Adelaide
Mokre włosy, raz za razem, rozpuszczały dreszcz po moich odkrytych ramionach. Wcale nie miałam ochoty na śniadanie, ale - zgodnie z nieśmiertelną tradycją Collinsów - usiadłam z rodzicami do stołu. Oboje mieli wolne, więc tym bardziej nie mogłam ominąć tego elementu poranka. Nawet, jeśli spodziewałam się tego, co od nich usłyszę.
Powrót do domu z college'u miał dwie strony - z jednej nie mogłam doczekać się odpoczynku, długich wolnych dni i filmowych wieczorów. Ale z drugiej wiedziałam, że całe miasteczko od razu będzie wypytywać o Johnny'ego. Rodzice wiedzieli, że zerwaliśmy. Nie powiedzieli o tym nikomu, zgodnie z moim życzeniem. Co wcale nie ułatwiało mi życia.
Uwielbiałam swoje miasteczko - Port Bruce - ale miało kilka wad. Podstawową z nich było to, że wszyscy się znali. Ludzie nie byli ciekawscy, ani nie komentowali jakoś bardzo życia innych, chociaż plotki rozchodziły się w trymiga. Jeśli osoba na końcu miasteczka o czymś pomyślała, człowiek z drugiego końca już poradził jej, czy powinna tak robić. Ciężko było zachować prywatność w jakiejkolwiek kwestii.
Dotyczyło to też sąsiednich miasteczek. Wszystkie były na tyle małe, że mieszkańcy żyli ze sobą jak sąsiedzi. Granice wyznaczały jedynie tabliczki oznajmujące koniec lub początek każdego z nich, ale dla ludzi nie miały znaczenia. W większości otoczeni lasem, musieliśmy ze sobą współpracować, żeby dało się spokojnie mieszkać tuż nad oceanem.
- Byłam wczoraj u Kylin w sklepie - mama postawiła przed nami koszyczek z pieczywem. Zajęła miejsce, a jej przenikliwe spojrzenie, które puszczała w moją stronę, wywołało kolejny dreszcz na moim ciele. - Powiedziała, że zauważyła, że Johnny wrócił do Ormond Beach.
Mogłam się domyślić, że ktoś, prędzej czy później, wygada się o powrocie Johnnyego. Jego sąsiedzi go uwielbiali, a Kylin - jako właścicielka lokalnego sklepu - miała najświeższe informacje z każdego zakątka wszystkich miasteczek. Niby przypadkiem przekazywała to co wiedziała, do odpowiednich osób. W ten sposób rzeczy, które nie do końca powinny dochodzić do niektórych ludzi, trafiały do nich w ekspresowym tempie.
Tata zachłysnął się kawałkiem chleba, więc mama - nie odrywając ode mnie wzroku - zaczęła uderzać go w plecy. Kiedy ojciec doszedł do siebie, jego spojrzenie też znalazło się na mnie.
- Wiem - odparłam, wpatrując się w talerz. - Spotkałam go wczoraj na plaży. Był z chłopakami. Wyglądał... dobrze.
Chyba wolałam oszczędzić rodzicom całej historii ze spaniem w Bowmanów i ominięciem ostatniego pociągu. Byłam zdania, że wystarczała im wersja, że padł mi telefon, ale spałam u Jilian. To, w obecnej sytuacji, brzmiało nawet bardziej prawdopodobnie. Oboje doskonale pamiętali, ile łez przez niego wylałam, więc nie uwierzyliby w to, że tak szybko zgodziłam się spędzić w jego domu noc. Bo tak naprawdę tylko ja i Jilian wiedziałyśmy, że byłam pod, pewnego rodzaju, presją. Przez własne kłamstwa.
Szybko zerknęłam po rodzicach. Odniosłam wrażenie, że wzmianka o moim byłym chłopaku totalnie zabiła nastrój przyjemnego, rodzinnego śniadania. Zupełnie tak, jak przez ostatnie dwa lata bolały mnie jakiekolwiek pytania o niego. W pewnej chwili nawet przestałam im mówić, że ktoś znowu pytał o Johnny'ego. Radziłam sobie z tymi pytaniami. Odpowiadałam coraz bardziej zdawkowo aż w końcu tylko kiwałam głową i posyłałam pytającemu krzywy uśmiech. Ale pytania nie ucichły.
- Rozmawiałaś z nim? - ton mojego taty brzmiał niepewnie, jakby bał się zadać mi to pytanie. Nie rozumiałam czemu, przecież wypłakałam już swoje. Chyba wyleczyłam się z niego do tego stopnia, żeby normalnie rozmawiać o jego osobie.
- Chwilę - odparłam. - On był z chłopakami, ja z Jilian. To nie były najlepsze warunki do rozmowy, która czeka na nas od dwóch lat.
Oboje spojrzeli na mnie ze zrozumieniem. Wiedziałam, że doskonale pamiętali, jak całymi dniami leżałam w łóżku i płakałam po jego wyjeździe. Nie chciałam wychodzić z pokoju ani jeść. Gdyby nie Jilian kompletnie straciłabym kontakt ze światem zewnętrznym, tak bardzo nie mogłam się pozbierać.
CZYTASZ
Last First Summer
Romantik,,To ostatnie lato, kiedy zwątpiłaś w moje uczucia. I pierwsze lato naszego ,,na zawsze"". Kiedy Laide wraca do swojego rodzinnego miasteczka, spodziewa się spokojnego lata spędzonego ze znajomymi. Ostatnie, o czym myśli, to spotkanie byłego chłopak...
