NIEMY KRZYK
„Wtedy po raz pierwszy i prawdziwie ucieszyła się z obecności jakiegoś mężczyzny. Jednak on nie był zwykłym mężczyzną. On był aniołem, choć jeszcze o tym nie wiedziała." © fakelilou
OPIS:
Anioły po prostu są. Nie muszą nic mówić, nie udają, że cię znają. Nie muszą.
Gdzie Ona na nowo uczy się mówić, a On na nowo uczy się czuć.
PROLOG
Poniżana, niedoceniana, bezgranicznie naiwna. Wyssana z wszelkich pozytywnych uczuć. Jej serce wypełniał jedynie strach. Bała się nie tylko ludzi. Najbardziej bała się własnej bezsilności. Nie miała nikogo. Do nikogo nie mogła zwrócić się o pomoc. Była słaba. Z każdym dniem miała coraz mnie siły do życia. Na nikogo nie czekała. Nikogo nie chciała. Była bezwartościowa. Pomimo młodego wieku, była wrakiem człowieka. Osoba, która powinna się o nią troszczyć, niszczyła ją. Była ze swoim lękiem całkiem sama. Nie miała już nadziei. Jedyne czego chciała to śmierci. Ale czy na pewno jej historia musi skończyć się właśnie w taki sposób? Czy pozwoli sobie zaufać osobie, która całkiem przypadkowo pojawiła się w jej życiu? Nie każda historia musi kończyć się romansem. Nie każdy bowiem potrafi kochać. Niektórzy są zbyt słabi. Jednak zdarzają się ludzie, którzy całkiem niespodziewanie stają się dla nas Aniołami. Ludzie, którzy bezinteresownie oplatają nas ramionami i nie czekając na nagrodę, troszczą się o nas.
„Anioły po prostu są. Nie muszą nic mówić, nie udają, że cię znają. Nie muszą.".
Jej drobne, blade ciało pokryte było śladami. Śladami złości, agresji, pożądania, bezsilności i poniżenia. Jej duże, ciemnobrązowe oczy zawsze były pełne smutku. Pełne lęku i bezradności. Wołały o pomoc niemym krzykiem. Jej serce i dusza kurczyły się. nie potrafiła o nie zadbać, bo nikt nigdy jej tego nie nauczył. Jedyne co uwielbiała to deszcz. Deszcz i samotność. Tylko to potrafiło uspokoić jej okrutne myśli.
Fakelilou jest naprawdę wyjątkową osobą i ogromnie utalentowaną pisarką. Słowa, które wypływają spod jej palców są muzyką, symfonią, która dotrze niemalże do każdego. Jej styl obejmuje wiele metafor, porównań oraz krótkich zdań, nadających tekstom odpowiedniego tempa.
Postacie, które tworzy są wyjątkowe oraz perfekcyjnie nieidealne.
„Niemy Krzyk" opowiada historię zwykłego, radosnego chłopaka oraz dziewczyny, którą od dawna obejmował mrok. Nie dajcie się zwieść krótkim zdaniom, ponieważ to właśnie w nich tkwi cała magia tej opowieści.
Bohaterowie wykreowani zostali w naprawdę interesujący sposób. Można poznać ich w najmniejszych gestach, a nawet w charakterystycznym milczeniu. Rzeczą, która najbardziej mnie zaintrygowała, okazała się wolno rozwijająca akcja. Mimo że wiele się działo, w jakiś magiczny sposób przedstawione zostało to spokojnie i bardzo barwnie dzięki krótkim, idealnie napisanym zdaniom.
Na zachętę przytoczę Wam kilka fragmentów „Niemego Krzyku":
„Od kilkunastu lat, dotyk mężczyzny kojarzył jej się z tym najgorszym. Nienawidziła ich bliskości. Bała się i brzydziła patrzeć im w twarz. Ale on przez chwilę wydawał jej się kimś innym. Kimś więcej, niż zwykłym, obrzydliwym mężczyzną. Do czasu. Dopóki jej nie dotknął, a całe wyobrażenie o jego osobie nie pękło jak bańka mydlana. Gdy znalazła się za drewnianym, zniszczonym płotem, znów ogarnął ją strach. Największy jaki można by sobie wyobrazić. Wracała do domu, czując jakby wracała do piekła, z którego uciekła kilka godzin wcześniej."
