To tylko przyjaciel..

59 5 0
                                        

Po śniadaniu dostałam wiadomość.

Od: Piotr.
Hej, chciałabyś się dzisiaj spotkać?
Do: Piotr.
Tak chętnie.
Od: Piotr.
Dzisiaj, park godzina 14?
Do: Piotr.
Okej. Do zobaczenia. :*
Od: Piotr.
Do zobaczenia. :*

Do 14 miałam jeszcze 2 godziny, dlatego poszłam pobiegać do parku. O 13 wróciłam, weszłam pod prysznic, jeszcze coś zjadłam i poszłam na spotkanie z Piotrem. Siedzieliśmy w parku pod drzewem, i wspominaliśmy stare dobre czasy, gdy byliśmy mali.
-Klaudia.
-Tak?
-Chciałabyś się przejść ze mną do kina?
-Ale nie na horror.- spytałam z uśmiechem na twarzy.
-Noo to już twój wybór.
-Okej, a jakie filmy proponujesz?
-Hmm.. • "Zabójcza",•"Pozwól mi wejść",•"Jeszcze po jednym i do domu". Wybieraj.
-No to może Zabójcza.
-Okej. Kiedy masz ochotę pójść ze mną ?
-Zawsze mam ochotę, haha
-Haha, no to nieźle. Pewnie na mnie też masz taką ochotę.
-Haha, na ciebie zawsze.
-Przecież wiesz że jestem słodki.
-Co, a ja nie jestem słodka ?
-Ty jesteś słodka, ja taki jestem słodki...
Patrzylismy sobie w oczy, już prawie miał mnie pocałować, ale przeszkodziła nam wiadomość którą dostałam od Daniela.
- Kto to?
-Daniel. Chce się spotkać.
- No chyba nie pójdziesz się z nim spotkać?
-Nie wiem.
-Pamiętasz? On cię zranił, nie warto do tego powracać, zignoruj go.
-A jak do mnie przyjdzie, to co?
-Zawsze będę przy tobie.-uśmiechnął się i przytulił.
-A jak wtedy akurat ciebie nie będzie? ?
-Spokojnie będę chodzić z tobą krok w krok.
- Nawet do łazienki. - Zaśmiałam się.
-Jeśli chcesz.-odparł puszczając mi oczko.

Oczami Daniela.
- Oddałem ci cała kase, teraz daj spokój mi i Klaudii.- Na Wrzeszczałem na jednego z dilerów.
-Do jutra masz przynieść następne 5 tyś. Chyba nie chcesz żeby się coś stało twojej laluni, a jest taka ładna..
-Nawet nie waż się jej tknąć.-powiedziałem ze złością.
-Haha, bo co mi niby zrobisz? Jak ona w ogóle mogła na ciebie spojrzeć.
-Dobrze że na ciebie każda leci.-zadrwiłem.
- Jak nie chcesz dostać w morde to lepiej wypierdalaj stąd!

Gdy wyszłem z magazynu, odrazu napisałem do Klaudii wiadomość, ze chce z nią porozmawiać. Klaudia ciągle nie odpisywała. Była prawie godzina 18, postanowiłem udać się do parku z nadzieją ze tam będzie.
Gdy rozglądałem się po parku juz myślałem że jej tam nie ma, siedziała pod drzewem z jakimś chłopakiem.
- Klaudia!, kto to jest? !-głupia suka myślała że może od tak mnie zdradzać?
-Co ty tu robisz?
-Co ja tu robię? , co ty tu z nim robisz, zdradzasz mnie?
-Po pierwsze to mój przyjaciel, po drugie nie jesteśmy już razem...
-Ty suko!
-Ej! Grzeczniej - wtrącił się Piotr.
-Bo co? Nie rozmawiam z tobą.
-Ale ja z tobą rozmawiam i zaraz po mordzie dostaniesz, jak stąd nie pójdziesz.

Oczami Klaudii.
Zrezygnowany chłopak poszedł, i to pokazuje że mu na mnie nie zależy. Tak mi na nim, zranił mnie i nie chciałabym go spotkać znowu..

-Przepraszam cię za niego, nigdy taki nie był. - powiedziałam zażenowana całą tą sytuacją.
-Nie masz za co przepraszać. Dobrze się czujesz? Posmutniałaś coś.
-Piotrek.. ja chcę żeby on w końcu zniknął. Nie chcę na niego patrzeć...
-Nie martw się, zawsze będę przy tobie.-odparł obejmując mnie za ramię i całując w policzek.
- Cieszę się że jesteś tu ze mną.
-Ja też się ciesze, w końcu jesteś moją kruszynką.
-A ty moim puszystym misiem.- zachichotałam się.
-Ej! Nie jestem puszysty.
-Tylko mięciutki.
-Obrażam się.
-Oj przestań misiu pysiu.
-Przestanę jak dasz mi buziaka.
-Robisz to specjalnie!
-Czekam na buziaka, oczywiście w usta moja kruszynko.
-A jeśli nie pocałuje?
-To sobie pójdę do domu, i nie będę się odzywać dopóki mnie nie pocałujesz.
-Szantażysta!.. Schyl się bo nie dostaniesz buziaka.
-No odrazu lepiej.
-Haha, taaak.
- Może jeszcze jeden?
- Hmm może.
-Chodź tu ty moja mała kruszynko.- powiedział całując mnie kilka razy w usta.
Wracajmy do domu bo późno już.
-Okej.-odparłam powoli wstając.
Wracasz że mną? Boje się...
-Kochana nie bój się ją cię obronie.

Wracaliśmy do domu wtuleni w siebie. W drodze powrotnej spotkaliśmy dużo pijaków którzy nas zaczepiali. W tym momencie cieszyłam się że nie Szłam sama.
Gdy doszliśmy do domu pożegnaliśmy się długim pocałunkiem.
- Będę tęsknił za tobą.
- Ja za tobą też ty moje puszysty misiu.
-Nie mów tak do mnie.
W jednym momencie wybuchliśmy śmiechem.
- Okej Okej. Do zobaczenia.
-Cześć.-pocałował jeszcze raz w usta i poszedł.

"Tuż Obok"Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz