~5

921 76 2
                                        

Była godzina 5:30 gdy zadzwonił budzik jak co dziennie rano wstałam nie chętnie gdyż miałam iść dziś do szkoły..Miałam nadzieję że nic się złego dziś nie wydarzy..Wstałam i wybrałam ubrania dziś założę szare krótkie spodenki i czarną bluzkę, poszłam się umyć miałam jeszcze trochę czasu więc zdecydowałam się na krótki prysznic, po skończeniu codziennych czynności udałam się do mojego pokoju w celu zabrania książek ,pieniędzy i telefonu..Poszłam do kuchni gdzie zobaczyłam moją mamę szykująca mi śniadanie.

-Dzień Dobry córeczko,chętna na parówki?-Zapytała kobieta z uśmiechem na twarzy

-No cześć,tak bardzo chętnie po proszę dwie.- Odparłam

Mama po 5 minutach podała mi dwie parówki i kanapki do szkoły ,które zaraz spakowałam.

Godzina 7:30

-Będę już lecieć bo nie chcę się spóźnić - powiedziałam ubierając bordową bluzę i czarne trampki

-Dobrze,miłego dnia -powiedziała moja rodzicielka i pocałowała mnie w czoło.

Zakładając słuchawki na uszy wyszłam z domu i patrzyłam przed siebie..Myślałam o Fabianie i o tym wszystkim..

15 minut później byłam już przed tym strasznym budynkiem,był koloru zielonego a dach takiego szarego,było dużo okien a drzwi były ogromne i czerwone..Weszłam i nagle stanęłam jak wryta , jak zawsze było dużo osób na korytarzu żadna nowość,ale ich wzroki patrzące na mnie! To było okropne patrzyli na mnie śmiali się i..i rzucali we mnie czymś! Zaczęłam biec do łazienki omal że się nie rozpłakałam ,weszłam do jednej z kabin i zastanawiałam się co się dzieje dlaczego oni tacy są dlaczego się tak patrzyli zazwyczaj gdy tu wchodziłam nawet jedna osoba na mnie ne spojrzała a teraz ponad 200 uczniów patrzyło na mnie! Czułam się okropnie z jednej kieszonki w plecaku wyjęłam żyletkę..

-Jesteś zła nie mogę cie znowu użyć.. - wyszeptałam przykładając ją do swojej skóry..

Nagle jakaś dziewczyna weszła do łazienki z jakąś koleżanką chyba..

-Haha słyszałaś o tej Marysi?Co podobno z tym Fabianem kręci haha będzie miała przerąbane przez tego kolesia haha- Powiedziała dziewczyna śmiejąc się

-No no słyszałam ,tak jej narobi że bidulka nie będzie wiedziała co robić ,haha - Odparła koleżanka

Gdy dziewczyny wyszły zaczęłam płakać i chować twarz w dłoniach,wzięłam żyletkę i przyłożyłam do skóry,zrobiłam lekką kreskę,ale nic nie poczułam, zrobiłam drugą o wiele wiele głębszą , było mi lepiej..Jeszcze zrobiłam trzy były głębsze niż poprzednie i nagle usłyszałam tylko jak ktoś wchodzi do łazienki a ja czułam jakbym odlatywała ,pojawił się lekki uśmiech na mej twarzy a moje powieki robiły się ciężkie i czułam jak opadają upuściłam żyletkę,z ran sączyła się krew..Pamiętam że ktoś wszedł do kabiny w której byłam i usłyszałam przeraźliwy pisk..

Obudziłam się w szpitalu.. Obok mnie była moja mama ,która miała łzy w oczach.

-Córeczko! Dlaczego to zrobiłaś?-zapytała przerażona kobieta.

-Ja..Ja nie wiem..-wyjąkałam i zasnęłam.

Po 5 dniach wyszłam ze szpitala i leżałam w domu , pisał do mnie Fabian ale nie umiałam z nim rozmawiać,nie wiedziałam jak .. Jutro idę do szkoły,dopiero się zacznie piekło, będą mnie w szkole palcami wytykać i plotkować "O to ta która próbowała się zabić i to w szkole!" już słyszę te ich podłe śmiechy! Ja tego nie przeżyje! Zaczęłam pisać w pamiętniku który prowadziłam w czasie pobytu w szpitalu,moje myśli zaczęłam przelewać na papier... Myślałam o Fabianie nie mogłam przestać..

Położyłam się i sama nie wiem kiedy zasnęłam..

Uhh musiałam coś takiego dodać,taka akcja ! Miałam inny plan ale ten okazał się lepszy! Ahh Już mam pomysł na kolejny! Przepraszam za błędy! I dziękuje za 51 wyświetleń , może dla niektórych to bardzo mało ale dla mnie to wielka niespodzianka!



Nastolatka z problemamiWhere stories live. Discover now