Hey Angel, tell me do you ever cry

270 26 10
                                        


- Ale ja go kocham! Nie rozumiesz tego?

- W dupie mam twoje uczucia! Albo to zrobisz albo sam to zrobię

- Myślałem, że ty go kochasz! Myślałem, że nie chcesz mu zrobić krzywdy.

-Bo kocham, dlatego to ty go skrzywdzisz, będzie miał więcej powodów żeby mnie kochać. -Dlaczego zależy ci tak bardzo żeby on mnie znienawidził?!

-Krzywdziłeś go już wielokrotnie, dlaczego teraz to ma znaczenie?!

-Bo go kurwa kocham, nie rozumiesz?!!

-Jeśli nie chcesz zginąć lepiej rób co ci każe.  Łatwo mogę cię zabić i już nie będziesz taki mądry jak teraz.

-Grozisz mi? Mam się ciebie bać, bo masz broń? Mam się ciebie bać, bo masz znajomości? Jesteś nikim! W środku jesteś małą dziewczynką,która tylko błaga o pomoc żeby się wydostać.

-Stul Pysk, Tomlinson!! - nie wiem dlaczego, ale nie bałem się go. Wiedziałem, że tak naprawdę nic mi nie zrobi, bo potrzebuje mnie w swoim planie Nie wiedziałem jednak  jestem gotowy to zrobić.

- Potrzebujesz mnie! Gówno mi zrobisz, jesteś słaby, Liam. Nie umiesz dokonać sam swojego planu. Chcesz skrzywdzić niewinnego człowieka, którego niby kochasz, sprawiając, że przez to mnie znienawidzi.

- Jeszcze jedno słowo, a ta kula przebije ci głowę, rozumiesz?

- Zrób to! No zrób! zastrzel mnie i wykonaj swój plan sam - poczułem zimną lufę na swojej skroni i dopiero wtedy zrozumiałem, że on mówi naprawdę. On chciał zabić mnie i Harry'ego, moje małe słoneczko, które jeszcze o niczym nie wie

- ZGINIESZ ROZUMIESZ?! - załadował pistolet, a ja zamknąłem oczy, błagając żeby to był sen.

**dzień wcześniej*

- Liam, skarbie, gdzie jesteś?

- Tutaj w kuchni,  robię śniadanie - kiedy spojrzałem na półnagiego chłopaka zrobiło mi się gorąco, a w podbrzuszu latały mi motylki. Wydałem z siebie cichy jęk na widok umięśnionego ciała, które należało do mojego chłopaka.

- Wow, wyglądasz cudownie -zaśmiałem się lekko i podszedłem do swojego chłopaka żeby dać mu buziaka i wtulić się w jego piękne ciało.- Z każdym dniem robisz się seksowniejszy, wiesz?

- Jesteś uroczy, skarbie, zjemy śniadanie i idziemy do szkoły?

- Wolałbym leżeć z tobą w łóżku i się z tobą przytulać, wiesz?

- Kochanie zostało nam tylko dwa tygodnie szkoły i będą wakacje. Będziesz mnie miał na całe sześć tygodni. Pojedziemy na wakacje, które miały być niespodzianką, ale nie umiałem trzymać języka za zębami - Liam zaśmiał się słodko i spojrzał mi w oczy.
Kocham go za to, że spojrzał się na mnie, a ja już miałem szczery uśmiech na twarzy, który pokazywał mu, że nie musi nawet się odzywać, a i tak sprawia że się uśmiecham.

Wiadomość od tommoboy21
tommoboy21: Hejka, Harry jak tak mija ci dzień?
theunknowboy wyświetlił

tommoboy21: Coś się stało? Znów ten chłopak cię pobił? Harry dlaczego nie odpisujesz?

theunknowboy: Nie mam czasu jestem z swoim chłopakiem, pa
tommoboy21 wyświetlił

- Marcel, kto do ciebie tak pisze?

- Długa historia, ale w skrócie to kolega.

- Na pewno? Mogę z nim pogadać jeśli cię męczy, twój piękny uśmiech zniknął od razu jak do ciebie napisał

- Na pewno, nie obchodzi mnie ten idiota, tylko ty mnie obchodzisz.

- Dobrze siadaj przy stole i jedz śniadanie, a potem się ubierz i idziemy do szkoły. - Spojrzałem na niego błagającym wzrokiem, który błagał go żeby zostać w domu - Marcel trzeba iść do tej budy i będzie spokój, dobrze?

- No dobrze - wymamrotałem niezadowolony, ale szybko zjadłem śniadanie po czym podszedłem do Liama od tyłu i uszczypnąłem go w pośladek na co on zareagował lekkim podskokiem. Sprawiło mi to mały ubaw, że nadal mu się to podoba.

- Wredna małpa! - zaśmiałem się cicho pod nosem, bo wiem, że go sprowokowałem

- I tak mnie kochasz

- Kocham, Kocham.

Szedłem ulicą, trzymając za rękę Liama i byłem całkiem zadowolony tym, że jest mój. Pierwszy raz nie myślałem, że chciałbym żeby to bym Tomlinson. Czułem, że Liam nigdy by mnie nie skrzywdził i to było kluczem do mojego zaufania.

Kiedy weszliśmy do szkoły, Liam przywitał się z swoją paczką, która składała się z pięciu osób. Jedną z tych osób był Louis. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się co spowodowało, że ścisnąłem mocniej rękę Liama. Bałem się, że on znów coś knuje i chcę mnie pobić. Liam wiedział, że się go bałem. Wiedział co mi robił jak go nie było, ale zawsze miałem usprawiedliwienie 'mogło być gorzej'. Lekcje minęły mi szybko, bo wiedziałem, że idziemy z Liamem do domu zaraz po szkole i będziemy oglądać razem film. Nie mogłem się doczekać momentu kiedy go znów pocałuje i wtulę się w niego bez myślenia co inni sobie pomyślą. Kiedy zadzwonił dzwonek, co oznaczało, że jest koniec dnia, ja jako pierwszy wybiegłem z klasy i skierowałem się w miejsce, w które zawsze się spotykamy z Liamem po szkole. Czekałem tam z trzydzieści minut, a on nadal się nie pojawił, więc postanowiłem do niego zadzwonić .

''Cześć tu Liam, jeśli nie odbieram telefonu to znaczy, że jestem zajęty, a twój problem może poczekać''

-Kurwa, fajnie, że twój chłopak ma na ciebie czekać.-Byłem zdenerwowany, że wystawił mnie do wiatru po raz kolejny. Miało być tak cudownie, mieliśmy spędzić cały wieczór sami, a potem leżeć wtuleni w siebie, ale nie oczywiście Pan Payne musiał mnie wystawić i spotkać się z kolegami. Ciekawe jak będzie się czuł jak nie będę do niego gadał za tą całą akcje.

Hey AngelOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz