Pov Grace
Właśnie się obudziłam i udałam się na korytarz, gdy zobaczyłam Stefana, oboje schodziliśmy po schodach, słuchając, co ma do powiedzenia. Gdy schodziliśmy po schodach . Isobel właśnie pojawiła się w ich progu - Stefan mówi. Właśnie tego potrzebujemy. Mogłam jej nigdy nie spotkać. Nigdy nie chciałam bym jej poznać.
- Co ona tu robi ? - powiedziałam, kiedy weszliśmy do salonu, usiadłam na kanapie, podczas gdy Stefan usiadł obok mnie. Nie wiem. Właśnie tego się dowiem - mówi, patrząc na mnie, a potem Katherine weszła do pokoju i westchnęłam, gdy weszła do pokoju.
- Nie sądzę, że powinieneś powiedzieć jej, że tu jestem." - mówi Katherine. Wstaję i robię sobie drinka, podczas gdy ona i Stefan rozmawiają
- Co? Dlaczego?
- Lepiej, żeby ona i John nie wiedzieli, że zostałam w mieście po wyjściu z grobu.
- To ty masz z nimi do czynienia. Zawarłaś umowę z Johnem, która prawie mnie zabiła.
- Co wiesz ?
- Wiem, że chcę, żeby Klaus nie żył, co stawia mnie wprost w drużynie. Poza tym, jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebować mnie, abym ponownie zamienił się miejscami z Eleną, im mniej ludzie wiedzą, że tu jestem, tym lepiej. Pomyśl o tym, Stefan. Daj spokój. Bądź mądry.
- Słuchaj. Dlatego zadzwoń do Alarica i powiedz mu, że jego żona właśnie pojawiła się u progu jego dziewczyny.
Właśnie wtedy Katherine wychodzi z pokoju, ja i Stefan patrzymy na siebie.
----
Później tego samego dnia ja, Elena, Stefan i Damon jesteśmy w bibliotece. Mówiąc o Isobel. Czy naprawdę sądzisz, że Isobel mówi prawdę, że wiadomość o doppelgängerze została wydana? - Elena mówi, kiedy ona i Stefan siedzieli na kanapie, podczas gdy ja i Damon staliśmy w pobliżu.
- Słuchaj, nie ufam słowu, które mówi, ale myślę, że głupotą byłoby zignorować ostrzeżenie - Stefan mówi
- Wiesz, powinnaś tu zostać. Lepiej, żebyśmy mieli na ciebie oko. "Damon mówi
- Co w domu, do którego może wejść każdy wampir? Nie. Jej dom jest bezpieczniejszy - mówię Elenie
CZYTASZ
ðð«ð®ð ðððð§ðð¢ðð²
Paranormalðð§ðð¬ððð³ð£ð ððšð¬ðð¥ð¢ð ððð¥ð¯ðððšð«ð ð£ðð¬ð ð¬ð¢ðšð¬ðð«ðÌš ðððŠðšð§ð ð¢ ðððððð§ð ððð¥ð¯ðððšð«ð. ððð¬ð ðš ð«ðšð€ ðŠÅðšðð¬ð³ð ðšð ðððððð§ð. ðð¥ð ð£ðð¬ð ð¬ðð€ð«ðð. ððš ð§ðð©ð«ðð°ððÌš ð³ðð ð®ðð¢ï¿œ...
