[Tom 3: Dwie Strony] #5#

36 3 0
                                        

25 Maja 2022

W gabinecie dyrektora Nezu panowała ciężka, niemal klaustrofobiczna atmosfera. Światło popołudniowego słońca z trudem przebijało się przez żaluzje, kładąc się długimi, ostrymi cieniami na wielkim dębowym biurku, przy którym siedział dyrektor. Trzymał w łapkach filiżankę parującej herbaty, jednak nie unosił jej do ust. Jego czarne, lśniące oczy były utkwione w rozłożonych na blacie raportach policyjnych. Obok biurka, oparty o ścianę z ramionami skrzyżowanymi na piersi, stał Shota Aizawa. Jego twarz, owinięta częściowo świeżymi bandażami, wydawała się jeszcze bardziej zmęczona niż zwykle, a podkrążone oczy zdradzały chroniczny brak snu. Kawałek dalej, na skórzanej sofie, siedział Toshinori Yagi. All Might w swojej wychudzonej formie wyglądał na człowieka złamanego, jego potężna niegdyś sylwetka była skulona, a dłonie, oparte na kolanach, drżały lekko za każdym razem, gdy spoglądał na zdjęcie Izuku Midoriyi dołączone do akt. Naprzeciwko nich, z poważną miną i teczką pełną dokumentów, stał detektyw Naomasa Tsukauchi.


Rozmowę toczono ściszonymi głosami, jakby głośniejszy dźwięk mógł zburzyć i tak już kruchą stabilność instytucji. Głównym tematem była przerażająca rozbieżność między tym, co wiedziała opinia publiczna, a brutalną prawdą, którą udało się ustalić śledczym. Dla mediów i przerażonych obywateli Midoriya wciąż był ofiarą, kolejnym nieszczęsnym uczniem porwanym przez złoczyńców, symbolem porażki systemu ochrony U.A. Jednak dowody zebrane z monitoringu i analizy miejsca jego „zniknięcia" nie pozostawiały złudzeń dla zebranych w gabinecie: chłopak nie stawiał oporu. Odszedł z Ligą dobrowolnie.


- Oficjalna wersja wydarzeń to nasza jedyna tarcza przed całkowitym chaosem. - Tsukauchi zaczął, kładąc dłoń na teczce, jakby chciał fizycznie przygnieść zawarte w niej fakty. - Gdyby opinia publiczna dowiedziała się, że chłopak, który poświęcił swoje ciało na festiwalu sportowym, ot tak przeszedł na stronę wroga... Presja mediów rozniosłaby U.A. w pył w niespełna dobę.


Aizawa drgnął lekko, a jego czarne oczy rozbłysły niebezpiecznym, czerwonym blaskiem, choć zaraz zgasły, ustępując miejsca głębokiej rezygnacji.


- Ukrywanie tego przed światem to jedno, Naomasa. - Mruknął pod nosem, poprawiając taśmy wokół szyi. - Ale ukrywanie tego przed jego klasą? Dzieciaki z 1-A nie są głupie. Bakugo zachowuje się, jakby lada moment miał wysadzić cały akademik, a Asui patrzy na mnie tym swoim żabim, analitycznym wzrokiem za każdym razem, gdy wchodzę do sali. Oni coś wiedzą albo przynajmniej domyślają się, że prawda różni się od tego, co serwują w wieczornych wiadomościach.


- Midoriya... - Toshinori odezwał się ochrypłym, cichym głosem, zaciskając kościste palce na spodniach tak mocno, aż pobielały mu kłykcie. - Młody Midoriya... On nie zrobiłby tego bez powodu. Znam go. Jego serce...


- Jego serce mogło pęknąć, Toshinori. - Aizawa przerwał mu ostro, choć bez nienawiści. - Ciągły ból, zniszczone ramiona, świadomość, że jego idol musiał przejść na emeryturę. Dodaj do tego uszkodzenia układu nerwowego, o czym wspominali lekarze po wypadku. Presja, którą na niego nałożono, mogła po prostu przepalić jego mechanizmy obronne.


Nezu powoli odstawił filiżankę na spodeczek. Porcelana brzęknęła cicho, a ten minimalistyczny dźwięk natychmiast uciszył mężczyzn. Dyrektor U.A. splótł małe łapki i spojrzał na zgromadzonych z powagą, która kontrastowała z jego uroczym wyglądem.

Bez UczućOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz