Rozdział 9

2 0 0
                                        

- Jak to nie będziesz na imprezie!? - krzyczy przez telefon Sophie

- Będę, tylko się trochę spóźnię, bo sprzedałem samochód wcześniej niż zamierzałem. - Tłumaczę się - Dopiero co kupiec odjechał, uszykuje się i będę, okej?

- No dobra, ale masz być a jak nie to Ci tak nakopie, że przez ruski rok nie będziesz mógł siedzieć! - zagroziła mi, jak to ona.

- Dobrze, no dobrze! Będę tak za 5 minut okej? 

- Biegiem nie zdążysz w tym czasie być tutaj. No ale dobra, do później. - Rozłączyła się. Jeju, zapominałem o tej imprezie, tym bardziej, że mnie nie było w szkole przez ten czas. Ćwiczyłem nowe umiejętności  i tak wyszło. No to idę do pokoju i szukam jakiś ciuchów i szybciutko się przebieram. Wychodzę z domu i zaczynam biec przez ulice. Przez ten mój "trening" zwiększyła mi się prędkość wiec szybko tam dotrę.

***

- To już jesteś? To musiałeś być gdzieś blisko - Mówi zdziwiona Sophie, gdy mnie zobaczyła.

- Taki szybki ze mnie bil 

- Tia, jasne. Wchodź już - zaprasza mnie do środka. Są tłumy, myślałem ze będzie mała imprezka, no ale nic. Widzę wszystkich moich znajomych oprócz Meg.

- Sophie, a gdzie jest Meg? Bo jej nie widzę nigdzie. 

- Była gdzieś tutaj, ale chyba wyszła na chwile.

- No to idę jej poszukać - Od razu wychodzę i wyszukuję jej energii. Znalazłem, no oczywiście gdzie? W lesie! No gdzie by indziej.  No nic, biegnę tam.

***

Dotarłem tam, gdzie wyczułem energie. Widzę dwie postacie w  zbroi. Jedna z nich to jest Meg. Nosz kurde. Cicho podchodzę bliżej i ukrywam się w krzakach.

-  Nie przez 5 dni nikt go nie widział ani nie można było się skontaktować. A co jeśli oni już go przyciągnęli do rebelii? - Mówi Meg do drugiej postaci.

- Nie bądź głupia, on jeszcze nic nie umie. Co po takim członku mają? Nic. - Uspokaja druga osoba w czarnej zbroi. - Nawet nie wiadomo jaki on może mieć potencjał, może w ogóle go nie mieć i być ciężarem tylko.

- No może masz racje. I tak musimy albo pozyskać albo pozbyć się go jakoś. - Znikąd pojawiły się pociski energii, które oni elegancko odskoczyły. Nagle Meg walczy z kimś i to też w zbroi. W czarniej walczy z białą wojowniczką, tą samą, co pod domem moim walczyła. Poczułem, że ktoś uderzył mnie od tyłu. Zemdlałem. 

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Feb 03, 2017 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

MeteoriteOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz