Żartuję przecież. - zaśmiał się, zaczynając rysunek - Ale on na pewno był ważną częścią twojej historii - dodał, będąc już trochę bardziej poważnym.
Był.
Zapadła na chwilę cisza.
- Proszę, oto Jimin - Jungkook uśmiechnął się, wręczając mu kartkę. Całkiem szybko rysował. Być może było to spowodowane brakiem szczegółów, a może jego talentem.
Taehyung spojrzał na rysunek i uśmiechnął się. Postać ani trochę nie przypominała Jimina, ale docenił starania Jungkooka.
Na kartce widniała po prostu męska postać ubrana tak, jak opisał Tae.
- Dziękuję.
CZYTASZ
𝙉𝙄𝙂𝙃𝙏𝙈𝘼𝙍𝙀 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
FanfictionZa każdym razem, kiedy Kim Taehyung otwierał oczy, budząc się z koszmarów, płakał i nie wstydził się tego. Jednak, gdyby miał wybierać, wolałby pozostać w miejscu, które podobno było tylko snem. Ponieważ tylko tam, Park Jimin żył. __________ start:...
