sonofthebitch...

2.9K 209 6
                                    

No i nasz kochany trener prowadzi nas właśnie do dyrcia. Super. Zabawę czas zacząć. Wchodząc do gabinetu słyszę tylko
-Gomez to znowu Ty. Czy ty musisz zawsze sprawiać tyle problemów?! Drze ryja jakbym to ja byłam winna.
-Też Cię miło widzieć Harold.
Mówię z fałszywym do bólu uśmiechem.
-Nie jestem twoim kolegą Gomez. Ile razy mam ci mówić żebyś nie zwracała się do mnie po imieniu?!
-Oj Harold, Harold.
Już ma mi odpowiedzieć ale zauważa Luka.
-A ty co zrobiłeś? Z nią?! Trenerze o co chodzi?
Krzyczy idiota jakby świat się miał zawalic.
-Ci o to mlodociani wandale zaczęli się bić u mnie na lekcji! Gdybym później przyszedł to pewnie leżeli by na ojomie.
Mówi rozgniewany.
-A tak na marginesie. Od kiedy nauczyciele mogą wychodzić z klasy podczas lekcji? Co trenerze? A pan, Haroldzie przymykasz na to oko no Nie ładnie. Powiedziałam sarkasycznym tonem.
Luke stał jak oslupialy i wycieral lecąca krew z.nosa.
-Dyrektorze. Powiedzmy że kary Nie będzie dla nas a my Nie powiadomimy nikogo o tym że nasz.kochany trener wychodzi podczas lekcji na szybki numerek ze sprzątaczka. Powiedział Luke a ja wybuchłam niepochamowanym śmiechem.
-Gdize wychodzi?! Wy do higienistki a ty Marc zostań! To się Harold wkurwil. Pssss. Poszłam przodem do higienistki zamykając drzwi Lukowi przed nosem. Niech czeka kutas ba swoją kolej. Wyszłam zadowolona bo nic mi Nie jest. Przed drzwiami czekał Luke. Po chwili i on wszedł. Stwierdzilam ze nie ma sensu zostawać na reszcie lekcji więc poszłam się przebrać. Wychodząc wpadłam na kogoś. Ten ktos to był Luke.
-Wypierdalaj Hommo bo skończysz w szpitalu. Wycedzialam przez zacisniete zeby.
-Spokojnie ksiezniczko. W sumie masz trochę siły w tej swojej raczce. Naszczescie nic mi nie jest więc możesz.być spokojna Ale następnym razem pożałujesz że się urodziłas. Warknal. Hah. Dupek.
-Żebyś się nie zdziwił. Wyminelam go i poszłam na.parking. Dojechałam do domu wzięłam prysznic jebnelam ze na lozko i poszłam spać. Zdecydowanie beznadziejny dzień! Jebany trener musiał nam przeszkodzić. A.mogło być tak pięknie.
Luke pow:
Po rozmowie (jak wgl można to tak nazwać) z tą małą szmatą kurewsko gorąca Ale szmatą poszedłem prosto do szatni i na parking. Po powrocie do domu wypilem piwko obejrzałem meczyk, wziąłem prysznic postanowiłam walnąć się na łóżko i iść spać. Niestety moje plany zjebala moja chęć zemsty i wtedy wpadłem na świetny pomysł. Skoro nie lubi mnie to może polubi a potem zakocha się w anonimowym chłopaku który jak się potem okaże będzie mną. Dziewcyzna się załamie, będzie cierpieć. Zniszcze ją. Plan idealny.

_____________________________
Witam.
Więc jak widzicie wracilam Ale nie wiem na jak długo. Mam nadzieję że jakoś nie odejdzie mi ochota na.to opowiadanie.
Buzka.

Bad LifeOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz