Ilość słów: 2100
Ostatnie kilka tygodni amerykańskiej trasy były dla Louisa agonią. Koncerty poszły bardzo dobrze, kochał bycie na scenie i już nie czuł się, jakby musiał chować się z tyłu. Kiedy tam był, mógł zapomnieć o tym, co zrobił ze swoim życiem. Na M&G jednak, fani nie przestawali pytać go o Harry'ego. Rzucał wtedy skromne uśmiechy i odpowiadał czymś niejasnym. Nie lubił kłamać, ale w tym samym czasie musiał chronić prywatność swoją i Harry'ego bardziej niż zazwyczaj. Kiedy dziennikarze radiowi zaczęli pytać o jego związek, Kyle i możliwe rozstanie, managerowie postanowili, iż to czas na wpisanie zarówno Harry'ego, jak i Kyle na czarną listę. Nawet oni uważali, że lepiej teraz nie rozmawiać o prywatnym życiu Louisa, nie ważne jak gorący był to temat. W wolnym czasie Louis wciąż pisał z Liamem piosenki, albo wychodził gdzieś z ekipą, ale głównie po prostu tęsknił za Harrym. Chciałby móc rzucić to wszystko i pojechać do swojego narzeczonego, ale nie tak działa prawdziwe życie. Każdy zauważył jak marnie się czuł. Ich makijażystka wciąż pytała, czy wszystko w porządku, kiedy pracowała nad jego twarzą i Louis w końcu opowiedział jej większość z tego, co się stało. Rzuciła mu współczujący uśmiech, ponieważ wiedziała, jak ciężkie jest przebywanie z dala od rodziny, zwłaszcza w takich sytuacjach. Ze swoim chłopakiem rozstała się przez pracę w trasie. To sprawiło, że szatyn poczuł się odrobinę lepiej. Wiedział, że ktoś rozumie, mimo iż było mu przykro, że im nie wyszło. W głębi miał nadzieję, że z nim i Harrym będzie inaczej.
Wiele rozmawiał z Lottie na Skype. Przedstawiła mu inną perspektywę na tę sytuację, sprawiając, że zrozumiał, dlaczego Harry'emu tak ciężko jest przez to przejść, nieważne jak wiele razy szatyn zapewniał go o swojej miłości.
- Kiedy zrobiłaś się taka mądra, siostrzyczko? - zapytał pewnego razu, kiedy już mieli kończyć rozmowę. Lottie zachichotała.
- Cóż, nie tylko ty masz problemy ze związkiem, Louis.
- Ktoś cię skrzywdził? - zapytał szatyn. Nagle poczuł furię. Nikt nigdy nie powinien tak ranić jego siostry.
- Nie, ale rozmawiałam z Harrym. - przyznała. - Nie chciał powiedzieć Gemmie, gdyż wiedział, że przyjechałaby i skopała ci tyłek. Ale powiedziałam mu, że mi powiedziałeś, więc poczuł się na tyle komfortowo, by ze mną pogadać.
Louis poczuł nagłą ulgę. Harry wciąż kontaktował się z jego rodziną i ufał im wystarczająco, by rozmawiać z nimi o takich trudnościach.
- Czy wszystko z nim w porządku? Nienawidzi mnie?
- Obiecałam mu, że nie powiem ci, o czym rozmawialiśmy, zupełnie jak nie powiedziałam mu, o czym ty i ja rozmawiamy. Nic ode mnie nie wyciągniesz, bracie. Ale mogę powiedzieć, że bardzo mu ciebie brakuje – powiedziała Lottie.
- Dziękuję ci. I szanuję twoją obietnicę. Także za nim tęsknię. Powiedz mu to, kiedy znowu będziesz z nim gadać – poprosił szatyn.
- Oh, on wie – zaśmiała się Lottie. - Twoje nadmiernie cnotliwe piosenki stawiają to w całkiem jasnym świetle. Naprawdę powinieneś trochę przystopować.
- Słuchałaś moich piosenek? - zapytał ze zdziwieniem Louis.
- Cóż, tak, trochę. Harry zagrał dla mnie kilka z nich. Ale zrobił to tylko dlatego, że chciał, abym wiedziała, z czym się mierzy. Powiedział, że nigdy nie gra ich komuś innemu. Nawet Niallowi – odrzekła Lottie.
- Ok, zatem. To w porządku – wymamrotał Louis. Harry miał prawo zagrać te piosenki Lottie, skoro ona też mu pomogła. - Ale teraz muszę kończyć, wyjeżdżamy za kilka godzin, a jeszcze się nie spakowałem.

CZYTASZ
If I'm Being Honest PL (Larry)
Fanfiction"- Obiecujesz dzwonić codziennie? - zapytał Harry, mocno obejmując Louisa. - Oczywiście, kochanie. Nie przeżyłbym dnia bez twojego głosu. Głupiutki chłopcze - wyszeptał szatyn do jego ucha. Pocałowali się raz jeszcze, a potem Louis podążył za Albert...