Wstałam rano i poszłam wziąść prysznic z myślą że będę musiała się dziś wraz z bratem przeprowadzić do ojca, nie podobało mi się to ale nie miałam wyjścia i do tego musiałam zmienić szkole.
Ojciec podjechał po nas
- Jak tam wyspana
- średnio ( odpowiedziałaś nie chętnie )
Widziałam że muszę go polubić i zbudować z nim więź ojca i córki. Dojechaliśmy na miejsce, zobaczyłam zaniedbane mieszkanie i się przeraziłamodrobinę.
Ojciec oprowadził was po mieszkaniu i powiedział:
-widzimy się dziś na treningu ( trenowalas już bardzo długo karate można powiedzieć że od urodzenia)
-ja nie będę (odpowiedział twój brat )
Ojciec nie był zadowolony z tej informacji ale nie chciał zaczynać kłótni.
Szłam do samochodu gdy nagle ktoś krzyknął do mnie hej, odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka wysokiego z brązowymi oczami. Opowiedziałam:
-hej, Yn jestem a ty
-Miguel
-oo bardzo ładne imię
-dzięki, jesteś córka senseia
-tak wlansie zbieram się na trening
-serio trenujesz ja też (powiedział chłopak podekscytowany)
-o to fajnie, jak chcesz to dawaj to pojedziemy razem
Przez całą drogę rozmawialiście, byłam mega zadowolona że znalazłam przyjaciela.
Miguel dużo powiedział ci o twoim ojcu jak mu pomógł i co dla niego zrobił.
Dojechaliście na trening. Byłam tylko ja i Miguel. Zdziwiłam się
- tylko tyle nas jest
Chłopak odpowiedział
-tak no dopiero otworzyliśmy to i nie ma jescze chętnych
-aaa
Spytałam się ojca
-masz stronę internetową i ulotki
-mam ale to i tak nic nie daje
-daj mi ulotki, ja jutro to w szkole porozwieszam
Miguel odpowiedział
- ja ci pomogę bo i tak razem do szkoły chodzimy
- o dobra dzięki
Trenowałaś z Miguelem aż to godziny 20:00. Wróciłaś do domu i poszłaś spać z myślą że jutro szkoła.
