"Dualizmy" Alberta

35 5 2
                                        

Chłodu kieł ukoi, serca żar ogrzewa.
W klatce piersi mieści najwspanialszą z pieśni.
Z diabłem zawiruje, wzleci hen nad drzewa.
Mówią, że niegroźny...
Nawet im się nie śni.

Kanty swe wygładza, jak lgnie do przytulenia –
A tulić się lubi, nie bez namiętności –
Z kazaurem zawojuje, lecz z sójką wnet zaśpiewa.
Ponoć nielojalny...
Nawet wam się nie śni.

Najlepszy przyjaciel, co nad kazaurem – płacze –
I wróg najstraszliwszy, z sójką się pokłóci.
Gdy przyjdzie co do czego, za oba odda życie.
Król serca i serc sługa...
Abym tylko nie śnił.

Cudzym piórem (wiersze moich postaci, pisane moją ręką)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz