Bellamy: Napisałem dla Ciebie wiersz.
Clarke: Naprawdę, jaki?
Bellamy: *Odchrząkuję*
Bellamy: Na górze róże,
na dole fiołki,
kocham Cię,
i zajebie dwa fikołki.
KONIEC.
Bellamy: A teraz uciekajmy bo ziemianie w naszą stronę idą.
Bellamy: *pokazuje w stronę ziemian*
