Obudziłem się o 6 rano i nie mogłem już spać stwierdziłem ze zrobię śniadanie dla mojej księżniczki . Chwila NIE! Nie wiem czy wspominałem ale umiałem i uwielbiałem gotować, nauczyła mnie tego Luiza, na samo wspomnienie o niej chce mi się płakać, chociaż od jej pogrzebu udaje twardego, to tak nie jest Stwierdziłem ze pora zrobić śniadanie, podeszłym do szafki i wyjąłem z niej miskę, z lodówki wyjąłem produkty i zabrałem się za robienie naleśników.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Po zrobieniu ciasta wlałem je na patelnie, a po chwili wychodziły mi pyszne naleśniki.
Położyłem je na stole, a po chwili usłyszałem ze ktoś idzie po schodach, dobrze wiedziałem kto to był - Co tak ładnie pachnie- zapytała zadowolona dziewczyna
- Zrobiłem, naleśniki
- I nie spaliłeś kuchni?
- No wiesz co teraz to mnie uraziłaś - powiedziałem udając obrażonego
- Tak jasne, chodźmy już jeść kuchareczko Po zjedzeniu śniadania weszliśmy do samochodu zanim ruszyłem odezwałem się do brunetki
- Musimy teraz pojechać do ciebie
- Nie chce tam wracać proszę cię
- Rodzice się martwią, pozatym nie masz książek
- Trudno, będę pisała na kartce
- Dobra, ale jest jeden warunek
- Jaki? - zapytała
- Usiądziemy razem
- No nie wiem czy Jessica nie będzie zazdrosna - prychnęła dziewczyna
- Chyba ty jesteś tu o kogoś zazdrosna
- Nie prawda
- Prawda, prawda
- Dobra już jedź bo się spóźnimy W tym momencie ruszyłem w kierunku szkoły ******
Pov Mia On mówił prawdę byłam zazdrosna, ale nie chciałam żeby o tym wiedział. Nie dam mu tej satysfakcji
Weszłam do sali i usiadłam, po kilku minutach przyszedł spóźniony Alan a koło niego ta blond dziwka - Mogę się dosiąść? - zapytał chłopak
- Spadaj, lepiej idź do Jessici
- Boże ty zazdrośnico moja- powiedział z uśmieszkiem