„Im dłużej przypatrywał się nieznajomej, tym mocniej czuł w sobie obowiązek zaopiekowania się nią. Nie znał jej historii, nie znał jej problemów. Nic o niej nie wiedział, ale chciał jej pomóc. Tak po prostu."
„Ten świat nigdy nie będzie taki, jaki byśmy chcieli. Nie, gdy się poddajemy. Gdy nie mamy kogoś dla kogo warto walczyć."
Co znajdziecie w wersji papierowej „Niemego Krzyku"?
Na pewno poprawione błędy. Niektóre sceny zostały wycięte z wersji papierowej. Były jednak też takie, które zostały rozszerzone. Zmianie uległo również imię głównego bohatera. Książka papierowa niestety nie jest już dostępna na rynku.
Na koniec pozwoliłam sobie zadać fakelilou kilka pytań na temat „Niemego Krzyku".
Polishkathel: Ile czasu pisałaś „Niemy Krzyk"?
Fakelilou: Szczerze powiedziawszy, nie mam pojęcia. Pisałam go spontanicznie, kiedy miałam czas i wrzucałam na watt. Na początku wcale nie planowałam go wydawać, ale później uległam namowom, przemyślałam i zaryzykowałam. Ile zajęło mi napisanie? Strzelam, że kilka miesięcy.
Polishkathel: To chyba taki standard. W końcu żadne książki/opowiadania nie powstają tak sobie z dnia na dzień. Jak czułaś się, gdy dotarło do ciebie, że „Niemy Krzyk" zostanie wydany?
Fakelilou: Moim zdaniem takie nieplanowane, a spontanicznie wydawane są najlepsze. Bardzo długo to do mnie docierało. Zawsze o tym marzyłam, więc nie bardzo dopuszczałam do siebie fakt, że jednak się udało. Marzenia się spełniają. Jeśli miałbym mówić o emocjach, to na pewno ekscytacja, radość, podniecenie. No i oczywiście ogromna dawka stresu — czy się przyjmie, spodoba?
Polishkathel: Tu docieramy do ostatniego pytania. Jak wiadomo pisanie oraz Wattpadowa popularność wiążą się zarówno z opiniami pozytywnymi, jak i negatywnymi. Czy „Niemy Krzyk" spotykał się z tymi drugimi? Jeśli tak — jak na to reagowałaś?
Fakelilou: Popularność, hm... Nie powiedziałabym, że należę do takiej kategorii. Przy każdym dziele spotykamy się z pochwałami i krytyką. Ja bardzo lubię krytykę, choć wiadomo, że nie czuje się z nią dobrze, bo bardzo się staram, ale jeśli jest konstruktywna, to może okazać się bardzo pomocna. W końcu uczymy się na błędach i w jaki sposób doszlifujemy swój warsztat, jeśli będziemy zamknięci na złe słowa? W tym momencie nie pamiętam wszystkich komentarzy związanych z Niemym, ale zapewne nie raz został skrytykowany. Dzięki niej (krytyce) zwróciłam uwagę na niektóre szczegóły, poprawiłam się i zapragnęłam być jeszcze lepsza.
Na sam koniec bardzo gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po „Niemy Krzyk", od razu, gdy znów pojawi się na rynku. Jest to lektura, na którą czas oraz wydane pieniądze na pewno nie okażą się zmarnowane!
Jeśli zdążyliście przeczytać wattpadową wersję, to koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzach.
CZYTASZ
Because I'm happy #4
Non-Fiction"Szczęście to nie cel. To sposób życia" - Autor nieznany. - 6 miejsce w Literatura Faktu - 03.04.2017r - 5 miejsce w Literatura Faktu - 17.04.2017r - 4 miejsce w Literatura Faktu - 05.04.2017r - 3 miejsce w Literatura Faktu - 04.04.2017r
