Bellamy: Otóż teraz mogę stwierdzić, że nie kumam ludzi.
Raven: Dawaj, oświeć mnie.
Bellamy: Podczas gdy włochaty ziemniak robił z siebie debila i miał na wszystko wyjebane, byłem przy pewnej lasce i ją wspierałem. Teraz gdy włochaty wrócił, ta laska ma mnie w dupie.
Bellamy: I gdzie tu sprawiedliwość, huh?
Raven: Dam Ci pewną radę.
Bellamy: ?
Raven: Ty pilnuj "tą laske" a ja będę pilnować "włochatego ziemniaka"
