Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

6《Jimin był》

267 48 23
                                        


bezpośrednia kontynuacja poprzedniego

~

Rozejrzał się po sali i poszedł w stronę kanapy, na której usiadł.

Czekał, mimo, że nie wiedział na co. Czekał.

Drzwi się otworzyły, a w nich stanął chłopak o czarnych włosach.

- Dzień dobry - odezwał się do pani Jisoo.

- Dzień dobry, Jungkook - uśmiechnęła się, co odwzajemnił.

Spojrzał na Taehyunga i posłał mu uśmiech. Jednak ten, odwrócił wzrok, speszony.

Jungkook podszedł do niego i usiadł obok niego.

- Witam, witam, doktorek Lee mnie przesyła, mówiąc, że skarżysz się na brak towarzystwa - powiedział.

Oh, więc to był ten cudowny pomysł, pomyślał Tae.

- Siedząc ze mną jeszcze bedziesz chciał wrócić do swoich czterech ścian, zobaczysz, Jaehyung.

- Jaehyung? Mam na imię Taehyung.

- Tae? A byłem pewien, że Jae. No widzisz, ten świat jest pełen niespodzianek - odparł Jungkook, a Tae uśmiechnął się. - Porysujmy! - Jungkook nagle wstał.

- Ile ty masz lat?

- A ile trzeba mieć lat, żeby móc rysować, co? Jae, jesteśmy w psychiatryku. Mimo pozorów, nikt cię tu nie ocenia.

- Mam na imię Tae. Nie Jae.

- Nie upominaj mnie.

- Bo powiem, że zamiast Jungkook, masz na imię Junghyun - Taehyung przymrużył oczy.

- Dobrze, już dobrze - chłopak uniósł dłonie w geście obrony - Taehyun, tak?

- Taehyung - westchnął, po czym jednak uśmiechnął się. Jimin na samym początku ich znajomości również nie potrafił zapamiętać jego imienia.

Tae wstał z sofy.

- Nadal chcesz rysować? - zapytał.

- Oczywiście - Jungkook ochoczo pokiwał głową i ruszył do stołu, gdzie były już kartki i pudełko z kredkami.

Usiedli na rogu, będąc do siebie prostopadle.

Jungkook wziął jedną kartkę i chwycił w dłoń jedną z czarnych kredek.

- Nie umiem rysować - wyznał nagle Tae.

- Nie przesadzaj. Każdy umie. Tylko są inne poziomy.

- Jaki jest twój?

- Poziom rysowania? Mówią, że wysoki. Ale... co ja tam wiem. Chciałbym być jeszcze leszy.

Taehyung pokiwał głową na znak, że rozumie, po czym sam wziął kartkę.

Wygrzebał z pudełka niebieską kredkę.
Ulubiony kolor Jimina, pomyślał odruchowo. Oparł brodę o nadgarstek i zaczął bez cely kreślić po kartce jakieś bliżej nieokreślone kształty.

- Jaka jest twoja historia? - zapytał Tae, nie podnosząc wzroku. - Dlaczego tutaj jesteś?

- Mówią mi, że zabiłem siostrę - wyznał Jungkook. Mimo, że wypowiedź sama w sobie posiadała jakiś strach, to w głosie chłopaka czuło się spokój - Ale ja im nie wierzę. Ona sama tego chciała. Chciała śmierci. Marzyła o samobójstwie. Ja jej tylko pomogłem. Ale na pewno nie zabiłem.

Taehyung nie wiedział, co powiedzieć. Chociaż głos Jungkooka wskazywał na to, że jest spokojny, ten bał się odezwać.

- Po jej samobójstwie miałem napady lękowe, koszmary, i tak dalej. Dlatego tu jestem. - chłopak mówił o tym, jak o czymś normalnym. Może to i lepiej?
Taehyung nie wiedział, co z wypowiedzi Jungkooka jest prawdą. Początkowo brzmiał, jak psychopata, jednak Kim doszedł do wniosku, że nie jemu to oceniać.

Czarnowłosy był spokojny.

- Nie uważasz mnie teraz za jakiegoś psychola, co nie?

- Przecież tutaj nie oceniają - stwierdził Tae, uśmiechając się lekko.

- A ty? Czemu tu jesteś? - usłyszał pytanie. Nie odrywał wzroku od kartki. Zaczął rysować postać. Jednak nie miał za grosz talentu artystycznego, więc ów postać składała się z samych kresek, które w końcowej wersji przypominały patyczka. - Podobno doktorek Lee wciąż nie zna powodu twojego stanu na początku. I nie wyglądasz na gościa, który dzieli się z innymi takimi rzeczami.

- Racja - westchnął - Nie chcę o tym mówić - nie unosił wzroku. Na głowie rysowanej przez niego postaci, narysował różową kredką coś, co miało przypominać włosy, a na twarzy pojawił się uśmiech i dwie brązowe kropki symbolizujące oczy. Obok napisał Jimin.

- Spoko. Ale jakbyś chciał, ja jestem chętny do poznania twojej mrocznej przeszłości - Jungkook zaśmiał się lekko.

- Będę pamiętał.

Nastała chwila ciszy, lecz prędko została przerwana.

- Oto moja siostrzyczka - powiedział Jungkook, pokazując chłopakowi kartkę. Ten spojrzał na nią i ujrzał prosty rysunek przedstawiający dziewczynę w czarnej sukience i brazowych włosach.

- Jak miała na imię?

- Yeonjoo.

- Ładnie.

- Ona cała była ładna. Ale chyba tak nie myślała - Jungkook westchnął, a Taehyung ponownie zamilkł. Nie wiedział, jak rozmawiać z taką osobą - A kim jest Jimin?

Taehyung spojrzał na chłopaka, który wpatrywał się w patyczakowatego ludzika oraz imię na jego kartce.

- O-oh. B-był kimś ważnym.

- Jaki jest?

- Był...zawsze uśmiechnięty, zabawny.

- Narysuję ci go. - oznjamił bez wahania Jungkook, chwytając nową kartkę - Jak wygląda?

- Miał różowe włosy.

- W jakim ubraniu wyglądał najlepiej?

Taehyung zastanowił się chwilę. I od razu ujrzał Jimina z jego dzisiejszego snu. Nie widział tego w nocy, jednak dobrze pamiętał tamtem dzień i w co był ubrany na imprezie.

- Ostatnie, w czym go pamietam, to czarne rurki z dziurami, czarna koszula i skórzana kurtka.

- Hmm, gustujesz w niegrzecznych chłopcach, co? - mruknął Jungkook, słysząc opis.

- C-co?

- Żartuję przecież. - zaśmiał się, zaczynając rysunek - Ale on na pewno był ważną częścią twojej historii - dodał, będąc już trochę bardziej poważnym.

Był.

Zapadła na chwilę cisza.

- Proszę, oto Jimin - Jungkook uśmiechnął się, wręczając mu kartkę. Całkiem szybko rysował. Być może było to spowodowane brakiem szczegółów, a może jego talentem.

Taehyung spojrzał na rysunek i uśmiechnął się. Postać ani trochę nie przypominała Jimina, ale docenił starania Jungkooka.
Na kartce widniała po prostu męska postać ubrana tak, jak opisał Tae.

- Dziękuję.

𝙉𝙄𝙂𝙃𝙏𝙈𝘼𝙍𝙀 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz