5

1.3K 59 9
                                    

Ostrożnie usiadłem na swoim miejscu przy stole nakładając sobie do miseczki kilka malutkich kawałków owoców. Jin zrobił naleśniki z owocami. A ja zjem owoce. Przecież to prawie to samo. I zdrowo.
Nerwowo patrzyłem w miskę, by nawet na chwile nie podnieść wzroku na innych członków.

-Jimin? Siedzisz z nami czy sam?- usłyszałem głos Hibiego przez co lekko uniosłem wzrok.
-C-co?No przecież z wami- zmrużyłem oczy

-To z nami rozmawiaj- przewrócił oczami Suga.

Pokiwałem głową i dalej próbowałem choć trochę włączyć się w rozmowę. Co jakiś czas przyglądałem się Jeongguk'owi. Wyglądał dziś tak idealnie.

-Właśnie Park- zaczął Jin- Pasuje ci ten kolor, wyglądasz jeszcze słodziej niż zwykle. Zarumieniłem się spuszczając głowę

-Dziękuję- kiwnąłem mu.

Po skończonym śniadaniu ruszyłem do swojego pokoju, jak zwykle się w nim zaszywając.
Już jutro mamy próby do występu w Busan. Naprawę ciekawi mnie jak teraz wyglądać będą nasze koncerty. Czy naprawdę JK chce byśmy zostali „ gejami na scenę z BTS" no bo ja to tak odbieram. Jako maszyny na kasę.
Jeszcze ta wczorajsza sytuacja z Jungkookiem w jego pokoju. To nie powinno się wydarzyć, a tym bardziej nie powinniśmy tego robić przed tysiącami Army.

-Jimin? Mogę wejść- zza drzwi wychyliła się postać Jina hyunga.

-I tak już to zrobiłeś- zaśmiałem się siadając na łóżku i klepiąc miejsce obok siebie by chłopak zrobił to samo

-O co chodzi Hyung?- spojrzałem nie zrozumiałym wzrokiem w jego stronę

-Jak się czujesz z tą sprawą?

-Ehh, to trudne Jinie- westchnąłem doskonale wiedząc o czym mówi.

-Chcecie to zrobić?

-A mamy wyjście- wzruszyłem ramionami- oczywiście, że jak by była opcja, to bym się nie zgodził. Zbyt duża i częsta bliskość Jeona sprawi, że moje uczucia się wzmocnią- spuściłem głowę zawstydzony.

-Wiem Jiminie, dlatego tu jestem, by cię wspierać- położył swoją dłoń na moje ramie.

-Dziękuję- uśmiechnąłem się- a jak u ciebie i Namjoon'a? - pod kuliłem nogi pod brodę.

-Świetnie- pisnął- on jest taki kochany- rozmarzył się chłopak przez co byłem zmuszony pstryknąć mu przed oczami by do mnie wrócił. Zabawne co miłość robi z człowiekiem.

-Przepraszam- zarumienił się- po prostu nadal nie potrafię w to uwierzyć.

-Zazdroszczę ci Jinie- westchnąłem- chciałbym by Jeongguk tak na mnie patrzył jak ty na Namjoon'a.

-Może tak będzie- pocieszał mnie.

-Może- powtórzyłem kładąc się na miękką pościel.

-Zostawiam cię, przygotuj się, jutro koncert- wstał klepiąc mnie lekko po głowie. Zrzuciłem jego rękę poprawiając sobie fryzurę. Nienawidzę tego.

***
Obudziło mnie dość ciche zamykanie drzwi oraz ciężkie kroki stawiane po trzeszczącej podłodze. Wystraszony podniosłem się do siadu otwierając oczy.

-Jungkook! Kurwa pojebało cię?- pisnąłem widząc chłopaka siedzącego na końcu łóżka

-Nie przeklinaj- mruknął- nie pasuje ci- podniósł na mnie swój wzrok.

Wpatrywałem się w niego czekając na jakiś ruch ze strony bruneta. Przecież w końcu po coś na pewno tu przyszedł.
Kiedy chłopak nadal nic nie mówił oderwałem wzrok od pościeli przenosząc go znowu na Jeona.

-T-to po co tu p-przyszedłeś?- mruknąłem

-Odnośnie jutrzejszego koncertu- odkaszlnął poprawiając włosy- musimy poustalać co i jak- podparł się rękoma do tyłu.

-Ahh n-no t-tak- poprawiłem się przykrywając się bardziej kołdrą

-Jiminnie proszę cię przestań się jąkać- jego wzrok złagodniał

-Czemu?- z trudem opanowałem głos. Ja naprawdę nie mam pojęcia dlaczego tylko przy nim mój język odmawia mi posłuszeństwa.

-Naprawdę chcesz wiedzieć?- przybliżył się przez co ciężko przełknąłem ślinę. Pokiwałem lekko głowa szukając rozwiązania w jego oczach.

-Podnieca mnie to Park Jiminie- jego twarz znalazła się pare centymetrów od mojej. Serce przyspieszyło mi w niewyobrażalnym tępie mając wrażenie, że zaraz wypadnie.

-C-co?- zapytałem niedowierzając, czy aby na pewno dobrze usłyszałem.
Naprawdę jeszcze nigdy nie czułem tak dużego zażenowania oraz sam nie wiem czego.

- Pamiętaj, że jesteś mój na każdym koncercie, do odwołania- nosem potarł mój policzek lekko przejeżdżając ręka po moim biodrze.

-P-przestań- odepchnąłem go. To nie powinno mieć miejsca, ani żadne inne czynności z jego strony.

Najgorsze jest to, że nie potrafię opanować się i zaprzestać. Jedynym moim ratunkiem w takich sytuacjach jest opamiętanie się Jeona lub przyjście innego z członków zespołu.

-Nie chcesz tego?- warknął jadąc dłonią pod moją koszulkę- czuje co innego-dodał nawet na chwile nie przerywając czynności.

Zarumieniłem się dobrze wiedząc o co chodzi chłopakowi.
Jungkook złapał mnie podnosząc w górę tak, bym położył się na poduszki, a sam zawisnął nade mną. Jego ręce ciagle błądziły po moim ciele jak by starał się zapamiętać każdą najmniejsza wadę i zaletę mojego ciała. Obawiam się, że raczej wady. Moje tłuste ciało na pewno bardzo obrzydzało bruneta i naprawdę dziwie się, że nadal nie uciekł, tylko jeździł palcami po moim brzuchu. Dawał mi tym naprawdę dużą przyjemność powodując dreszcze przyjemności na moim ciele.
Z rozmyśleń wyrwały mnie gorące usta Jungkooka atakujące te moje. Łapczywie całował moje wargi co jakiś czas zasysającą dolną. Niechciany jęk wydostał się z mojego gardła wprost w jego usta.

-Mówiłem, nie potrafisz mi się oprzeć- otarł się lekko o moje krocze przez co przymknąłem oczy z przyjemności.

Byłem zły na siebie za słowa chłopaka. Nie powinien o tym wiedzieć, a na pewno i tego wykorzystywać, czego byłem w pełni świadomy.

-Do jutra Jimin-ssi- wstał jak by niby nic wychodząc z mojego pokoju.
Co? Jestem w dupie!

Jesteś dla mnie zagadką/Jikook Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz