Auren
Kiedy tamta starsza kobieta odeszła, poszłam spać dalej, lecz niestety budziłam się ciągle przez to, że co chwilę myślałam nad tym, czy Nicholasowi uda się załatwić tak, abym zobaczyła się z Tarą, więc byłam strasznie niewyspana. Miałam nadzieję, że jakoś się ona trzymała. Jest silna, wierzę w nią, w końcu w każdym z nas jest siła, ale musimy ją odnaleźć i pozbyć się myśli, które nas powoli zabijają, otaczając ciemnością każdy skrawek naszego ciała. Dusza zamiast świecić, robiła się czarna, zło wygrywało. Ja to pokonałam, jej też się to uda. Przeglądałam social media, gdy nagle natrafiłam na zgłoszenie, że ktoś chce oddać za darmo królika. Od razu napisałam do tego pana. Poczułam nagłą chęć, aby go mieć u siebie. Post został dodany pięć minut, obym była pierwszą osobą, która się z nim skontaktowała. Dałam kotce jeść i poszłam zaparzyć sobie kawę, ja również powinnam coś zjeść, ale mój żołądek był tak ściśnięty, jakby ktoś ściskał mi go mocno sznurem. Gdy wzięłam do ręki czajnik, zaczęły one mi się całe trząść. Po kilku sekundach wylałam na swoje nogi wrzątek, a naczynie poleciało na podłogę i krzyknęłam na cały dom. Poczułam się, jakbym miała zaraz z bólu zemdleć. Natychmiast pobiegłam pod prysznic i oblałam się lodowatą wodą, dało to odrobinę ulgi, ale zawsze coś. Nagle mój telefon zaczął dzwonić.
Oby to był Nicholas.
Tak! To on!
- Powiedz, że udało się. – Błagałam w myślach, żeby powiedział „tak".
- Udało się, mówiłem, że załatwię bez problemu. -W jego głosie było słychać zadowolenie.
Kamień spadł mi z serca, od razu zrobiło mi się lepiej.
- Dziękuję ci bardzo, to dla mnie było bardzo ważne.
- Nie ma sprawy, za godzinę bądź gotowa. – Rozłączył się, a na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech.
Byłam bardzo ciekawa, jak on to zrobił. W sumie był bogaty, więc mógł kogoś przekupić. Ale nie miało to znaczenia, ważne, że spotkam się z przyjaciółką. Z ekscytacji zapomniałam nawet o bólu, ale gdy spojrzałam w dół, moje nogi były całe czerwone. Chyba nie będę mogła ubrać krótkich spodenek, co ludzie sobie pomyślą, ale w sumie, pieprzyć to! Inni nie mają znaczenia, nie będę w dość ciepły dzień rezygnować z krótkich spodenek, bo ktoś może sobie coś pomyśleć.
Nicholas równo godzinę po telefonie, podjechał pod mój dom. Wsiadłam do środka, a woń jego perfum mnie oczarowała. Gdy zobaczyłam, że ma na nosie okulary słoneczne, byłam wkurzona, chciałam patrzeć w jego cudowne oczy. Jego wzrok powędrował na moje nogi.
- Co ci się stało? – zapytał poważnym tonem, było w nim także słychać troskę.
- Nic takiego, wylałam przypadkiem wrzątek.
Chłopak zmarszczył brwi, miał wyraz twarzy, jakby sugerował, że wymyślam. Jestem pewna, że gdyby ktoś mi coś zrobił wiedziałby o tym jako pierwszy. Ufałam mu, mimo że wydawał się niedawno wobec mnie obojętny, być może miał gorszy czas, każdy go miewa, ważne, że znów zaczął pokazywać, że naprawdę mu na mnie zależy.
- Mam nadzieję, że mówisz prawdę. – Westchnął głęboko. – Pamiętaj, że jestem tu dla ciebie, Auren.
Po moim ciele rozlało się gorąco, jego słowa, tak kojąco działały na moje ciało i duszę.
- A ja jestem dla ciebie, Nicholas. – Złapałam jego rękę, gładząc ją.
Obserwował mój ruch uważnie i zacisnął usta w wąską kreskę. Trwaliśmy w tym stanie dobre dwie minuty, a może i dłużej?
