ADRIEN
Rozmawiałem właśnie z Vincentem przez telefon. Omawialiśmy sprawy organizacji, dlatego ściszyłem głos, co nie uszło uwadze perełki. Wpatrywała się we mnie tymi pięknymi oczami próbując odczytać z mojej twarzy jakieś oznaki o czym prowadzę rozmowę z jej bratem. Patrzyłem na nią jak zachipnotyzowany. Była idealna w każdym calu, seksowna i moja. Cała moja i tylko moja. Jestem wstanie klęknąć przed nią choćby na jedno jej słowo. Mądra, inteligentna, taka urocza. W cały moim życiu nie zrobiłem nic podobnego. Hailie Monet jest pierwszą kobietą, której wypełnię każdą prośbę, każdy rozkaz choćbym miał pozabijać cały świat na jej życzenie zrobiłbym to bez wachania.
- Adrienie, jesteś tam?
- Tak jestem. Zamyśliłem się, przepraszam. Możesz kontynuować.- Moje myśli krążyły wokół kobiety siedzącej na balkonie.
Każdą minutę, godzinę a nawet sekundę poświęcę wpatrując się w jej ciało. Doskonała.
- Tak, tam gdzie zawsze. - Vincent dobrze wiedział o co mi chodziło. Domyślił się szybciej niż podejrzewałem. Czekał na moje wyjaśnienia, które jak najbardziej mu się należały, zresztą wam też.
Szliśmy ścieżką prowadzącą do parku. Razem z perełką zwiedzaliśmy pobliską okolicę, a bardziej ona zwiedzała bo ja będąc tu na wielu delegacjach miałem okazję pozwiedzać. Dziewczyna szła przed siebie podziwiając widoki. Uznałem że będzie to dobry pomysł, aby załatwić pewną sprawę, dlatego też oddaliłem się idąc w przeciwnym kierunku. Nie chciałem zostawiać jej samem, więc zadzwoniłem po ochroniarza, który zazwyczaj mieszkał w Paryżu, a służył mi podczas delegacji w to miejsce. Mężczyzna odebrał po drugim sygnale.
- Dzień dobry panie Santan. - przywitał się jak zawsze, grzecznie i kulturalnie - W czym mogę pomóc?
- Chciałbym, abyś przyjechał do parku nieopodal hotelu, w którym zawsze się zatrzymuję. Resztę szczegółów poznasz jak się spotkamy.
- Oczywiście, już jadę.
Oderwałem telefon od ucha naciskając czerwoną słuchawkę.
Froso, bo tak się nazywał, zjawił się nie całe piętnaście minut po rozmowie. Pokazałem mu zdjęcie mojej już przyszłej narzeczonej i nakazałem jemu mieć ją na oku. Dlaczego narzeczonej? Zmierzałem do jubilera po pierścionek zaręczynowy dla mojej kobiety. Nie chciałem przesadzać z rozmiarem, dlatego obstawiałem skromny, ale godny jak dla królowej.
( Dajcie znać jaki pierścionek według was jest godny królowej biorąc pod uwagę skromność)
Otwierając drzwi sklepu wybrzmiał dźwięk dzwonków oznajmujący przybycie nowego klienta.
- Poproszę ten.
( Adrien kupuje pierścionek, ale od was będzie zależało jak będzie wyglądał)
- To będzie dużo kosztowało.
- Cena nie gra roli.
- Dobrze. W takim razie proszę zaczekać przy kasie.
Odsunąłem się od szklanej lady podchodząc do blatu wykonanego z drewna. Zapłaciłem i wyszedłem. Po drodze nazrywałem bukiet różowych stokrotek. Dokładnie te kwiaty tak bardzo kochała. Będąc niedaleko zauważyłem dziewczynę rozglądającą się, zapewne za mną. Pełen zadowolenia i szczęścia szedłem dumnym krokiem w jej stronę. Krzyżując z nią spojrzenie poczułem się jak w niebie. Powalała mnie na kolana jednym spojrzeniem.
Złapałem ją w talii podając jej stokrotki. Zatopiła na chwilę twarz w bukiecie wciągając ich zapach, aby następnie złączyć nasze usta w namiętnym pocałunku. Nie zważając na mijających nas przechodnich staliśmy na środku ścieżki żarliwie się całując.
