Rozdział 5

10 1 0
                                        




Auren

Zaczęłam krzyczeć i od razu otworzyłam oczy. Byłam zdezorientowana, czułam strach, choć nie wiedziałam, dlaczego. Znalazłam się w pozycji siedzącej, a serce biło mi jak szalone i leciał ze mnie pot. Przez chwilę analizowałam wszystko, co działo się w ostatnim czasie, lecz w głowie była pustka, czerń. Wstałam, bo byłam strasznie spragniona i potrzebowałam napić się wody. Kierowałam się do kuchni, gdy nagle na kanapie w salonie zobaczyłam śpiącego Nicholasa i cała podskoczyłam z zaskoczenia.

Jakim cudem on się tam znalazł?

Próbowałam sobie cokolwiek przypomnieć, ale to nie przynosiło skutków, kompletnie nic nie pamiętałam, jakby ktoś wymazał mi pamięć. Podeszłam do niego, szturchałam go, aby się obudził, ale on jedynie zaczął coś mruczeć pod nosem, zmieniając pozycję. Postanowiłam napełnić szklankę wodą i wylać ją na jego głowę.

Miałam nadzieję, że nie zrewanżuję się tym samym.

- Auren! – Rozszerzył szeroko oczy, natychmiast wstając na równe nogi.

Nasze nosy niemal się stykały, a ja byłam rozbawiona tą sytuacją.

- Wybacz, ale to był jedyny sposób, żebyś wstał – odparłam z zadowoleniem, ale szybko przybrałam poważną minę. – Wyjaśnij mi, Nicholas, co ty tu robisz i co się działo tej nocy, że nic nie pamiętam.

Chłopak przełknął głośno ślinę, jakby wytłumaczenie tego go stresowało. Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej, czekając na jego odpowiedz.

- Okej ty się zastanów, a ja pójdę się napić – skłamałam.

Coś mi w tym wszystkim nie pasowało. Weszłam do kuchni i wzięłam to, co było w tej chwili chyba jedynym rozwiązaniem. Chłopak usiadł na kanapie, a ja stanęłam za nim.

- Lepiej mów, co mi zrobiłeś, bo nie jestem jedną z tych dziewczyn, które boją się własnego cienia – warknęłam z pewnością siebie, przykładają nóż do jego gardła.

Nicholas cały zesztywniał.

- Słuchaj, nic ci nie zrobiłem, odłóż ten nóż, a wszystko ci wytłumaczę, on nie jest ci potrzebny.

Zaśmiałam się dźwięcznie z pogardą.

- Nie jestem na tyle głupia, aby go odkładać, Nicholas. Masz minutę, bo inaczej pogadamy w bardziej brutalny sposób! – Tym razem podniosłam głos, mają w środku strach, choć starałam się go nie pokazywać.

Nie byłam pewna, czego się spodziewać, nie byłam też pewna, czy mu uwierzę w jakiekolwiek słowa, bo na pewno by się nie przyznał, gdyby zrobił mi coś złego. Moje życie ostatnio stało się zbyt chaotyczne.

- Dobrze, zadzwonię po kogoś i wtedy wszystko będziesz wiedziała.

Zmarszczyłam czoło, zastanawiając się, czy zgodzić się na to. W głowie pojawiła się myśl, aby zadzwonić na policję, ale nie chciałam wpakować go w kłopoty, bo gdzieś tam głęboko czułam, że przy nim będę bezpieczna. Bez powodu nie pojawiło się we mnie takie uczucie, ale jak miałam się dowiedzieć, dlaczego tak jest?

- Okej, ale dzwonisz przy mnie – powiedziałam dobitnie.

Minęło kilka minut i usłyszałam dzwonek do moich drzwi, trzymając nadal w dłoni nóż, podeszłam i je otworzyłam. Przede mną stała starsza kobieta, zupełnie się nie spodziewałam takiej osoby. Chciałam otworzyć usta, aby coś powiedzieć, ale ona po prostu wyminęła mnie i weszłam do środka, a mnie zamurowało na kilka sekund.

- Musimy bardziej obmyślać każdy szczegół, jeden błąd i wszystko przepadnie, ten czar wymaga ode mnie dużo energii, ostatni raz rzucam go na nią – mówiła kobieta do Nicholasa.

Reflection of darknessOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz