Auren
Ten mężczyzna był pełen tajemnic, które mnie intrygowały. Czułam, że tak wielu rzeczy mi nie mówił. Czułam, jakbym znała jego sekrety, jego głębie duszy, ale tego nie pamiętała, jakby to wszystko zostało wymazane z mojej głowy, jednak serce nie jest w stanie niczego zapomnieć, to było najdziwniejsze uczucie, jakie kiedykolwiek odczuwałam.
Miłość jest, jak światło gwiazd – nie umiera nigdy.
- Podaj mi numer do twojego szefa, zadzwonię do niego. – Zignorował moje pytanie.
Nie spodobało mi się to, czy coś ukrywał przede mną? Lecz byłam zaskoczona tym, o co mnie poprosił.
- Nawet o tym nie myśl. – Prychnęłam pod nosem, odsuwając się od niego.
Nicholas przyglądał mi się ze skupieniem, byłam zirytowana, chwilę milczał, aż w końcu się odezwał:
- Uwierz, że nie pożałujesz. Spokojnie, nie zrobię czegoś, co sprawi, że się na ciebie wścieknie. – Uśmiechnął się i dotknął mojego ramienia, a ja od razu poczułam w środku otaczające ciepło, naprawdę sprawiał, że, czułam spokój.
Westchnęłam głęboko, Nick był bardzo zadowolony, gdy dostał ode mnie numer, poszedł na zaplecze, a ja podchodziłam i zbierałam zamówienia od klientów.
Byłam bardzo ciekawa, o czym z nim rozmawiał, ale zarazem się tym stresowałam.
- Zdejmuj fartuszek i zamykamy kawiarnie!
Nicholas klasnął w dłonie, a ja stałam na środku lokalu z tacką, zastanawiając się czy, aby na pewno wie, co powiedział. Mój szef w życiu by nie dał mi wolnego, na dodatek zostałam sama na zmianie. Musiało mi się to przesłyszeć.
Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, chłopak zaczął informować klientów, że zamykamy, a oni w szybkim tempie opuścili kawiarnie. Co on wyprawiał!?
- Przepraszam cię bardzo, ale czy ty sobie ze mnie żartujesz? – spytałam ostrym tonem, on jedynie się roześmiał.
Przysięgam, że miałam ochotę go roztrzaskać.
- Ależ, dlaczego bym miał robić sobie z tego żarty? Mówię całkiem poważnie. Zapewne zadajesz sobie właśnie pytanie, jak to zrobiłem. – Usiadł na jednym z krzeseł, nadal mając na twarzy uśmiech. – Niestety to pozostanie moją tajemnicą. Możesz jedynie snuć teorię. Może jestem gejem i mam romans z twoim szefem. – Wstał i zbliżył się w moją stronę, zmarszczyłam czoło. – Żartuję. – Wybuchnął śmiechem. Zmarszczyłam brwi – Szkoda, że nie widziałaś swojej miny.
Nicholas namówił mnie na wycieczkę w miejsce, które jak mówił, na pewno mi się spodoba. Praktycznie nie odzywałam się do niego, byłam zbyt przygnębiona, zbyt dużo myśli na raz się kłębiło w mojej głowie.
Nadal nie wyjaśnił, jak udało mu się załatwić dla mnie dzień wolny, ale nie zamierzałam przestać o to pytać, musiał mi to wyjaśnić. W radiu leciała przyjemna muzyka, więc pozwoliłam sobie zamknąć oczy i wrócić do chwil, gdy ja i Tara byłyśmy szczęśliwe. Długo ta chwila nie trwała, radio nagle zaczęło szumieć, spojrzałam na Nicka, wyglądał na zestresowanego, nerwowo poruszał jedną nogą. Poczułam niepokój, gdy zobaczyłam miejsce, przez które jedziemy. Była to droga pomiędzy gęstym, ciemnym lasem, pogoda zmieniła się bardzo ekspresowo. Było tak ponuro, jakby miał zaraz pojawić się huragan.
- Chyba chcę wracać do domu – powiedziałam drżącym głosem, przełykając z trudem ślinę.
- Wiem, miejsce wygląda przerażająco, ale naprawdę poczujesz się w pewien sposób, jakbyś była na swoim miejscu.