Także wracając do rzeczywistości, właśnie w ten sposób zdobyłem pierścionek. Zakończyłem rozmowę z jej bratem, który również był ciekawy mojego postępu. Odpowiedziałem na wszystkie jego pytania, również te związane z oświadczynami.
Kilka godzin wcześniej poprosiłem perełkę, aby na wieczór ubrała się elegancko.
***
( Dwie godziny później)
Wpatrywałem się w drzwi prowadzące do łazienki, cierpliwie czekając na charakterystyczny sygnał oznaczający odkluczenie zamka. Drewniane drzwi powoli się uchylały ukazując kobietę mojego życia. Przede mną stała Hailie Monet ubrana w czarną długą sukienkę przylegająca do jej ciała idealnie podkreślając jej figurę, na prawej nodze ciągnęło się rozcięcie od połowy uda. Na nogach miała czarne, eleganckie szpilki, włosy natomiast lekko pofalowała pozostawiając je rozpuszczone. Makijaż zrobiła nie za mocny, ani nie za lekki, był idealny. Jej ubiór doprowadzał mnie do szału. Wyglądała cholernie dobrze. Miałem ochotę zerwać z niej tą przeklętą sukienkę i paść przed nią na kolana błagając o zgodę na dalsze poczynania. To niestety musiało poczekać. Wyszliśmy z pokoju oddając klucz recepcjonistce. Na zewnątrz czekał na nas szofer, już wcześniej przeze mnie zamówiony. Jak przystało na dżentelmena otworzyłem drzwi przepuszczając ją pierwszą. Następnie obszedłem samochód dookoła zajmując drugie miejsce na tylniej kanapie.
Droga minęła nam szybko, dlatego też chwilę później siedzieliśmy w ekskluzywnej restauracji, jedząc zamówione przez nas dania.
Mój plan był prosty. Kolacja, wieża Eiffla i oświadczyny.
Podczas posiłku rozmawialiśmy o naszej przyszłości. Powiedziałem jej, że kiedyś na pewno się pobierzemy. Dziewczyna słysząc te słowa popatrzyła na mnie z uśmiechem oraz iskierkami w oczach.
Wychodząc z restauracji zauważyłem kelnerkę, która bezczelnie się na mnie gapiła. Nie uszło to uwadze Hailie, więc też chcąc pokazać, że należę do niej przywarła do mnie swoimi wargami. Pocałunek był pełen miłości, pożądania, ciepła i zachłanności. W wielką przyjemnością oddawałem je przejmując całkowitą kontrolę. Teraz to ja dominowałem. Widząc zazdrość budząca się w kelnerce oderwałem się od dziewczyny łapiąc ją w talii tym samym kierując się do wyjścia.
***
Wreszcie nadszedł mój oczekiwany moment. Wszystko zależało jedynie od niej chociaż nie na długo. Prędzej czy później i tak musiałaby za mnie wyjść.
Aktualnie staliśmy po środku wieży Eiffla. Uznając to za dobry moment uklęknołem wyciągając z marynarki małe pudełeczko. Spojrzałem prosto w jej oczy. Widziałem zaskoczenie i szczęście. Była szczęśliwa ze mną.
- Hailie Monet, kurewsko za tobą szaleję, doprowadzasz mnie do utraty zmysłów, dlatego chciałbym,.abyś została moją żoną. Hailie Monet, córko Camdem'a Moneta czy zgodzisz się za mnie wyjść?
W napięciu czekałem na jej odpowiedź. Wszystko zależało tylko od niej.
- Tak. Adrienie Santanie, pragnę zostać twoją żoną i przyjmuję oświadczyny.
Założyłem pierścionek na jej drobny, serdeczny palec. Nie czekając ani chwili dłużej przyciągnąłem ją do siebie zamykając ją w moich ramionach. Wróciliśmy do hotelu nieprzerwanie się całując. Czekała nas bardzo ciekawa noc.
Hejka >33
Wiem jak bardzo czekaliście na ten moment dlatego oto wasz upragniony i jakże okazały rozdział z perspektywy Adriena.
Kolejny rozdział --> czwartek/piątek
CZYTASZ
Rodzina monet
Roman pour AdolescentsTo opowieść o Hailie i Adrienie, którzy powoli dążą do miłości.Jednak zanim to nastąpi Hailie Monet czeka wiele niebezpieczeństw, aż któregoś dnia jest z braćmi na kolacji i wpada na Adriena Santana. Jak potoczą się dalsze losy? Zawiera sceny 18+, w...
