Rozdział 8

10 1 1
                                        




Auren

- Tara, minęły dopiero dwa dni, odkąd tu jesteś, odpocznij jeszcze trochę, Nicholas ci znajdzie jakąś pracę.

Przyjaciółka nienawidziła siedzieć w miejscu, uparła się, że chce wszystko zacząć od nowa, a nie spać całymi dniami. Opowiedziała mi o tym, jak po naszej kłótni Ben nie pozwalał jej ze mną pracować, kazał jej się zwolnić, a gdy chciała zatrudnić się gdzie indziej, również jej zabronił. Sprzeciwiła mu się, więc związał ją i trzymał w piwnicy...Niestety podawał jej narkotyki i nie pamiętała, jak udało jej się uciec.

- Nie! – krzyknęła i wstała nagle, wyrzucając ręce w górę. – Auren, ja chcę wyjść z tej skorupy, w której byłam przez Dana. Nie miałam swojego rozumu, a nic nie robienie tylko mnie dołuję. Czuję się fizycznie jeszcze nie najlepiej, ale dam radę.

Westchnęłam głęboko. Wiedziałam, że powinnam jej pozwolić, ale w głębi siebie bałam się o nią, chciałam coś powiedzieć, ale drzwi zaczęły się otwierać, a do środka wszedł Nicholas. Od nocy, w której chciał mnie pocałować, praktycznie ze sobą nie rozmawialiśmy, ale nocował u mnie i nas pilnował, choć nie było takiej potrzeby, ale mój warunek był taki, że śpi w starym pokoju babci.

- Słychać was na zewnątrz, a raczej Tare. – Trzymał w dłoniach torby z zakupami i położył je na stół.

Przyjaciółka odwróciła się w jego stronę i spiorunowała go wzrokiem. Nie chciała naszej opieki, choć nie mówiła tego wprost, to doskonale było to widać. Nicholas jedynie uśmiechnął się, a w moim sercu poczułam ciepło. Oboje się na siebie spojrzeliśmy, w jego oczach widziałam uczucia, które chciał mi wyznać, widziałam ten ciężar, który mu ciążył, ale ja...Chciałam, właśnie ja nie wiedziałam, czego chciałam.

- Proponuję się pojednać. – Podszedł do nas i dał do ręki Tarze jakiś list, a gdy dziewczyna go przeczytała na jej ustach pojawił się uśmiech.

Po chwili otoczyła go mocno ramionami, ukuła mnie lekka zazdrość, a raczej poczułam tęsknotę za jego dotykiem.

Dlaczego uczucia nie mogą być takie łatwe?

- Tak bardzo ci dziękuję, Nick! – Zmarszczyłam brwi, czekając, aż ktoś powie mi, co było w tym liście. I po chwili w końcu się doczekałam. – Spójrz, Auren! Dzięki Nicholasowi dostałam pracę jako asystentka jednego z najbardziej wpływowych ludzi w Chicago!

Dziewczyna podskakiwała i poinformowała nas, że musi iść do łazienki włączyć muzykę i tańczyć do lustra. Byłam wdzięczna Nicholasowi, że sprawił jej taką radość.

- Nie wiedziałam, że rozmawiałeś z nią na temat pracy – odparłam z niezadowoleniem, unikając jego wzroku, patrzyłam prosto w ścianę.

Nie musiał mi tego mówić, jednak nie lubiłam, gdy mieli między sobą jakieś sekrety. Ale czy mogę nazwać to sekretami? Nie, zdecydowanie z nadmiaru tych uczuć wariowałam.

- Oboje nie mogliśmy spać, więc Tara zrobiła nam herbatę i rozmawialiśmy o wszystkim. Och, nie mów, księżniczko, że... - Przybliżył się do mnie, uśmiechając się łobuzersko – jesteś

zazdrosna.

Spiorunowałam go wzrokiem. Ja nie byłam...O boże, ja naprawdę byłam zazdrosna!

- Kochany, nie czuję do ciebie nic, co przekracza przyjaźń – odparłam beznamiętnie i pstryknęłam go palcem w nos.

Weszłam do pokoju, trzaskając głośno drzwiami i zrezygnowana oparłam się o nie głową.

Skoro był aż tak pewny, że coś do niego czuję, to oznaczało, że aż tak było to po mnie widać?

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: May 30, 2024 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Reflection of darknessOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz