Wstałam rano, nie wiem jakoś może koło 11, ubrałam się i weszłam do kuchni a tam siedział Hawk z moim ojcem i jedli śniadanie, stałam i się wpatrywałam i w końcu powiedziałam
- co tu się odwala
Ojciec się na mnie popatrzył i Hawk też i powiedział
-jak to co jemy śniadanie siadaj do nas (powiedział ojciec )
- nie dzięki, nie jestem głodna, głowa mi pęka
Nagle Hawk wstał i wziął bukiet kwiatów
-przepraszam za wczoraj, obiecuje że już tak nie zrobię
Stałam jak słup i próbowałam ogarnąć co on do mnie mówi
- okej niech ci będzie
Przytuli mnie i dał mi kwiatki i siedliśmy przy stole
- skąd wczoraj o 2 w nocy wróciłaś (spytał ojciec )
- coo, a no tak byłam z Miguel na spacerze
- taa na spacerze to dość długi musiał być ten spacer jak cię głowa tak boli
- oj był bardzo długo
Widziałam że Hawk jest trochę wkurzony i zadzrosny, nagle do mieszkania wlazł Miguel
-witam, potrzebuje pomocy
-w czym (odpowiedział mój ojciec )
- jaki krawat
-czarny najlpeszy, ciebie głową po spacerze wieczornym nie boli
-jakim spacerze (spojrzał się na mnie ) a no tak pamiętam, mnie akurat aż tak nie boli
Nie mogłam poprostu wytrzymać ze śmiechu, Miguel powiedział do mnie
-ale ty to wyglądasz jak żywy trup
Zaczęłam się śmiać
- no chyba ty, idź już na tą randkę, dobrze ci to zrobi
-ide idę kierowniczko
Do kuchni wszedł mój brat widziałam wzrok Hawka i Miguela. Nagle powiedział
-cała rodzinka w komplecie normalnie
Zmieniłam temat
- jak było wczoraj na randce
- super
- a z kim byłeś
- z Miguela mama
- okej tego się nie spodziewałam
- ja też (odpowiedział Miguel)
-wiec proszę żyć mi w zgodzie
Miguel poszedł, zabrałam ze sobą Hawka do pokoju
- jesteś jescze zła
- nie choć się nie spodziewałam po tobie tego
- no nie wytrzymałem
-okej mogłeś po porostu od niego odejść
- mogłem ale on mi na nerwy działa, skończmy ten temat już
- dobra niech ci będzie
Zaczął się do mnie tulić, no nie mogłam się na niego gniewać, zbyt go kochałam. Nagle powiedział
-czemu wczoraj nie odbierałaś
- bo nie zaglądałam w telefon
- z Miguelem byłaś
- tak musiałam się wina napić
-mhh
- co ty zazdrosny jesteś
- nie
-przecież wiesz że traktuje go jak brata, i podejrzewam że za niedługo będziemy rodzina prawdziwa
-wiem wiem, szczerze balem się wczoraj że cię stracę a tego bym nie chciał
- ja też
- kocham cię bardzo i nie chce cię nigdy stracić
- ja ciebie też
Wsumie to cała niedziela minęła nam na leżeniu, oglądaniu seriali i filmów.
